1 / 9

Jakie będą efekty nowelizacji przepisów ustaw odpadowych? Czy nowe przepisy przyczynią się do bardziej skutecznej ochrony środowiska? Między innymi na te pytanie starali się odpowiedzieć prelegenci i paneliści drugiego dnia 23. Konferencji „Kompleksowa gospodarka odpadami”, organizowanej przez Abrys w Karpaczu.

Poranną sesję rozpoczął Michał Turkiewicz. Prezes ZGiUK Lubań zaprezentował instalację, do której zaplanowano, wieńczący konferencję, wyjazd studyjny.

Jedną z najbardziej kłopotliwych rodzajów odpadów dla instalacji najbardziej stanowią bioodpady. O praktycznych metodach i ekonomicznym podejściu do ich zbierania i ekonomicznych aspektach mówiła Joanna Leoniewska-Gogola z firmy Atmoterm.

Drogie jak bioodpady

Część bioodpadów zwłaszcza pochodzenia kuchennego wymaga przetwarzania w procesie beztlenowym,  a instalacji mogących je przyjąć jest dużo mniej niż możliwych do zebrania odpadów. – Niezbędny będzie rozwój lokalnych kompostowni  – stwierdziła.

Prof. Barbara Kozłowska zauważyła, że w przypadku bioodpadów bardzo istotna jest edukacja. Skala marnowania żywności jest dziś zatrważająca, a przeciętny mieszkaniec Unii wyrzuca ponad 170 kg żywności rocznie. W Polsce te liczby sięgają 278 kg.

Jacek Chrząstek ze STRABAG zauważył, że bez zaliczenia bioodpadów gminy nie będą w stanie osiągnąć wymaganych poziomów recyklingu.

Jak wspomniała Joanna Leoniewska-Gogola w ubiegłym roku poziomy recyklingu podniosły się m.in. w związku ze sprawozdaniami dostarczonymi ze skupów złomu. – Ze sprawozdaniami było ogromne problemy, więc takim skupom będzie  jeszcze trudniej sprostać wymaganiom obejmującym zbierających odpady – prognozowała.

Zachować status quo

Ubiegłoroczne zmiany w ustawach o odpadach oraz Inspektoracie Ochrony Środowiska podyktowane walką z patologiami na rynku i fali pożarów, sprawiły, że od kilku miesięcy gospodarujący odpadami muszą inwestować chcąc utrzymać pozwolenia na prowadzenie działalności. – Spotkaliśmy się z kłopotami, ciągle czekamy na przepisy ppoż. ograniczona jest liczba biegłych, gdy już się znaleźli, pojawiły się kłopoty z terminami i cenami – przypominał Daniel Stawecki z GPK-SUEZ Głogów. – Borykamy się z problemami ubezpieczeń (nie mówiąc nawet o wzroście kosztów składek, a strażacy już zapowiadają, kontrole. I wtedy dowiemy się czy mamy jakieś braki w zakresie ppoż., mimo, że na poziomie przygotowywania operatów już wprowadzaliśmy zmiany – tłumaczył.

Każde próby dostosowania instalacji do nowych przepisów (ale także konkluzji BAT) wiążą się z inwestycjami, czasami idącymi w miliony złotych. A to wszystko w czasie, gdy inwestycje, które prowadzono w oparciu o podział na regiony, dopiero zaczynają się zwracać i na siebie zarabiać.

Spełnimy wymogi czy nie?

Czy jesteśmy w ogóle w stanie wywiązać się z poziomów wymaganych poziomów recyklingu? – pytała panelistów prowadząca go prof. Barbara Kozłowska. Mamy 15 miesięcy, gdy musimy wykazać, że poddajemy recyklingowi 50 proc. odpadów.

– Miejmy nadzieje, że jeszcze w tym roku osiągniemy wymagane poziomy, a odpadów będziemy segregować coraz więcej. Problemem jest skład opakowań. Instalacje nie są w stanie nadążyć technologicznie, by poddawać recyklingowi – przekonywał Arkadiusz Fiuk z ZPGO. – W tym roku jeszcze sobie poradzimy, ale kolejne lata będą bardzo, bardzo trudne.

Podstawą będzie eliminowanie opakowań, które do recyklingu się nie nadają. Z pozostałymi będziemy stoponiowo sobie radzili. Cele są oczywiście ambitne, są jednakowe dla wszystkich państw Unii Europejskiej, ale państwa mają różny dystans, by te cele osiągnąć – podsumował Andrzej Gawłowski z Instytutu Gospodarki o Obiegu Zamkniętym.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. Ale w nowelizacji jest zakaz spalanie więcej niż 30 % odpadów komunalnych,
    Z odpadów przetworzyć da się ok 40 %, ok.55 % to frakcja palna, reszta to można poddać składowaniu. A teraz patrz pierwsze zdanie. Czyli rząd niespójnością przepisów zmusza do powstawania szarej strefy w gospodarce odpadami.

  2. Tarek, popieram w 100%, Skandynawia spala cały strumień frakcji palnej odpadów nie poddany recyklingowi a nawet sprowadza z zewnątrz paliwa z odpadów, Niemcy również mają dobrze rozbudowaną sieć spalarni odpadów, gdzie poddają odzyskowi ponad 50% odpadów. Wyjaśnienie jest proste i oczywiste, do wyliczanego poziomu recyklingu należy barć cały strumień odpadów selektywnie zbieranych skierowanych do sortowni odpadów ( ilość odpadów na wejściu a nie na wyjściu z instalacji), surowce na które jest zapotrzebowanie rynku kierowane są do odzysku materiałowego, reszta kierowana musi być do odzysku energetycznego jeśli chcemy ograniczać składowiska odpadów i szarą strefę. Należy natychmiast zmienić zapisy Kpgo w zakresie ograniczenia termicznego wykorzystania odpadów do 30%, zmienić podejście do obliczania poziomów recyklingu ( brać do wyliczeń cały strumień odpadów selektywnie zebranych kierowanych do sortowni) co pozwoli na uzyskanie narzuconych poziomów recyklingu przez UE.

  3. Cele są oczywiście ambitne, ale musiały być jednakowe dla wszystkich państw Unii Europejskiej – podsumował Andrzej Gawłowski z Instytutu Gospodarki o Obiegu Zamkniętym. Jak to jest, że Finlandia czy Szwecja spalają więcej niż połowę odpadów, mimo, że mają takie same cele jak my? U nas ograniczenie spalania do 30%, a Finlandia od 2019 roku pali więcej niż 60%, 1% składuje i 38% poddaje recyklingowi. Czy Finowie podchodzą do tego w sposób racjonalny, a my ambicjonalny ? Skończymy z górą śmieci, bo się nie udało, a Finowie z górką 1%

Skomentuj