Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Koszty coraz wyższe, przychody coraz mniejsze. Tak dziś wygląda gospodarka odpadami [WIDEO]

Koszty coraz wyższe, przychody coraz mniejsze. Tak dziś wygląda gospodarka odpadami [WIDEO] Abrys
Kamil Paczek
18.06.2026, o godz. 8:51
czas czytania: około 4 minut
0

– Choć posiadamy jedną z najnowocześniejszych sortowni w Polsce, to odzyskane surowce jesteśmy w stanie zbyć po dwukrotnie niższej cenie niż przed rokiem – wylicza Sławomir Kiszkurno z Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku, który zauważa też, że do ZUt-u trafia znacznie mniej cennych butelek i puszek po wejściu w życie systemu kaucyjnego. W efekcie przychody spółki spadły o 4 mln zł, o czym rozmawialiśmy podczas Konferencji "Paliwa z odpadów" wydawnictwa Abrys.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Gospodarka odpadami komunalnymi kosztuje coraz więcej. Problem polega jednak nie tylko na wzroście kosztów pracy, energii czy transportu, ale również na spadku przychodów ze sprzedaży surowców, które jeszcze niedawno miały dla instalacji wymierną wartość.

Jak wskazywał Sławomir Kiszkurno, Zakład Utylizacyjny w Gdańsku dysponuje dużą i nowoczesną sortownią, ale nawet przy takim zapleczu odzyskane surowce udaje się dziś sprzedawać po cenach znacznie niższych niż rok wcześniej. Szczególnie widoczne jest to w przypadku strumieni objętych systemem kaucyjnym, czyli m.in. butelek PET i puszek, które dotąd przynosiły zakładowi istotne przychody.


Brakuje zbytu na surowce wtórne. Jaki sposób na wyższe koszty ma ZUt w Gdańsku?


Ceny surowców w dół

Według Kiszkurny już w pierwszym kwartale ubytek tych frakcji wyniósł ok. 30%, a do końca roku może sięgnąć nawet 50%. To oznacza dla zakładu blisko 4 mln zł przychodów mniej. Jednocześnie ceny surowców także spadły. Transparentny PET, który rok wcześniej sprzedawano średnio za ok. 2400 zł za tonę, dziś osiąga cenę ok. 1200 zł. W przypadku niebieskiego PET-u cena spadła z ok. 1200 zł do ok. 600 zł za tonę.

– Generalnie te ceny spadły o połowę. To wszystko generuje większe koszty związane z gospodarką odpadami, bo im więcej surowców sprzedamy, tym więcej środków mamy na realizację gminnej gospodarki odpadami – wyjaśniał.

Szczególnie trudna jest sytuacja na rynku tworzyw sztucznych. Jak mówił Kiszkurno, ich wysortowanie wymaga dużych nakładów energii, pracy separatorów i całych linii sortowniczych, a efekt ekonomiczny bywa coraz słabszy. Część frakcji, które jeszcze kilka lat temu można było sprzedać i zaliczyć do poziomów recyklingu, dziś nie znajduje odbiorców; w szczególności są to folie i tacki PET. W wielu przypadkach nawet oddanie materiału do przetworzenia za darmo nie rozwiązuje sprawy, bo brakuje odbiorców gotowych go zagospodarować.


Recykling? Zrób to sam!


Czas zmienić MBP

Zdaniem Sławomira Kiszkurny obecny model gospodarki odpadami, oparty w dużej mierze na tradycyjnych instalacjach mechaniczno-biologicznego przetwarzania, wymaga głębokiej zmiany. Dotyczy to zwłaszcza przetwarzania odpadów z tzw. czarnego worka, czyli największego strumienia odpadów w gminach. W Gdańsku w 2025 r. było to łącznie ok. 140 tys. ton odpadów. Tymczasem poziom recyklingu tworzyw sztucznych z tego strumienia wynosi zaledwie… 0,6%.

– Wykonujemy zatem ogromną pracę przy niewielkich efektach – oceniał Kiszkurno. Jego zdaniem większy potencjał może kryć się w tzw. podsitówce, czyli drobnej frakcji oddzielanej na początku procesu przetwarzania odpadów zmieszanych. To właśnie tam można szukać dodatkowych surowców, m.in. szkła, metali czy minerałów. Jako przykład wskazał Łużyckie Centrum Recyklingu, które rozwija technologie odzysku z podsitówki.

Kiszkurno zwracał też uwagę na unijny cel ograniczenia składowania odpadów komunalnych do 10% w 2035 r. Jego zdaniem przy obecnym modelu funkcjonowania wielu instalacji MBP w Polsce osiągnięcie tego poziomu będzie nierealne. Jak wyjaśniał, sama ilość stabilizatu powstającego po tlenowej stabilizacji frakcji poditowej może przekraczać 10%, co oznacza, że bez zmiany technologii system nie będzie w stanie spełnić wymagań dotyczących ograniczenia składowania.


System kaucyjny pod ostrzałem instalacji


Gdańskowi grożą wielomilionowe kary

Osobnym problemem pozostają poziomy recyklingu. Gdańsk, mimo rozbudowanego systemu gospodarki odpadami, nowoczesnej sortowni, kompostowni, składowiska oraz działającej instalacji termicznego przekształcania odpadów, nie jest w stanie osiągnąć obecnych wymagań przy dzisiejszym sposobie ich liczenia.

Za 2025 r. miasto wykazało 43% recyklingu, uwzględniając także gospodarcze wykorzystanie żużli i popiołów po termicznym przekształcaniu odpadów. Bez tego strumienia poziom spadłby do ok. 34%, przy wymaganych 55%.

– Nieosiągnięcie 1% poziomu recyklingu dla Gdańska to 840 tys. zł kary. Kary, którą miasto musi zapłacić z budżetu – mówił Kiszkurno. W skrajnym scenariuszu Gdańskowi może grozić nawet blisko 20 mln zł kary. Zdaniem przedstawiciela Zakładu Utylizacyjnego konieczne jest więc dopuszczenie do poziomów recyklingu tej części pozostałości po termicznym przekształcaniu odpadów, która jest następnie wykorzystywana np. w drogownictwie i budownictwie.


„Kołdra odpadowa jest krótka”. Samorządy o kulisach sporu o ROP

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026