Polska – razem z Niemcami i Hiszpanią – jest jednym z trzech głównych „dostawców” rtęci w Unii Europejskiej.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, winne są głównie przestarzałe elektrownie opalane węglem, a także cementownie i zakłady chemiczne. Rocznie Polska emituje około 20 ton rtęciowego pyłu. Porwany przez wiatr opada setki kilometrów od źródeł emisji i ostatecznie trafia do rzek i jezior. Rtęć dociera do nich również bezpośrednio – ze ściekami lub z wodami gruntowymi niosącymi toksyny pochodzące m.in. z wysypisk. Stężenie metalu w rzekach zwykle nie przekracza normy. Gorzej jest z jeziorami i sztucznymi zbiornikami – znaczna część z nich była przez całe dekady intensywnie zatruwana przez brudne rzeki (jak Zbiornik Włocławski przez Wisłę) lub przemysł.

Rtęć zatruwa też Bałtyk. Jej stężenie jest tutaj kilka razy większe niż w sąsiednim Morzu Północnym. Nie jest to poziom niebezpieczny dla ludzi, może natomiast zaszkodzić zwierzętom.

MTP 300 x 250

źródło: Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj