Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Już nie pustynia, jeszcze nie oaza. Co dalej z polskim biometanem?

Już nie pustynia, jeszcze nie oaza. Co dalej z polskim biometanem? Depositphotos
Kamil Paczek
25.06.2026, o godz. 10:25
czas czytania: około 7 minut
0

Choć Polska nie jest już „biometanową białą plamą” na mapie Europy, to nadal tylko jedna instalacja zatłacza „zielony gaz” do sieci. Polska Spółka Gazownictwa ma już jednak plany, by w najbliższych miesiącach przyłączyć do niej kolejne biometanownie. Zapowiada to dr inż. Andrzej Żero, ekspert ds. dekarbonizacji sieci gazowej w PSG.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Ilu biometanowni przyłączonych do sieci możemy spodziewać się w najbliższym czasie?

Na wstępie warto zaznaczyć, że tempo przyłączania kolejnych biometanowni do sieci jest uzależnione od tego, co robią nasi klienci. Proces wygląda przecież tak, że inwestor najpierw buduje biogazownię, a następnie dołącza instalację oczyszczania biogazu do parametrów biometanu. Później są odbiory, rozruch, pozwolenia i cały proces administracyjny. Równolegle my przygotowujemy po swojej stronie elementy infrastruktury sieciowej.

Wracając do tematu: już dziś mamy pewność, że jeszcze w tym roku uda się przyłączyć do sieci kolejną biometanownię. W następnych latach oczekujemy sukcesywnego zwiększania liczby przyłączeń.

Co musi zrobić inwestor, żeby jego instalacja została przyłączona do sieci?

Przede wszystkim powinien wystąpić do nas o wydanie warunków przyłączenia albo oświadczenia o możliwości przyłączenia. Zasadnicza różnica między tymi dokumentami polega na tym, że, aby otrzymać warunki, trzeba dysponować prawem do nieruchomości. W przypadku oświadczenia właściwie każdy może zapytać, czy w danej lokalizacji istnieje możliwość przyłączenia do sieci gazowej.

Waga tych dokumentów jest jednak zupełnie inna. Oświadczenie ma charakter zwykłej informacji. Warunki przyłączenia dają już klientowi podstawę choćby do wystąpienia z wnioskiem o zawarcie umowy.


Branża biogazowa za ustawą sieciową


Część inwestorów ma jednak problem przez różnice w cieple spalania między biometanem a gazem ziemnym.

Taka sytuacja może wystąpić wtedy, gdy inwestor chce wprowadzać biometan na obszarze, na którym paliwo gazowe w sieci ma wyższe parametry niż sam biometan.

Przykładowo biometan może mieć ciepło spalania na poziomie ok. 38 MJ, podczas gdy w danej części sieci gazowej będzie to np. 42 MJ. Obecne przepisy wskazują natomiast, że różnica pomiędzy poszczególnymi obszarami rozliczeniowymi może wynosić ±4% wartości ciepła spalania wprowadzanego paliwa gazowego w odniesieniu do obszaru rozliczeniowego ciepła spalania. Tu warto podkreślić, że wtłaczanie biometanu do sieci wysokiego ciśnienia nie wymaga propanowania; taka sytuacja może mieć miejsce także wtedy, gdy wtłaczany biometan będzie przed pierwszym, a szczególnie dużym, odbiorcą na ciśnieniu średnim. Jednak każdy przypadek wymaga odrębnej analizy.

W niedawnej rozmowie z Portalem Komunalnym prof. Jacek Dach z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wspominał, że od strony technicznej problem można by było rozwiązać przez dodawanie propanu do biometanu, co ma być dość powszechnym rozwiązaniem w Europie. U nas jednak inwestorzy powinni używać do tego celu tzw. biopropanu, którego (jak twierdzi prof. Dach) na rynku brakuje.

Jeżeli mówimy o warstwie technicznej, to propanowanie rzeczywiście może podwyższać ciepło spalania. Trzeba tu wykonać bilans masy i energii, a każdy wytwórca po oczyszczeniu biometanu mierzy jego parametry jakościowe, w tym właśnie ciepło spalania.

Rozumiem natomiast wątpliwości branży biometanowej, bo wchodzimy w obszar zielonych certyfikatów i świadectw pochodzenia. Inwestorzy rzeczywiście mogą się obawiać, czy urząd uzna taki biometan za paliwo „zielone”, bo wykładają oni duże środki na budowę instalacji i nie chcą później usłyszeć zarzutu, że robią coś niezgodnego z zasadami kwalifikowania biometanu jako paliwa odnawialnego.

W przygotowywanej zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii pojawia się już jednak pojęcie, które nazwałbym „biometanem netto”. Chodzi o pomiary biometanu oraz pomiary ilości wprowadzanego paliwa gazowego.

Jeżeli ustawodawca przyjmie nowelizację, ta kwestia powinna zostać doprecyzowana. Intencja jest taka, aby uregulować sytuację, w której do podniesienia ciepła spalania stosuje się dodatkowe składniki. Ustawodawca nie wskazuje wprost, o jakie dodatki chodzi; domyślnie może to być propan, ale katalog nie jest zamknięty, choć dziś nie słyszałem, aby w praktyce stosowano inne dodatki.


Prof. Jacek Dach (UPP): Chińczycy mają autobusy i taxi na bioCNG z odpadów


Jaki jest potencjał polskiego biometanu?

Według najbardziej potwierdzonych szacunków (tj. na podstawie danych NCBiR) potencjał biometanu wynosi około 8 mld m3, jego potencjał wdrożeniowy to około 4,7 mld m3, a potencjał inwestycyjny wynosi około 3,2 mld m3 rocznie.

Jeżeli spojrzymy na liczbę zapytań o warunki przyłączenia i bardzo prosto zsumujemy wskazane w nich wolumeny, to ten potencjał zostałby nawet przekroczony, i to kilkukrotnie; trzeba jednak pamiętać, że nie można tego robić wprost.

Inwestorzy często pytają o możliwość przyłączenia w dwóch albo trzech lokalizacjach, a my nie zawsze wiemy, jaka jest intencja wnioskodawcy: czy rzeczywiście planuje budowę aż trzech biometanowni, czy jest na etapie przygotowania inwestycji i analizuje kilka wariantów lokalizacyjnych, z których ostatecznie wybierze jeden.

My trzymamy się zatem tego, że poziom 3,2–3,5 mld m3 wydaje się dziś potencjałem technicznie i finansowo osiągalnym. Oczywiście wiele zależy od rozwoju technologii i rynku. Jeżeli zwiększą się moce produkcyjne po stronie wytwórców komponentów albo rynek wejdzie w bardziej dojrzałą fazę, jednostkowe koszty inwestycji mogą spadać. Na początku każda inwestycja jest zwykle droższa, a wraz z dojrzewaniem rynku koszty powinny się stabilizować.

Cieszy jednak to, że wniosków od inwestorów jest dużo.

Tak, wniosków mamy dużo, bo w tym roku jest ich już około 300, a dla porównania w ubiegłym było ich około 800. Trzeba jednak pamiętać o tym, o czym już wspominałem: część klientów składa wnioski w kilku lokalizacjach.

Chciałbym też podkreślić rolę naszych doradców, którzy pomagają klientom w tym procesie. Widzimy, że niejednokrotnie po rozmowie z doradcą i lepszym zrozumieniu wzajemnych potrzeb klient składa wniosek ponownie, już bardziej dopasowany do realiów sieciowych. Z rozmów kuluarowych wiemy też, że nasi doradcy są bardzo dobrze odbierani, bo inwestorzy cenią sobie możliwość bezpośredniego kontaktu.

Pierwsza grupa to doradcy ds. transformacji energetycznej. To oni pomagają inwestorom biometanowym: mogą podjechać na miejsce, porozmawiać, pokazać mapę chłonności sieci i wytłumaczyć, jak wygląda proces. Dane kontaktowe do doradców są dostępne na naszej stronie internetowej, m.in. w sekcji „Gotowi na biometan”, wraz z określeniem obszaru ich działania.

Mamy również doradców ds. klientów kluczowych, którzy obsługują tzw. odbiorców zawodowych, czyli m.in. ciepłownie, elektrociepłownie i szeroko pojęty przemysł, co ma strategiczne znaczenie dla zapewnienia ciągłości odbioru biometanu.


Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu przyjęty przez RM


Jaka będzie rola paliw gazowych w polskim miksie energetycznym w nadchodzących latach?

W PSG opieramy się oczywiście na dokumentach strategicznych, chociażby na Krajowym Planie w Dziedzinie Energii i Klimatu, który pokazuje przewidywane zapotrzebowanie na paliwo gazowe – maksimum tego zapotrzebowania przypada na początek lat 30. Później, m.in. ze względu na planowaną elektryfikację części obszarów gospodarki, ma ono stopniowo maleć. Tu rodzi się oczywiście pytanie, jak ten proces będzie przebiegał w rzeczywistości, bo żeby mówić o elektryfikacji ciepłownictwa, potrzebne są duże nakłady finansowe oraz rozbudowa systemu elektroenergetycznego.

Co do biometanu i zapotrzebowania na to paliwo: niestety, od pewnego czasu Komisja Europejska aktualizuje Taksonomię i w jej projekcie biometan został z niej wyłączony, a przypomnijmy, że to właśnie Taksonomia klasyfikuje te źródła energii, które uznajemy za przyjazne środowisku i będziemy obejmować tzw. zielonym finansowaniem. Propozycja Komisji zakłada, aby pozostał w niej tylko wodór.

My wszyscy – mam na myśli szeroko rozumianą branżę gazową, czyli biometanowników i Polską Spółkę Gazownictwa – zgłaszaliśmy w tej sprawie postulaty i wyrażaliśmy negatywne stanowisko. Skoro Unia Europejska tak dużo mówi o zastępowaniu gazu ziemnego biometanem, wyłączenie go z Taksonomii wydaje się trudne do zrozumienia.

W Polsce w tym samym czasie mówimy o bezpieczeństwie; i to na wielu płaszczyznach. Z jednej strony jest to bezpieczeństwo energetyczne, rozumiane jako ciągłe, nieprzerwane dostarczanie paliwa i energii odbiorcom. Z drugiej – bezpieczeństwo w bardzo praktycznym, geopolitycznym znaczeniu. Gaz ziemny w dużej mierze sprowadzamy z zagranicy, a w świecie zakłóceń szlaków dostaw i ryzyka, że dostawca może po prostu „zakręcić kurek”, lokalnie wytwarzany biometan staje się elementem naszej odporności.

To, co mamy dostępne lokalnie, pozostaje pod naszą największą kontrolą. Biometanownia jest stabilnym źródłem energii – przewidywalnym i czystym. Wykorzystuje lokalny substrat, a z całego procesu powstaje poferment. To bardzo dobry przykład gospodarki obiegu zamkniętego, wpisujący się w szeroko rozumiane cele klimatyczne.

Mamy zatem nadzieję, że biometan nie zostanie usunięty z Taksonomii. To, że mogłoby go tam nie być, nie będzie oznaczało, że przestał być zielony. Może jednak stać się mniej atrakcyjny z punktu widzenia finansowania, chociażby dla banków.

Oby tylko nie odstraszyło to potencjalnych inwestorów.

Tak, tym bardziej że dopiero w ubiegłbym roku przestaliśmy być „białą plamą” na biometanowej mapie Europy; stało się to w momencie przyłączenia do sieci biometanowni w Strzelinie. Warto jednak zauważyć, że kraje, które przed nami produkowały biometan, często miały… jedną, dwie albo trzy instalacje. Jeśli więc w Polsce w najbliższym czasie przyłączymy do sieci kilka takich obiektów, to zaczniemy wyprzedzać część państw europejskich pod względem liczby biometanowni. Mamy zatem nadzieję, że ten rynek będzie dalej się rozwijał.

Nie da się jednak ukryć, że każda inwestycja wymaga czasu. Potrzebne są warunki przyłączenia, decyzja środowiskowa, projektowanie i cały proces administracyjny. Paradoksalnie jednym z najkrótszych etapów jest sama budowa.

Dochodzi też efekt NIMBY, protestów społecznych, które nadal w wielu miejscach występują. Tu po stronie inwestorów potrzebna jest duża praca u podstaw: tłumaczenie tego, jak działają biogazownie i biometanownie, oraz rzetelna rozmowa z lokalną społecznością. Ze swojej strony możemy podpowiedzieć, że bardzo dobrze sprawdza się w tym przypadku język korzyści.


Wszystkie artykuły z miesięcznika “Energia i Recykling” publikujemy w otwartym dostępie!


 

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026