Gdy pojawił się projekt już teraz obowiązującej ustawy sieciowej, jako prezes UPEBBI ogłosiłem cztery uwagi co do projektowanej nowelizacji Prawa energetycznego, czyli tzw. ustawy sieciowej będącej częścią pakietu antyblackoutowego:
1) dobrze, że pojawia się projekt
de facto wypracowany w
Polskich Sieciach Elektroenergetycznych, mający uporządkować przyłączanie OZE do sieci. Jest to niezbędnym warunkiem udanej transformacji energetycznej (choć przewrotnie można zauważyć, że w różnych oficjalnych komunikatach najpierw gorąco zaprzecza się destabilizacji sieci przez pogodozależne OZE jako przyczynie blackoutu, by następnie słusznie zaproponować ustawę mającą zapobiegać tej destabilizacji);
2) na pewno trzeba szukać konsensusu pomiędzy operatorem sieci przesyłowej i operatorami sieci dystrybucyjnych a tymi inwestorami, w szczególności krajowymi z polskim kapitałem, których interesy są zagrożone przez rygorystyczne regulacje zawarte w ministerialnym projekcie, choć tego konsensusu obecnie nie ma i nie będzie o niego łatwo z powodu odmienności perspektyw stron tego sporu;
3) branża biogazowa wyraża głęboką satysfakcję, że autorzy projektu ustawy zauważyli i docenili biogazownie kogeneracyjne jako stabilne, sterowalne i dyspozycyjne odnawialne źródła energii, wyróżniając je na tle źródeł pogodozależnych, co znalazło ślad także w wypowiedzi ministra energii Miłosza Motyki.
– Us...