O ile wzrosła ilość zebranych przez was tekstyliów po tym, jak Ministerstwo Klimatu i Środowiska wprowadziło obowiązek ich selektywnej zbiórki? Mówiąc najkrócej: bardzo, bardzo mocno. W 2024 r. przyjęliśmy łącznie 40 ton odzieży i tekstyliów, a w 2025 r. było to już 800 ton. To wzrost wręcz lawinowy. Nasza spółka zarządza siedemnastoma PSZOK-ami i 2025 r. natychmiast pokazał skalę tej zmiany. Początkowo mieszkańcy przywozili tekstylia właśnie do PSZOK-ów. Później, wsłuchując się w potrzeby i głosy mieszkańców regionu, wspólnie z Komunalnym Związkiem Gmin Regionu Leszczyńskiego zaczęliśmy odbierać odpady odzieżowe i tekstylne także podczas objazdowych zbiórek odpadów wielkogabarytowych.   Są tam ubrania, które ktoś jeszcze mógłby założyć? Tak. Obserwując to, co trafia z PSZOK-ów do naszego zakładu, a później jest przekazywane dalej, widzimy, że w całym tym strumieniu znajduje się również odzież, która jak najbardziej nadawałaby się do ponownego użycia, co oczywiście jest właściwie wykluczone po tym, jak trafi do pojemnika czy worka na odpady. Niektóre z tych rzeczy miały nawet sklepowe metki! Można więc domniemywać, że ktoś je kupił i później uznał, że jednak mu lub jej nie pasują, a ponieważ były bardzo tanie, po prostu trafiły do śmieci. Problem tkwi właśnie w tym, że od momentu oddania ubrań do PSZOK-u klamka właściwie zapada. Wbrew idei, która stała za wprowadzeniem selektywnej zbiórki odzie...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?