1 / 4

Drugi dzień konferencji „Termiczne przekształcanie odpadów” w Świnoujściu to przede wszystkim tematyka związana z eksploatacją spalarni odpadów. Słuchacze usłyszeli między innymi o codziennych problemach, z jakimi borykają się ich zarządcy oraz o zapobieganiu poważnym awariom i zagrożeniom.  

Dr Andreas Salamon z DSTB Dr. Salamon Technische Beratung zaprezentował zagrożenia pożarowe i ich zwalczanie w instalacjach WtE na przykładzie zakładu w Iserlohn. Jak zaznaczył, największe zagrożenie pożarowe stanowi bunkier do składowania odpadów.

Wśród czynników mających wpływ na pojawienie się pożaru wymienił między innymi: przyjęcie żarzących się odpadów (dziś stosunkowo rzadkie) oraz pojawienie się niekontrolowanego ognia w instalacji oraz – znacznie częstsza – praca rozdrabniarki odpadów wielkogabarytowych.

CCJ 300 x 250

Wspomniał też o samozagrzewaniu się i samozapaleniu odpadów w bunkrze – szczególnie niebezpiecznym, bo trudnym do wykrycia – oraz reakcje chemiczne zachodzące w odpadach, a także przerzut ognia z paleniska do szybu zsypowego i przerzut ognia do bunkra.

Jak zapobiegać pożarom? Normą są zabezpieczenia przeciwpożarowe w bunkrze, instalacje tryskaczowe, kurtyny wodne, monitory wodne, ale najważniejsze pozostaje wczesne wykrywanie pożaru, profilaktyka: kontrola dostarczanych odpadów (zgodność z deklaracją) oraz właściwa gospodarka pojemnością bunkra, a także ścisły nadzór i ciągła obserwacja procesu rozdrabniania.

Jak ogromne mogą być straty związane z pożarem w instalacji WtE niech świadczy przywołany przez dra Salamona incydent, który wydarzył się w styczniu 2009 r. w Iserlohn. Powstałe w ciągu kilku godzin straty związane wywołane eksplozją i pożarem wyniosły tam 2,9 mln euro. Ubezpieczyciel wypłacił kwotę ponad trzykrotnie większą, ponieważ odpady zadeklarowane do przyjęcia w Iserlohn musiały trafiać do innej instalacji. To z kolei wiązało się z dodatkowymi kosztami.

Pożar to incydenty bardzo groźne, a w efekcie bardzo kosztowne. Tymczasem codzienna eksploatacja instalacji WtE wiąże się z usterkami, z którymi borykać się trzeba na co dzień. Omówiła je Elżbieta Streker-Dembińska z ZTUOK w Koninie, wymieniając między innymi niemożliwe do wykrycia na etapie budowy wady materiałowe oraz niedoróbki montażowe.

Uszkodzenia rusztu, uszkodzenia zsuwni leja zasypowego, zabrudzenia kotła, zapychanie i oklejanie odżużlacza, częste uruchomianie palników olejowych to też częste usterki w konińskiej instalacji. – Ich główną przyczyną jest jakość odpadów, o którą toczymy spory – podkreślała Elżbieta Streker-Dembińska z konińskiego ZTUOK.

Jak minimalizować usterki w instalacjach WtE? Przyjmować tylko ściśle określone odpady? spalać RDF, a może uzupełnić instalację? Zdaniem Streker-Dembińskiej żadne z tych rozwiązań nie jest doskonałe. Wymierne skutki przynosi edukacja oraz kontrola przewoźników dostarczających odpady do instalacji. – Gdyby jeszcze pomogły nam instytucje mogące karać przewoźników, wyszlibyśmy na prostą – stwierdziła na zakończenie.

Kolędownik 2018 696px
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj