1 / 10

Dynamika zmian prawnych z ostatniego roku nie pozostawia wątpliwości, że w Polsce właśnie kształtuje się nowy system gospodarki odpadami. Jest on bardziej wymagający dla przedsiębiorców chcących prowadzić tę działalność, ale przede wszystkim dla tych nieuczciwych, niejednokrotnie będących zwykłymi oszustami, a nawet przestępcami.

We wrześniu minął rok od reformy Inspekcji Ochrony Środowiska przeprowadzonej w związku z nowelizacją ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska oraz ustawy o odpadach.

Co prawda, nie można jeszcze mówić o pełnym sukcesie i zażegnaniu patologii w gospodarce odpadami, niemniej należy sformułować kilka pozytywnych konkluzji, które mogą stanowić zaczątek głębszych zmian w walce z nielegalnymi działaniami w tej gałęzi gospodarki.

Nie tylko pożary

Jednym z czołowych obszarów stwarzających największe problemy w przeprowadzeniu kontroli, zebraniu materiału dowodowego, a tym samym podjęciu działań pokontrolnych i skutecznej ich egzekucji, jest przede wszystkim porzucanie odpadów (w tym odpadów niebezpiecznych oraz pochodzących z przetwarzania odpadów komunalnych – tzw. frakcja nadsitowa).

Porzucane są one zarówno w magazynach (na podstawie zezwoleń na zbieranie odpadów), jak i pod ziemią (również w ramach prowadzonych rekultywacji terenów niekorzystnie przekształconych).

Z takimi działaniami niejednokrotnie wiążą się – jak się wydaje, nieprzypadkowe – pożary odpadów, a także naruszenia prawa już na etapie transportu odpadów i wreszcie oszustwa w prowadzonej dokumentacji (związane z klasyfikacją odpadów), czyli ewidencji odpadów oraz dokumentacji finansowej.

Inspektorzy już nie osamotnieni

Wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska coraz częściej podejmują działania polegające na zbieraniu materiału dowodowego przed formalnym rozpoczęciem kontroli. To m.in. obserwacja i rejestrowanie przy użyciu środków technicznych zdarzeń oraz dźwięku im towarzyszącym – od rejestratorów jazdy umożliwiających obserwację trasy pojazdów, co do których istniało podejrzenie, że dokonują nielegalnego transportu, poprzez stosowanie fotopułapek dokumentujących przypadki porzucania czy zakopywania odpadów, po wykorzystywanie bezzałogowych statków powietrznych zarówno do dokumentowania stanu faktycznego w ramach prowadzonych oględzin, jak i do prowadzenia obserwacji na szerszą skalę przy użyciu dronów dalekiego zasięgu.

Niezwykle istotne i niezbędne okazało się obligatoryjne wsparcie inspektorów WIOŚ (na ich wniosek, w przypadkach podejrzenia popełnienia przestępstwa) przez przedstawicieli innych organów, w tym organów ścigania. Między organami Inspekcji Ochrony Środowiska i innymi organami (w szczególności policją) nawiązała się ścisła współpraca, zarówno na poziomie centralnym, jak i na szczeblu wojewódzkim. Jej efekty są zauważalne w coraz większym zakresie.


Powyższy tekst to fragmenty artykułu autorstwa Anny Popławskiej, naczelnik Wydziału Kontroli Postępowania z Odpadami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Całość ukaże się w październikowym wydaniu „Przeglądu Komunalnego”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

9 Komentarze

  1. U nas to jest w w tarnowskich blokach spoldzielcxzych grasuja spece od poteznego halasu mechanicznego i mieszkancom blokow Strusina przydaliby sie inspektorzy badajacy halasliwosc wewnatrz blokow .Klimatyzacja nie tylko marketow moze byc potrzebna ale bez narazania zdrowia lokatorow w blokach ktorych budzi w srodku nocy potezne dudnienie od podlogi czyli nizszych pieter.Kto puszcza w nocy klimatyzujace urzadzenia spoldzielnia tarnowska mieszkaniowa nie odpowie bo potezne korzysci z klimatyzacji nie tylko LIDLA nie pozawalaja na zaprzestanie ale lokatorzy maja zamordyzm z tego powodu poniewaz zatrudnieni na czarno mieszkancy blokow Strusina nie solidaryzuja z poszkodowanymi przez halas a wiadomo ze pracownicy cieplowni w nocy puszczaja klimatyzacje w pustostanach blokow a kierownik to spec od huku dajac taki lokatorom nie tylko w dzien ale w nocy yo juz trwa lata i jest nie do zniesienia.Moze by wreszcie Sanepid zadbal o zycie lokatorow i zmierzyl decybele w nocy ponoc obowiazuje cisza nocna ale to fikcjai prosza lokatorzy o spokoj nocny i dzienny bo za to TSM placaZaplacimy za pomoc uzyskana w interwencji w Naszej sprawie o spokoj prosimy bo halas wyniszcza gorzej jak smog

  2. A kto mieszka we wschodniej Malopolsce czyli buiegunie ciepla ma problem z uzyskaniem spokoju od dzikich firm w blokach spoldzielni mieszkaniowej a nawet najwiecej w nocnych porach.To juz plaga jak skowycza kable i syczenie z kabli do mieszkan ise przedostaje i mowimy o smogu niebezpiecznym a czy halas wewnetrzny jest bezpieczny?O kazdeej porze roku mamy takie halasy w blokach zwlaszcza Strusina najhuczniejsza w sensie halasliwosci bo nie daja spac klimatyzujacy markety z blokow a bliskoLIDLi inne markety czy biurowce klimatyzowane z blokowTSMCiezko z powietrzem w Tarnowie a jeszcze gorzej z cisza nocna w wyniku tych skowyczacych kablli zagluszajacych prace urzadzen klimatyzacyjnych nie tylko na Strusinie Rolniczej a nawet osiedle Westerplatte bardzo odczuwa brak spokojnych dni jesiennych a csaloroczne prace przy klimatyzacji uciazliwe dla mieszkancow tych osiedli

  3. Do komentarza “znawiec”, Żydzi 40 lat wędrowali do ziemi obiecanej, my chyba jednak trochę głupsza nacja będziemy błądzić nie 40 lat ale wygląda na to, że i 80 lat nie wystarczy, przy takiej postawie jak ta w komentarzu. Pan Morawiecki jest Premierem RP, a nie PIS za dwa tygodnie może się coś zmienić i apel będzie dalej aktualny do nowo mianowanego Premiera przez Prezydenta, więc dajmy spokój tym politycznym wycieczkom nie uważam, że jest to kpina wręcz odwrotnie kieruje mną odpowiedzialność i troska aby wychodzenie z słusznie minionego systemu ” gospodarki rabunkowej” zakończyło się sukcesem w ochronie środowiska naturalnego, które winno służyć kolejnym pokoleniom. Przeraża mnie ideologiczne zaślepienie, które szkodzi bardziej niż nie jedna klęska żywiołowa.

Skomentuj