Inspektorat środowiska będzie wnioskował o likwidację kolejnego miejsca nielegalnego przechowywania odpadów w woj. świętokrzyskim. Śmieci wbrew wydanym zezwoleniem są magazynowane w Kielcach przy ul. Ściegiennego.

Witold Bruzda, wojewódzki inspektor ochrony środowiska poinformował, że przedsiębiorstwo, które prowadzi działalność w Kielcach ma pozwolenie na gromadzenie odpadów, jednak kontrola WIOŚ wykazała, że na jego terenie znajdują się znaczne ilości odpadów, które zalegają tam nielegalnie.

– To między innymi odpady niesegregowane, które powinny trafiać bezpośrednio od odbiorców do sortowni. Gromadzone są też bioodpady, które również stanowią grupę odpadów gromadzonych wbrew przepisom. Na terenie składowisko gromadzony jest także zużyty sprzęt elektroniczny – powiedział w czwartek PAP Witold Bruzda.

Nieprawidłowości dotyczą też sposobu magazynowania śmieci, co może być przyczyną niebezpiecznych pożarów. – Odpady są gromadzone w pryzmach, nieosłoniętych przed oddziaływaniem czynników atmosferycznych – dodał Bruzda.

Inspektor poinformował, że łącznie wobec właściciela składowiska przy ul. Ściegiennego prowadzonych będzie co najmniej pięć postępowań administracyjnych. Naliczone zostaną kary finansowe.

Celnicy zatrzymali transport 16 ton śmieci z Niemiec

– Przygotujemy też materiał pokontrolny, który przekażemy do prezydenta miasta. Będziemy wnioskować o cofnięcie zezwolenia na prowadzenia działalności w tym zakresie – powiedział.

Podkreślił, że WIOŚ kontrolował składowisko w ubiegłym roku. Wtedy zakończyło się to ukaraniem przedsiębiorcy grzywną w wysokości 20 tys. zł. Składowisko miało zostać uprzątnięte do kwietnia. Tak się jednak nie stało.

– Nie jest tłumaczeniem, że sortownia w Promniku (największa instalacja w regionie – PAP) nie przyjmuje od przedsiębiorcy odpadów. Ustawodawca odstąpił od rejonizacji, która wskazywała instalacje regionalne, gdzie firmy mają dostarczać odpady komunalne. Trzeba sobie znaleźć inną instalację. Być może będzie to generowało większe koszty, ale prowadząc tego typu działalność, trzeba takie rzeczy uwzględnić – dodał Bruzda.

W tym tygodniu prokuratorskie zarzuty usłyszał właściciel spółki przetwarzającej odpady w Fałkowie (powiat konecki). Mężczyzna jest podejrzany o gromadzenie odpadów wbrew wydanym zezwoleniom, co mogło być przyczyną serii pożarów na składowisku.

Na składowisku w Fałkowie, od lipca ubiegłego roku doszło do ośmiu pożarów. Ostatni z nich miał miejsce 6 maja. Ogniem objęta była hałda śmieci o kubaturze 12 tys. metrów sześciennych. Dogaszanie pożaru trwało ponad 14 godzin, a udział w akcji gaśniczej wzięło ponad 130 strażaków.

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj