Wciąż wiele emocji budzi zlecanie własnym podmiotom gospodarczym zadań własnych gminy związanych z zapewnieniem czystości i porządku. Problem ten dotyczy nie tylko przedsiębiorstw zajmujących się odbieraniem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych, ale też miast i gmin, które potrzebują stabilizacji w gospodarce odpadami.

Skierowana do podpisu prezydenta nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zakłada w przypadku  przetargu na odbieranie odpadów komunalnych obowiązek wskazywania przez gminę instalacji, do której mają trafić odpady z jej terytorium tzw. „mały in house”.

– Podkreślić należy, iż w gospodarce odpadami Unii Europejskiej funkcjonuje obok siebie zarówno sektor prywatny, jak i sektor komunalny zaś gminy decydują o kształcie sytemu gospodarki odpadami na swoim terenie. Wynika to z faktu, że gminy chcą mieć kontrolę nad kosztami systemu w dłuższej perspektywie, z możliwością zagwarantowania strumienia odpadów dla instalacji, które dopiero powstają. System przetargowy w pełni nie daje tych gwarancji.  KIGO jest absolutnym zwolennikiem kreowania rozwiązań prawnych zmierzających w kierunku przywrócenia sektorowi gospodarki odpadami zamówień „in house”. W Unii Europejskiej od dawna istnieje formuła zamówień „in house”, która jest wynikiem wieloletniej praktyki – podkreśla Tomasz Uciński, prezes KIGO. – Żeby zmiany były możliwe, potrzebujemy jednak współpracy z każdą stroną uczestniczącą w toczącej się dyskusji. Kluczem do sukcesu jest, w mojej ocenie, poszukiwanie punktów wspólnych, które prowadzą do porozumienia. Obecnie obserwuję, niestety, sztuczne rozdmuchiwanie problemu, podobnie jak to miało miejsce przed „rewolucją odpadową”. Faktem wartym podkreślenia jest to, że gros podmiotów znalazło swoje miejsce w nowej rzeczywistości, zaś przedsiębiorstwa o kapitale samorządowym w większości przypadków udowodniły swoją jakość, wygrywając przetargi i wytrącając tym samym argument oponentom twierdzącym, że firmy komunalne nie sprostają stawianym im wymaganiom. Sprostały. Sprostają też wyzwaniom związanym z wdrożeniem zamówień „in house”.

CCJ 300 x 250

Pieniądze to nie wszystko

Municipal Waste Europe (MWE) we współpracy z Euro Cities zorganizowało 3 grudnia 2014 r. w Brukseli konferencję, podczas której głos zabrał m.in. Karmenu Vella, komisarz ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa w Komisji Europejskiej. W swoim przemówieniu podkreślił rolę samorządów w kreowaniu ambitnej polityki odpadowej dążącej do osiągnięcia wyśrubowanych założeń. Podczas gdy zachodnie miasta, takie jak Kopenhaga, zastanawiają się, jak wyzerować bilans emisji, Polska musi podjąć wyzwanie osiągnięcia progów odzysku i recyklingu, które zostały określone przez prawo unijne. Jedno ogniwo mamy już wspólne – gminy są dysponentami odpadów i to one biorą za nie odpowiedzialność. Dobre przykłady, takie jak wspomniana Kopenhaga, ale też bliższa nam kulturowo Ljubljana, pokazują istotną rolę gminy w aktywnym kreowaniu efektywnego systemu gospodarki odpadami. – Powtarzam tę frazę od dawna, jednak wciąż nie traci ona na aktualności. Nie wybierajmy trzeciej drogi, uczmy się na doświadczeniach innych, nie popełniajmy tych samych błędów, implementujmy dobre praktyki i zakładajmy ambitne cele – mówi T. Uciński. Udział KIGO w pracach MWE umożliwi naszej Izbie oddziaływanie na decyzje instytucji Unii Europejskiej tworzących prawo unijne, w tym w zakresie dalszej unifikacji przepisów poszczególnych krajów jak i wyboru rozwiązań korzystnych dla Polski.

Dalszy rozwój gospodarki odpadami opierać się będzie na harmonijnej współpracy samorządów z przedsiębiorstwami komunalnymi, która już ma miejsce, ale również z innymi podmiotami skupiającymi się wokół samorządów. Jak pokazują doświadczenia europejskie, zamówienia „in house” prowadzą do redukcji kosztów zarządzania systemem i determinują najwyższą jakość zagospodarowania odpadów. Kluczem do sukcesu jest jednak uznanie gospodarki odpadami za pełnoprawną działalność użyteczności publicznej, która zaspokaja podstawowe potrzeby społeczności – życia w czystym i zdrowym środowisku.

Kryterium finansowe nie może być decydujące. Zdaniem KIGO, sektor gospodarki odpadami powinien zostać włączony do działalności objętych zamówieniami sektorowymi, ponieważ – podobnie jak gospodarka wodna czy energetyczna – służy zaspokojeniu podstawowych potrzeb mieszkańców i wymaga dysponowania „urządzeniami użyteczności publicznej”. Bardzo istotny jest fakt, że system gospodarki odpadami potrzebuje długofalowych strategii i inwestycji, które będą możliwe na dużą skalę wyłącznie w przypadku przejęcia faktycznej kontroli nad strumieniem odpadów przez samorządy.

– KIGO jest absolutnym zwolennikiem jak najszybszej implementacji do przepisów krajowych zamówień „in house” i chcielibyśmy, aby rozwiązanie to znalazło swoje zastosowanie w jak największej liczbie polskich gmin. To gmina powinna mieć władztwo nad strumieniem zmieszanych odpadów komunalnych, co jest gwarancją inwestycji, i w tym zakresie winno być stosowane „in house”, zwłaszcza w przypadku nieustabilizowanego systemu prawnego w gospodarce odpadami. Dlatego ponad wszystko jesteśmy zwolennikami rozsądnych rozwiązań, które przyniosą korzyści środowisku naturalnemu i lokalnej społeczności, i to jest, w naszej ocenie, cel najwyższy. Z tego jasno wynika, że trzeba postawić na jakość i rzetelność, a zamówienia sektorowe czy „in house” stanowią najlepsze, naszym zdaniem, strategie kreowania efektywnego systemu gospodarki odpadami – podkreśla T. Uciński.

Magdalena Dziczek
Krajowa Izba Gospodarki Odpadami

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj