Nie będzie wielohektarowego użytku ekologicznego “Łąki na Klinach”. Zamiast niego krakowscy radni zaproponowali objęcie tą formą ochrony roślinności sześciu małych enklaw, m.in. wzdłuż cieków wodnych oraz założenie w tym rejonie Krakowa dwóch miejskich parków.

Ta propozycja wywołał gwałtowaną dyskusję. Część radnych uważa, że to “kpina” z mieszkańców i aktywistów zrzeszonych w stowarzyszeniu “Zielone Kliny”, którzy już w 2016 r. złożyli do rady miasta wniosek o utworzenie użytku ekologicznego. W ten sposób chcieli doprowadzić do ochrony łąk zmiennowilgotnych z unikatową roślinnością i zwierzętami.

W 2018 r. radni przyjęli tzw. uchwałę kierunkową, zobowiązująca prezydenta do przygotowania i przedstawienia radzie stosownych uchwał o ustanowieniu takich form ochrony. Prezydent zlecił inwentaryzację przyrodniczą tego terenu, która zakończyła się jesienią 2019 r. Część gruntów na Klinach w 2020 i 2021 r. pozyskali deweloperzy, którzy mają plany budowy osiedli mieszkaniowych.

Do uchwały dotyczącej użytku ekologicznego na Klinach grupa radnych złożyła w środę poprawkę.

– Proponujemy w niej ochronę nie obszarową, ale punktową, w postaci sześciu enklaw – mówił radny Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska RMK. Jak wyjaśnił, enklawy, które będą chronione jako użytek ekologiczny, zostały zlokalizowane tak, żeby obejmowały elementy cenne przyrodnicze i znajdowały się blisko cieków wodnych.

– To całkowite wypaczenie tej uchwały i kpina z mieszkańców i aktywistów, którzy chcieli ochrony łąk na Klinach – mówił radny KO Michał Starobrat. – To jest ochrona cieków wodnych, a nie łąk na Klinach. Ten użytek to wydmuszka – ocenił mówiąc, że na ciekach wodnych i tak nie można nic wybudować.

Podobne stanowisko zaprezentował Łukasz Maślona z “Krakowa dla mieszkańców”.

– Zamiast ochrony 110 hektarów niezbudowanych jeszcze terenów na Klinach jako użytku ekologicznego mamy niewiele ponad pięć hektarów – ocenił. Jak wskazał, uchwała nie obejmuje terenu, o ratowanie którego walczyli mieszkańcy, i pozwala na zabudowę cennych przyrodniczo łąk, chroniąc zaledwie ich skrawek. – Apeluję, żeby radni wzięli w swoje ręce interes mieszkańców, a nie deweloperów.

Szef klubu “Kraków dla mieszkańców” Łukasz Gibała przypomniał, że w konsultacjach społecznych zdecydowana większość mieszkańców opowiedziała się za ochroną łąk na Klinach, a poprawki wywróciły uchwałę przygotowaną w tej sprawie do góry nogami.

Poprawka dotycząca sześciu małych enklaw użytków ekologicznych została przyjęta przez Komisję Planowania Przestrzennego. Zanim jednak radni uchwalą ich powstanie, muszą poczekać na opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Radni przyjęli trzy inne uchwały dotyczące Klinów. Dwie zobowiązują prezydenta do sporządzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego tak, by na działkach przeznaczonych na zieleń publiczną można było urządzić miejskie parki. Na te zmiany potrzeba i czasu, i pieniędzy na wykup terenów.

Trzecia uchwała – kierunkowa – zobowiązuje prezydenta do przeanalizowania do końca lutego 2022 roku, gdzie na os. Kliny mógłby być zlokalizowany suchy zbiornik retencyjny.

– To w końcu całościowe podejście do terenów zieleni dla konkretnego rejonu miasta. Mamy tereny cenne ekologiczne i chcemy je chronić poprzez użytki ekologiczne, ale jednocześnie przygotowujemy dla mieszkańców tereny zieleni, z których będą mogli korzystać w celach rekreacyjnych i sportowych” – powiedział radny klubu “Przyjazny Kraków” Rafał Komarewicz.

 

Czytaj więcej

Skomentuj