Koniec z pobłażliwością dla mieszkańców Krakowa, którzy łamią prawo paląc w domowych piecach śmieciami. Kontrole wzmaga także krakowska drogówka, która w pierwszych dniach listopada sprawdziła 65 pojazdów, z czego w 29 ujawniła nieprawidłowości.

Kontrole palenisk w Krakowie już się rozpoczęły, a straż miejska zapowiada, że będzie ich jeszcze więcej, szczególnie w dzielnicach peryferyjnych miasta. W tym sezonie w działania kontrolne zaangażowanych jest łącznie 126 strażników. Funkcjonariusze wspierani są też przez pracowników Wydziału Kształtowania Środowiska.

W tym roku kontrole krakowskich palenisk rozpoczęły się już w październiku. Strażnicy miejscy skontrolowali 243 posesje, na których ujawniono 66 przypadków łamania prawa i spalania odpadów. Wystawiono 39 mandatów na łączną kwotę 3750 zł. 26 osób pouczono, a w jednym przypadku sprawę skierowano do sądu. Warto wiedzieć, że za spalanie odpadów w niedostosowanych do tego instalacjach grozi mandat w wysokości do 500 zł lub kara grzywny w wysokości do 1000 zł, którą może orzec sąd.

W ostatnich miesiącach działania zintensyfikowali także funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego w Krakowie, przeprowadzając kontrole z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń do pomiaru spalin. Policjanci zwracali uwagę na pojazdy niesprawne technicznie, a w szczególności na zwiększoną emisję substancji szkodliwych, jak również na nieszczelność układu wydechowego czy też wycieki płynów eksploatacyjnych.

Tylko w okresie kilku pierwszych dni listopada funkcjonariusze skontrolowali 65 pojazdów, gdzie w 29 przypadkach ujawniono nieprawidłowości. Jak zapewnia Wydział Ruchu Drogowego, wzmożone kontrole będą kontynuowane w celu wyeliminowania z ruchu jak największej liczby pojazdów, których stan techniczny niekorzystnie wpływa na środowisko.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Mam pytanie – jak straż miejska może przeprowadzić kontrolę w domu bez nakazu sądowego?
    Wg mnie do domu bez nakazu może wejść policja w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Czy może mi się coś pomyliło i nie żyjemy w państwie prawa

Skomentuj