Ekipa Przedsiębiorstwa Usług Miejskich (PUM) opróżniła mi pojemnik na śmieci tylko, że wyrzuciła je pod płot, a kubeł zabrała (…). To pracownicy PUM-u nie mogą kulturalnie uprzedzić, że zabiorą pojemnik i żeby przesypać śmieci do worków?! – opowiada wzburzona Małgorzata Lewandowska, sołtys z Nowej Wsi.

Pracownicy PUM-u  bronią się, że zabrali pojemnik z odpadami, a zostały te, leżące poza nim.

Zdenerwowana pani sołtys opowiada, że w piątek o świcie samochód PUM zabrał jej sprzed ogrodzenia pojemnik na śmieci, wysypując wszystkie odpady wprost na ziemię. Kobieta – z powodu porannej szarugi  –   nie miała pewności, czy to PUM zabrał pojemnik, więc zgłosiła na policję, że zginął jej wart 80 zł pojemnik na odpady.

CCJ 300 x 250

Okazało się, że to jednak PUM zarekwirował odkupiony od MZUP-u kubeł na odpady. Jak się okazało, PUM odkupił wcześniej wszystkie, należące niegdyś do MZUP-u, kubły. Jednak  znajomym, którzy również nie podpisali jeszcze umów z PUM-em, śmieci nie wysypano. Przykra niespodzianka spotkała tylko ją.

Sąsiedzi natychmiast pospieszyli z pomocą i pozwolili pani sołtys umieszczać odpady w ich pojemnikach. Pani sołtys na razie nie podpisała umowy z PUM, gdyż czeka, aż grudziądzkie "Wodociągi” zaczną odbierać śmieci  – podobno ich oferta ma być tańsza. Miejskie Wodociągi i Oczyszczalnia nie są jeszcze gotowe do odbioru odpadów, na razie firma uzupełnia sprzęt.

Z perspektywy PUM sprawa zagarnięcia kubła i pozostawienia odpadów wygląda całkiem inaczej.  –  We wtorek, 20 stycznia był u państwa Lewandowskich nasz przedstawiciel w sprawie podpisania umowy o odbiór odpadów. Mąż pani Lewandowskiej był gotów podpisać, jednak pani sołtys nie było w domu. Poza tym ostatnio nie można było zabrać śmieci z pojemnika przed jej domem, gdyż były zamarznięte. Kolejnym razem ona sama nie pozwalała zabrać odpadów, krzycząc, że nie chce mieć z nami nic wspólnego. A teraz zabraliśmy pojemnik, bo jest nasz. Zabraliśmy z odpadami, a zostawiliśmy obok te, które nie były w kuble. Przecież nie będziemy jej sprzątać posesji  –  tłumaczy Rafał Chmielewski, kierownik Zakładu Usług Komunalnych PUM.

Źródło: Gazeta Pomorska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj