Rocznie w Polsce marnowane jest około 9 mln ton żywności. Tymczasem projekt ustawy o przeciwdziałaniu marnowania żywności odwleka się w czasie.

Projektowana ustawa zakłada, że niesprzedana żywność z każdego sklepu o powierzchni powyżej 250 m kw. trafi do organizacji pozarządowych. Za nieprzekazanie żywności naliczane będą opłaty – 10 gr za każdy kilogram niesprzedanego jedzenia.

Kto marnuje żywność?

Co prawda sklepy odpowiadają za stosunkowo najmniej żywności w całym łańcuchu, ale, jak mówił Marek Borowski, prezes Federacji Polskich Banków Żywności, to one w największym stopniu odpowiadają za kreowanie postaw konsumentów. To właśnie oni żywności marnują najwięcej.

Projektowana ustawa o przeciwdziałaniu marnowania żywności spotkała się ze zrozumieniem po obu stronach politycznej barykady, a już w kwietniu projekt miał być głosowany w Sejmie. Przez kilka ostatnich miesięcy nie zwołano jednak posiedzenia Komisji Gospodarki i Rozwoju, która miała się mu przyjrzeć.

W rozmowie z “Rzeczpospolitą”, pomysłodawca projektu, senator Mieczysław Augustyn mówił, że przyczyną może być opór Ministerstwa Środowiska mającego zająć się wdrożeniem ustawy, a także opór sieci handlowych. – Przeżywają one obecnie duże trudności, walcząc o rynek z dyskontami, a każde dodatkowe obciążenie może być odbierane przez nie jako niepotrzebny balast. Niektórzy twierdzą, że opór może wynikać też z tego, że nie wszyscy chcą ujawnić skalę marnotrawstwa – mówi.

Czasu coraz mniej

Pomysłodawcy ustawy starają się rozwiać ekonomiczne obawy związane z nowymi rozwiązaniami. – Gdy zsumują ulgi podatkowe, związane z przekazywaniem żywności na cele charytatywne, bilans okaże się zdecydowanie pozytywny – stwierdza Mieczysław Augustyn.

Tymczasem Tesco ogłosiło, że w ciągu dwóch lat skala marnowania żywności w sklepach tej sieci spadła o 41 proc. Carrefour od 2013 r. realizuje program „STOP marnotrawstwu”. W sklepach Kaufland znajdują się strefy, w można znaleźć przecenione produkty.

Wiele wskazuje na to, że projekt trafi w końcu do posłów. Przewodniczący Komisji Gospodarki i Rozwoju ogłosił, że jej posiedzenie ma się odbyć 16 lipca. Potem trafi więc do Sejmu najwcześniej podczas przedostatniego posiedzenia. Ostatnia szansa w tej kadencji nadarzy się we wrześniu.

Źródło: Rzeczpospolita

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj