Zgodnie ze zobowiązaniem podjętym przez Ministerstwo Klimatu, przedstawiciele resortu spotkali się z przedstawicielami branży gospodarki odpadami i samorządowcami. Ci pierwsi mówią, że pojawiła się nadzieja na rozwiązanie choćby części ich problemów, ci drudzy nie są usatysfakcjonowani, bo kolejny raz zabrakło konkretów.

Spotkanie w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego zostało zainicjowane przez stronę samorządową, która na grudniowym posiedzeniu KWRiST zwróciła się do ministra klimatu Michała Kurtyki z prośbą o jego zorganizowanie i to w terminie do 15 stycznia 2020. Takie tempo to efekt kolejnej fali podwyżek cen odpadów i opłat śmieciowych w miastach i gminach.

Branżowcy mają nadzieję…

KWRiST obradowała we wtorek, 14 stycznia. Jak relacjonował jej przebieg Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, spotkanie miało charakter pewnego otwarcia i poruszono na nim w zasadzie wszystkie najważniejsze kwestie, z którymi boryka się branża gospodarki odpadami oraz samorządy: od BDO, poprzez rozszerzoną odpowiedzialność producentów, monitoring składowisk i miejsc magazynowania odpadów, a także ich energetyczne wykorzystanie, również w kontekście odnawialnych źródeł energii czy zwiększania samodzielności energetycznej gmin.

Tomasz Uciński uważa spotkanie za udane, tym bardziej, że, jak dodaje, minister klimatu Michał Kurtyka obiecał, że ma ono zapoczątkować cykl tego rodzaju konsultacji, podczas których mają być kolejno omawiane powyższe kwestie.

Za najpilniejszą sprawę Uciński uważa obecnie rozwiązanie problemu braku zagospodarowania odpadów – również tych selektywnie zbieranych. Jak mówi prezes KIGO, potrzebny jest „rynek zbytu z rozsądnymi cenami”. By jednak udało się go wdrożyć, niezbędne wprowadzenie kilku mechanizmów; nie tylko rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań, ale także ekoprojektowania. To właśnie ono może ułatwić recykling i sprawić, że do obrotu trafiłby opakowania (a w ślad za tym odpady) wytworzone z surowca dobrej jakości i łatwo poddającego się recyklingowi.

…samorządowcy nie do końca

O ile przedstawiciele KIGO mówią o spotkaniu z pewną dozą optymizmu, strona samorządowa wydaje się nie do końca zadowolona z jego przebiegu. Jak uważa Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP, po nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach samorządy nadal nie mają pewności, czy selektywna zbiórka jest już obowiązkiem, czy stanie się nim dopiero od września 2020 r., bo na to wskazują niektóre interpretacje.

Kolejny raz przedstawiciele gmin wyrazili opinię, że ustawę o u.c.p.g. należałoby napisać w zasadzie od nowa, bo kolejny raz nowelizowane przepisy stają się coraz bardziej zawiłe i nieczytelne.

Zdaniem korporacji samorządowych rząd powinien rozpatrzyć również możliwość rozłożenia na kilka lat implementacji przepisów o podwyżkach opłaty marszałkowskiej za składowanie odpadów, której skokowy wzrost (w 2019 r. wynosiła 170 zł, w 2020 r. już 270 zł za tonę) jest jedną z głównych przyczyn wzrostu cen odpadów i opłaty śmieciowej. Sugerowali także wprowadzenie częściowej abolicji na zakaz składowania frakcji energetycznej. Jak relacjonuje Leszek Świętalski, rozmawiając z ministrem klimatu samorządowcy mówili w zasadzie o tych samym problemach, o których mówią od lat.

Jednym z nich jest konieczność doprecyzowania przepisów związanych z ROP, które, gdy wejdą w życie, w sposób diametralny zmienią zadania własne gminy. Może się okazać, że  gminne systemy powinny obejmować tylko odpady ulegające biodegradacji oraz odpady zmieszane. Za te selektywnie zbierane odpowiedzialność powinna spaść na wprowadzających opakowania na rynek. I tu pojawia się postulat ZGW RP, który w tej sprawie chciałby powołania stałego zespołu złożonego tylko z przedstawicieli rządu i samorządów, a w którym nie zasiadaliby przedstawiciele wytwórców odpadów. Jak mówi Leszek Świętalski, minister Michał Kurtyka z uwagą wysłuchał tych uwag, ale obok kurtuazji nie pojawiły się konkretne zapowiedzi.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

5 Komentarze

  1. Do komentarza Nowego, pełna zgoda, wprowadzający produkty zapłaci za odpady i przerzuci te koszty na konsumenta, i dalej będziemy działać w paranoicznej rzeczywistości. Obniżone opłaty za odpady w zębach oddamy przy zakupach i nikt nie pochyli się nad racjonalnym kształtowaniu systemu, jedynie cwaniacy znajdą sposób na racjonalne działania i szara strefa będzie dalej kwitła kosztem środowiska oraz drenując kieszenie obywateli.

    • Sposób naliczania za śmieci po nowemu w warszawie
      Mieszkanie do 60 m2 – 1,2 zł/m2 powierzchni lokalu
      Mieszkanie 60-120 m2 – 88 gr/m2 powierzchni lokalu
      Mieszkanie ponad 120 m2 – 56 gr/m2 powierzchni lokalu
      Trzaskowski płaci firmom od tony .każdy blok też może być rozliczany od tony .Każdy samochód który wywozi śmieci ma wagę
      pojemniki na śmieci są za czipowane. Wiadomo ile śmieci każdy blok w ciągu miesiąca produkuje
      Ze śmiećmy to jest tak że biedni będą finansować bogatych i przedsiębiorców

  2. Abolicja na zakaz składowania frakcji energetycznej? Zapraszam na składowisko do Radomia, gabaryty, bio, zmieszane komunalne nie ma problemu.

  3. Ciekawy pomysł nie zaproszenia na spotkania płatnika jaki mają być wprowadzający produkty. Czyli kto będzie dbał o to aby opłaty były racjonalnie kształtowane.

Skomentuj