Deklaracja odejścia Polski od węgla z COP26 jest potwierdzeniem naszej umowy społecznej – powiedział rzecznik resortu klimatu Aleksander Brzózka. Doprecyzował, że w deklaracji znaleźliśmy się w grupie państw, które odejdą od węgla w latach 40-tych lub tak szybko, jak to będzie możliwe po tej dacie.

Podczas trwającego Szczytu Klimatycznego ONZ COP26 w Glasgow Polska przystąpiła do porozumienia krajów zobowiązujących się do stopniowego wycofania się z energii węglowej. W przypadku największych gospodarek ma to nastąpić w latach 2030 lub tak szybko jak to będzie możliwe po tej dacie, a w przypadku pozostałych – w latach 2040 lub tak szybko, jak to będzie możliwe po tej dacie.

Rzecznik resortu przekazał, że Polska znalazła się drugiej grupie krajów deklarujących odejście od węgla w latach 40-tych. Podkreślił, że przystąpienie do deklaracji jest potwierdzeniem umowy społecznej ws. transformacji Śląska, gdzie jest mowa o odejściu od węgla kamiennego do 2049 r.

– Od samego początku podkreślamy, że ponieważ węgiel stanowi prawie 70 proc. naszego miksu energetycznego, przejście na źródła zeroemisyjne czy niskoemisyjne musi być etapowe i zaplanowane. To jest transformacja na najbliższe 20-30 lat. Żaden odpowiedzialny rząd nie pozbędzie się swoich źródeł energii z dnia na dzień, bo to prowadziłoby do tego, że nie moglibyśmy zapewnić bezpieczeństwa energetycznego i nie byłoby stabilnych dostaw prądu – zaznaczył Brzózka.

Dodał, że nasz kraj najpierw musi budować nowe moce, co jest założone w Polityce Energetycznej Polski do 2040 r.

– Musimy stawiać na farmy wiatrowe na morzu, energetykę jądrową, paliwo przejściowe, tutaj mówimy o gazie. Wtedy będzie możliwe stopniowe zmniejszanie udziału węgla w naszym miksie energetycznym – poinformował rzecznik resortu klimatu i środowiska.

Czytaj więcej

Skomentuj