Gdy posiadacz odpadów uchyla się od ich usunięcia, gmin nie stać na takie działania. Jako że państwo powinno pomagać samorządom w tym zakresie, Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich wystąpił z zapytaniem do NFOŚiGW. Fundusz niedawno uruchomił nowy program dofinansowań do usuwania odpadów.

To posiadacz odpadów ma obowiązek ich usunięcia z nielegalnego składowiska. Mimo nakładanych kar pieniężnych, w wielu przypadkach opady nadal zalegają, bo koszty ich usunięcia oznaczają wydatki idące niekiedy w dziesiątki milionów złotych.

Gminy najczęściej nie mają szans odzyskać tych pieniędzy. Do tej pory mogły uzyskać na to wsparcie NFOŚiGW (zwłaszcza w ramach programu „Ochrona powierzchni ziemi”), ale, jak uznał Adam Bodnar RPO, ta oferta funduszu była dla gmin niewystarczająca.

Trzy lata i tylko dwa wnioski

Gminy mogły otrzymać dotację do wysokości do 80 proc. kosztów pod warunkiem, że odpady zagrażałyby zdrowiu lub życiu ludzi albo powodowały nieodwracalne szkody środowiska, a miejsce ich składowania musi być własnością gminy lub Skarbu Państwa. Mogły też starać się o pożyczkę do 100 proc. kosztów na usunięcie odpadów, gdy uchyla się od tego ich posiadacz.

W ciągu trzech lat (2015-2017) obowiązywania programu „Ochrona powierzchni ziemi”, gminy złożyły dwa wnioski o przyznanie pożyczki. Oba zostały odrzucone.

W 2018 r. RPO spytał prezesa NFOŚiGW, czy możliwe jest wsparcie gmin w usuwaniu odpadów z nieruchomości niestanowiących ich własności lub niepozostających w ich użytkowaniu wieczystym. Co prawda już wtedy w Ministerstwie Środowiska trwały prace nad projektem nowelizacji ustawy o odpadach, także w zakresie usuwania magazynowanych lub składowanych odpadów z miejsc na ten cel nieprzeznaczonych. RPO stwierdził jednak, że zmiany w programach nie są uzależnione od nowelizacji.

Dotacja nie dla wszystkich

W lutym 2019 r. na biurko wiceprezesa NFOŚiGW Dominika Bąka trafiła prośba Adama Bodnara o „pilne podjęcie prac w celu zmiany programów Funduszu, tak aby zapewnić gminom odpowiednie instrumenty finansowe”.

Fundusz zapewnił, że rozumie potrzebę gmin dostosowuje swoją ofertę. 8 maja 2019 r. przyjął nowy Program priorytetowy 2.9. „Usuwanie porzuconych odpadów”, który jest przeznaczony na “wspieranie przedsięwzięć polegających na usuwaniu i zagospodarowaniu niewłaściwie składowanych lub magazynowanych odpadów, wraz z przeprowadzeniem remediacji powierzchni ziemi w zakresie skutków spowodowanych oddziaływaniem usuwanych odpadów”.

Beneficjentami mogą być jednostki samorządu terytorialnego oraz ich związki. Jednak gminy mogą ubiegać się od dotację tylko w przypadku, gdy teren stanowi własność Skarbu Państwa lub JST (z wyłączeniem nieruchomości oddanych w użytkowanie wieczyste).

W przeciwnym razie gminom musi wystarczyć pożyczka (do 100 proc.), a jej beneficjent musi zobowiązać się do dochodzenia zwrotu kosztów od właściciela odpadów, a uzyskane środki przekazać na konto NFOŚiGW.

NFOŚiGW zauważył, że usunięcia odpadów nie może naruszać zasady „zanieczyszczający płaci”, co, zdaniem Funduszu wyklucza możliwość udzielenia dofinansowania w formie bezzwrotnej. – W obecnym stanie prawnym wsparcie ze środków publicznych zadań, gdzie istnieje podmiot odpowiedzialny za dokonane zanieczyszczenie, który prowadził działalność niezgodnie z prawem, jest niedopuszczalne i mogłoby stanowić tylko zachętę do takiego procederu – zaznaczył Dominik Bąk, wiceprezes Funduszu.

Informacje o programie dostępne są tutaj. Jego budżet to 300 mln zł. Nabory będą się odbywać w trybie ciągłym.

Źródło: RPO

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj