Właśnie rozpoczęto drugie w tym roku koszenie trawników przyulicznych w Warszawie. Czy koszenie jest konieczne? “To niezbędny dla prawidłowego wzrostu i rozwoju trawników, podstawowy zabieg utrzymaniowy i pielęgnacyjny. Prace te są konieczne również ze względów bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego” – informuje Zarząd Zieleni miasta stołecznego Warszawy. Czym jest zróżnicowany reżim koszenia? I co mieszkańcy Warszawy sądzą o tym rozwiązaniu?

Zróżnicowany reżim koszenia to rozwiązanie wprowadzone w stolicy przez ZZ m.st. Warszawy kilka lat temu. Reżim ten zakłada trzykrotne koszenie w ciągu roku. “To minimalna liczba, by zapewnić właściwą pielęgnację naszych muraw z jednoczesnym uwzględnieniem przeciwdziałania skutkom zachodzących zmian klimatycznych. Ponadto, na bieżąco obserwujemy sytuację przyrodniczą (m.in. przyrost traw) i warunki pogodowe (występowanie przedłużającej się fali upałów). Od nich uzależniamy rodzaj, zakres i częstotliwość prac podejmowanych na danym terenie” – informuje ZZ m. st. Warszawy.

Pod opieką warszawskiego Zarządu Zieleni znajduje się obszar ponad 1300 ha zieleni przyulicznej – są to tereny przy ulicach powiatowych, wojewódzkich i krajowych.

Zakaz stosowania dmuchaw

Przypomnijmy, że w trosce o czyste powietrze i ochronę przed hałasem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wprowadził całkowity zakaz stosowania dmuchaw na miejskich terenach. W związku z tym liście i skoszona trawa są zamiatane, grabione lub zbierane za pomocą urządzeń ssących.

Mniej spalin i wzbijających się pyłów z chodników to oczywiście element walki ze smogiem. Ponadto zmniejszenie hałasu i spalin korzystnie wpływa na naturalne środowisko – jeże, ptaki czy owady nie są płoszone, a w powietrzu nie unosi się kurz.

Warszawski Zarząd Zieleni we wszystkich obowiązujących w tym roku umowach dotyczących pielęgnacji zieleni uwzględnił te wytyczne. We wcześniejszych latach używanie dmuchaw nie było dopuszczone na terenach parkowych. Wyjątkiem było ich stosowanie w pasach drogowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom ruchu poprzez szybkie uprzątnięcie urobku z jezdni. Teraz i to uległo zmianie.

“W związku z całkowitym zakazem używania dmuchaw do sprzątania pokosu, tegoroczne koszenie trawników przyulicznych jest bardziej ekologiczne, jednak potrzebujemy więcej czasu na wykonanie tych prac, ponieważ wykonywane są one ręcznie. Czasem również jest konieczne chwilowe wstrzymywanie ruchu samochodowego dla zapewnienia bezpieczeństwa pracowników wykonujących prace przy ruchliwych ulicach” – informuje ZZ m.st. Warszawy.

Eksperci wyjaśniają: koszenie trawników jest niezbędne dla ich prawidłowego rozwoju

ZZ w Warszawie wyjaśnia, że aktualnie mamy do czynienia z intensywnym przyrostem trawników na terenie stolicy. Jest to rezultat wysokiej temperatury i intensywnych opadów. Okazuje się jednak, że źdźbła traw są już suche i zdrewniałe, a jednocześnie w części lokalizacji nieskoszona, bujnie rozwinięta zieleń „kładzie się” pod swoim ciężarem. Wówczas gromadzi się na poziomie gleby nadmierna wilgoć i rozpoczyna niepożądany proces gnilny.

Pozostałe przy ziemi zielone liście obumierają i rośliny nie mają możliwości zagęszczenia się i prawidłowego rozwoju. Ponadto, utrudniony jest dostęp do gleby wysiewających się roślin dwuliściennych. Eksperci zajmujący się zielenią warszawską wyjaśniają, że w tej sytuacji pielęgnacja polegająca na koszeniu jest wręcz wskazana dla prawidłowego rozwoju trawników i łąk. Zabieg ten wzmacnia i zagęszcza trawę, zapewniając odpowiedni dopływ powietrza i wody do systemu korzeniowego. Po skoszeniu trawników, przez pewien czas będzie widoczny efekt rżyska – jednak przy odpowiednich warunkach rośliny szybko się zregenerują.

“W celu uniknięcia uszkodzeń rozet roślin dwuliściennych wysokość koszenia ustawiona jest na ok. 7-10 cm” – deklaruje ZZ m.st. Warszawy, ale zastrzega, że ze względu na duże nierówności terenów przyulicznych, które powstają w wyniku prowadzonych w ich obrębie licznych prac remontowych, wysokość ta może w wybranych miejscach ulec obniżeniu. Przy bardzo wysokich trawach taka wysokość koszenia jest trudna do utrzymania.

Koszenie konieczne ze względów bezpieczeństwa ruchu

Jednym z argumentów na jaki powołują się pracownicy ZZ w Warszawie argumentując konieczność koszenia zieleni przyulicznej jest bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego: kierowców, rowerzystów oraz pieszych. “Wysoka trawa ogranicza widoczność szczególnie na skrzyżowaniach, zakrętach, na co zwracają uwagę mieszkańcy w licznych zgłoszeniach” – informuje Zarząd Zieleni.

Wprowadzony przez ZZ zróżnicowany reżim koszenia – uwzględniający obserwację warunków pogodowych i potrzeby danego terenu to kolejny element świadomego zarządzania zielenią miejską z myślą o środowisku. Przypomnijmy, że zróżnicowany reżim koszenia zakłada:

  • koszenie tylko 1-2 razy w roku – z uwzględnieniem warunków pogodowych: łąki miejskie, łąki kwietne, ostoje przyrody w parkach i na skwerach, wały przeciwpowodziowe;
  • koszenie tylko 3 razy w roku – z uwzględnieniem warunków pogodowych: trawniki przyuliczne w pasach drogowych. Warto przy tym zaznaczyć, że w wybranych lokalizacjach niemal rezygnuje się z koszenia i pozostawia naturalne łąki (np. środkowy pas między jezdniami na ul. Żwirki i Wigury, al. Krakowska). W tych miejscach ogranicza się koszenie do pasa o szerokości ok. 1 m od strony pasa jezdni;
  • koszenie częstsze – w miarę potrzeb, z uwzględnieniem warunków pogodowych: trawniki nowo założone, parkowe polany, trawniki wokół rabat kwiatowych;
  • koszenie częste – nawet do 10 razy w sezonie: trawniki reprezentacyjne.

“W celu zapewnienia jak najlepszych warunków dla fauny żyjącej w mieście, pozostawiamy zarówno w parkach jak i przy ulicach (w odpowiednich miejscach, tak aby zachować bezpieczeństwo użytkowników ruchu drogowego) naturalne łąki miejskie, ostoje przyrody – miejsca niekoszone i niegrabione oraz strefy niekoszone wokół skupisk drzew” – zapewnia ZZ.

Naturalne łąki od lat można oglądać w warszawskich parkach, na skwerach i w pasach drogowych – m.in. na terenie Parku Skaryszewskiego, Parku Pole Mokotowskie, Parku Arkadia czy na skarpie Mostu Marii Skłodowskiej-Curie i w pasach między jezdniami al. Żwirki i Wigury.

Co na to mieszkańcy?

Informacje dotyczące standardów koszenia zawsze wzbudzają spore emocje. Okazuje się, że wszyscy znają się na zieleni – jedni bardziej inni mniej ale wszyscy “coś wiedzą”. Ci, którym przeszkadza wysokość traw podpierają się argumentami, takimi jak bezpieczeństwo czy estetyka. Ci, którym bliższa jest idea troski o klimat, przytaczają argumenty związane z bioróżnorodnością czy przeciwdziałaniem efektowi miejskiej wyspy ciepła.

Jak więc znaleźć optymalne rozwiązanie? Z pewnością standardy koszenia to dobry kierunek. Konieczne jest – oczywiście – stosunkowo elastyczne podejście do wspomnianego tematu, obserwacja sytuacji i reagowanie chociażby z uwzględnieniem warunków pogodowych.

A oto wybrane reakcje internautów związane z informacją o rozpoczynającym się w stolicy koszeniu trawników przyulicznych:

  • “Bezpieczeństwo?? Coraz częściej widzę nasadzenia wysokiej roślinności w wielu miejscach Warszawy tuż przy przejściach dla pieszych i na skrzyżowaniach, a tutaj piszecie, że trawniki zagrażają bezpieczeństwu ruchu. To kto sadzi tą wysoką roślinność ograniczającą widoczność kierowcom na skrzyżowaniach?”.
  • “O jedno (koszenie – przyp. red.) za dużo w wielu miejscach. Może warto zrobić weryfikację w terenie i dokonać wyboru tych miejsc, które faktycznie wymagają trzech koszeń ze względów bezpieczeństwa? W tej chwili pod nóż idą piękne łąki przy Dolince Służewieckiej, które w żaden sposób nie ograniczają bezpieczeństwa. Nie jest to też koszenie konieczne ze względów utrzymaniowych, bo traw tam jest bardzo niewiele – głównie rośliny dwuliścienne. I cięcie jest poniżej 7 cm niestety…”.
  • “Ograniczenie koszenia OK, tylko dlaczego tyczy się to też boisk parkowych i siłowni plenerowych. W parku Porazińskiej na Powiślu jest boisko z bramkami i siłownia plenerowa. Boisko zamiast służyć dzieciom, stało się wybiegiem dla psów, bo trawa tam do kolan”.
  • “W wielu przypadkach kosicie nie trawę, ale piękne łąki, które naturalnie wyrosły!
    I tnąc je na 2 cm, całkowicie je niszczycie”.
  • “Nie dogodzisz… tniesz – źle, nie tniesz – też źle…” – trafnie podsumowała dyskusję dotyczącą koszenia jedna z internautek na profilu warszawskiego Zarządu Zieleni w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Warszawa to zapuszczone miasto trawa nie skoszona(nagle Trzaskowski dba o klimat)bzdura nie ma pieniędzy na koszenie.Małe miasteczka są bardziej zadbane niż Warszawa-brud smród i totalny syf.Wstyd jeszcze nigdy stolica nie była taka brudna i zaniedbana.Jaki prezydent takie miasto niedomyte.

Skomentuj