Na działce w Stargardzie zgromadzono w sumie ok. dwóch ton odpadów budowlanych, tworzyw sztucznych oraz odpadów zmieszanych. Zwożono je i składowano nielegalnie. Odpady wróciły już do Wielkiej Brytanii na koszt tamtejszej agencji ochrony środowiska.  

Nielegalne odpady z Wielkiej Brytanii do Stargardu zjeżdżały od 2017 r. Na przestrzeni dwóch lat gromadzone były w hali magazynowej zlokalizowanej przy ulicy Na Grobli. Porzucone odpady przechowywano także na naczepach trzech samochodów ciężarowych.

Z szacunków Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie wynika, że w ciągu dwóch ostatnich lat trafiło tam przeszło 90 transporterów nielegalnych śmieci. Pochodziły z Wielkiej Brytanii, gdzie właśnie wróciły.

Przyjechali na oględziny. Przyznali, że to ich

Sprawa trafiła do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, który prowadzi postępowania dotyczące międzynarodowego przemieszczania odpadów.

GIOŚ nawiązał współpracę z brytyjskim urzędem Environment Agency, którego przedstawiciele przyjechali do Stargardu na oględziny. Po wizycie strona angielska uznała, że odpady zgromadzone przy ul. Na Grobli 4 w Stargardzie pochodzą z Wielkiej Brytanii.

Wywożenie odpadów do Wielkiej Brytanii na koszt Environment Agency rozpoczęło się 7 stycznia 2019 r. Prowadzone było pod nadzorem pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie i Urzędu Miejskiego w Stargardzie, w obecności funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej.

Postępowanie w sprawie nielegalnego składowania odpadów prowadzi Prokuratura Rejonowa w Stargardzie.

Pokłosie zmian uszczelniających system odpadowy

To pierwsze efekty zaostrzonej polityki odpadowej, która zapewnia szersze uprawnienia inspektorom IOŚ.

Przypomnijmy, że po ubiegłorocznej fali pożarów rząd zabrał się za nowelizacje ustawy o odpadach i ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska. Nowela upoważnia IOŚ do zatrzymywania transportów, co do których występuje podejrzenie nielegalnego przewozu odpadów. Na tej płaszczyźnie inspekcja współpracuje z Inspekcją Transportu Drogowego.

– Kontrolujemy uprawnienia podmiotów do gromadzenia i odbioru odpadów, w przypadku ich braku wydajemy decyzję natychmiastową o zatrzymaniu i zawróceniu transportu – powiedział w listopadzie Portalowi Komunalnemu główny inspektor ochrony środowiska Paweł Ciećko.

Ciećko wskazywał wówczas, że na skutek przeprowadzonych akcji IOŚ-u pierwsze transporty odpadów będą wracać do Anglii po nowym roku. – Skoro podmioty, które w Polsce się rozmyły tych odpadów nie odebrały, to angielska agencja ochrony środowiska zabiera je z powrotem do siebie – mówił.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj