Pomiary dokonane przez władze Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry w Niemczech odnotowały, po okresach spadku, bardzo wysoki poziom zasolenia Odry. Poziom jest równie wysoki jak latem.

Niemieccy eksperci uspokajają jednak, że do powtórzenia katastrofy tym razem nie dojdzie. Woda ma znacznie niższą temperaturę, nie grozi nam zatem niekontrolowany, toksyczny rozkwit złotych alg.

Ostrzeżenie z Criewen

– Dokonany w poniedziałek przez Steffi Lemke, niemiecką minister ds. środowiska, i zastępcę dyrektora Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry Michaela Tauthahna, pomiar przewodności wody, wykazał w okolicy miejscowości Criewen 1447 mikrosiemensów na centymetr. To ponad dwa razy tyle, ile zwykle pokazują w tym miejscu pomiary. I tyle samo, co na początku katastrofy w lecie – relacjonuje Deutsche Welle.

– Mamy szczęście, że panują niskie temperatury i algi się nie rozmnażają. Tylko dlatego obecnie nie dochodzi do śnięcia ryb. Ale katastrofa może się powtórzyć, jak tylko zrobi się ciepło. A potem kolejnego roku i kolejnego – komentuje Steffi Lemke.

Ustalić winnego

Niemiecka minister komentowała także wyniki dotychczasowych ustaleń dotyczących letniej katastrofy.

Jej zdaniem początkowo po stronie polskiej dominowało przekonanie, że skoro bezpośrednią śmierć ryb spowodowały toksyczne algi, to jest to katastrofa naturalna. Niemcy od początku twierdzili, że główną przyczyną jest działanie człowieka  i zrzuty soli do Odry. To one w połączeniu z wysoką temperaturą i niskim stanem wody spowodowały zakwit alg i doprowadziły do śnięcia ryb.

– Widać, że polska strona coraz bardziej akceptuje, że za katastrofą stoją zrzuty soli – mówiła Lemke. – Sprawcę jednak może ustalić tylko polska strona. Cieszę się, że prokuratura we Wrocławiu prowadzi w tym kierunku postępowanie – dodawała.

Katastrofa na Odrze

Także polskie niezależne badania wskazują, że katastrofa na Odrze nie była spowodowana czynnikiem naturalnym. Wrześniowy komunikat z badań interdyscyplinarnego zespołu doradczego ds. kryzysu klimatycznego działającego przy Prezesie PAN wśród przyczyn zatrucia rzeki wskazywał:

  • długotrwały, bardzo niski stan wody, który zwiększył wrażliwość rzeki na dopływające do niej zanieczyszczania. Globalne ocieplenie powoduje, że prawdopodobieństwo wystąpienia podobnych ekstremów suchych epizodów w przyszłości szybko rośnie;
  • zrzuty ścieków zawierające związki biogenne, zwłaszcza azot i fosfor, które są niezbędne dla wzrostu fitoplanktonu i znacznie przyspieszają ten proces;
  • zrzuty zasolonych wód przemysłowych lub kopalnianych, które mogły być bezpośrednią przyczyną namnożenia tzw. złotych alg (wiciowców z gatunku Prymnesium parvum lub pokrewnego), wytwarzających toksyny zabójcze dla ryb i innej fauny oddychającej skrzelami;

Tezy komunikatu poparte zostały przez Komitet Gospodarki Wodnej PAN i Komitet Inżynierii Środowiska PAN.


PAN: katastrofa na Odrze nie była spowodowana czynnikiem naturalnym


 

Czytaj więcej

Skomentuj