Problemy dotyczące kopalni węgla brunatnego Turów są wspólne dla Polski, Czech i Niemiec; rozwiązujmy je wspólnie – zaapelował prezes PGE Wojciech Dąbrowski. Zadeklarował pełną współpracę ze stroną czeską, zmierzającą do zakończenia międzynarodowego sporu w sprawie Turowa.

– Problemy dotyczące Turowa dotyczą również i strony czeskiej, a także Niemiec. Nasze kraje są w transformacji energetycznej – te problemy dotykają nas wszystkich, dotykają społeczeństwa. Nie możemy – jako PGE, jako Polska – być stawiani pod ścianę, że to tylko nasz problem, bo te problemy są wspólne. Więc rozwiązujmy je wspólnie – powiedział prezes PGE.

Polska Grupa Energetyczna chce być inicjatorem współpracy między Polską a Czechami. Prezes Dąbrowski ocenił, iż jest to dobra okazja do podkreślenia woli kontynuowania wieloletniej współpracy z czeskimi partnerami.

– Jesteśmy elementem tego sporu, który został wywołany przez unijny Trybunał Sprawiedliwości. Nasza firma, jej oddział w Turowie, został zaangażowany w ten spór. Chcieliśmy na ten temat rozmawiać, chcieliśmy zadeklarować chęć pełnej współpracy ze stroną czeską – tłumaczył prezes PGE przypominając wielowiekową tradycję współpracy Polski i Czech: zarówno politycznej, jak i gospodarczej. – Nie zaprzepaśćmy tej wielkiej szansy, jaka jest między nami i zamknijmy te spory, bo one naprawdę nie są tego warte, abyśmy zaprzepaszczali możliwości szerokiej współpracy między naszymi dwoma krajami i koncentrowali się tylko na jednym drobnym elemencie, którym dzisiaj jest kwestia Turowa.

Prezes PGE przytoczył wyniki zleconych przez Grupę badań, w których ponad 60 proc. mieszkańców przygranicznego rejonu po stronie czeskiej zadeklarowało bliskie związki z Polską.

– Oby to był asumpt do tego, żebyśmy pogłębiali tę współpracę i eliminowali wszystkie trudności, które napotykamy w tej współpracy; żebyśmy konsekwentnie realizowali politykę naszej współpracy – podsumował Dąbrowski.

W lutym br. czeskie władze skierowały do Trybunału Sprawiedliwości skargę związaną z kopalnią węgla brunatnego Turów. Ich zdaniem rozbudowa polskiej kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd w ramach środka zapobiegawczego nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku.

Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd jednocześnie rozpoczął negocjacje ze stroną czeską w celu zawarcia umowy międzyrządowej, która miałaby doprowadzić do wycofania czeskiej skargi przeciwko Polsce.

25 maja Morawiecki, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, informował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Rozpoczęły się dwustronne rozmowy przedstawicieli obu państw.

Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce. Kolejna tura negocjacji w sprawie Turowa zakończyła się 3 września, zaś w drugiej połowie miesiąca ma dojść do kolejnych negocjacji na poziomie wiceministrów.

Czytaj więcej

Skomentuj