Żyjemy w czasach, w których młodzi ludzie narzekają, że nie mogą znaleźć pracy lub szef ich wykorzystuje, natomiast właściciele firm skarżą się na pracowników, którym się nie chce albo mają roszczeniowe postawy. A wszystko mogłoby wyglądać inaczej, gdyby na samym początku jasno ustalono zasady współpracy.

Proponowane rozwiązania to subiektywne spojrzenie na zagadnienie rekrutacji. Nie zawsze sprawdzą się one w dużych firmach. Zachęcamy jednak do wyjścia poza schematy i nowego spojrzenia na współpracę. W poprzednim numerze ?Zieleni Miejskiej? opisywaliśmy ?świętą trójcę?, czyli CV, podanie i portfolio. W tym piszemy o rozmowie kwalifikacyjnej i nowych formach współpracy.

Obowiązki i oczekiwania

Zazwyczaj drugi etap rekrutacji to rozmowa, podczas której możemy doprecyzować warunki współpracy. Chodzi również o to, żeby się lepiej poznać i sprawdzić, czy coś ?zaiskrzy?. Właściciele dużych firm mogą oczywiście traktować takie podejście jako irracjonalne. W przypadku małych firm atmosfera pracy jest jednak niezwykle ważna, szczególnie, jeśli zatrudniamy osobę, z którą będziemy spędzać całe dnie biurko w biurko. Nie musimy zostać od razu przyjaciółmi, ale jeśli dobrze czujemy się w swoim towarzystwie, stwarzamy sobie o wiele lepsze warunki pracy.

W tym roku pracownia k. przeprowadziła rekrutację na współpracownika, w której udział wzięło 115 osób. Pierwszym etapem była ankieta. W tym przypadku spotkanie kwalifikacyjne nie było konieczne, ponieważ szukaliśmy wirtualnego współpracownika. Ważniejszy aspekt stanowiło to, czy z daną osobą można się łatwo skomunikować przez Internet i czy czyta polecenia ze zrozumieniem. Niektóre kwestie, takie jak oczekiwane wynagrodzenie lub godziny pracy, zostały wyjaśnione już na etapie ankiety. Wprowadziliśmy jednak ostatni etap rekrutacji, w którym poprosiliśmy 10 wybranych osób o stworzenie krótkiego, jednominutowego filmu. Forma była dowolna. Czasami ktoś nakręcił siebie, ktoś inny użył wycinanki. Wszyscy pokazywali swoje miejsca pracy, czasem członków rodziny i zwierzęta. Filmy były bardzo osobiste, co pozwoliło przynajmniej w niewielkim stopniu na lepsze poznanie kandydatów.

Podczas rozmowy rekrutacyjnej trzeba jasno ustalić zakres obowiązków i wzajemne oczekiwania. Architekci krajobrazu ubiegający się o pierwszą pracę rzadko zdają sobie sprawę z tego, że prowadzenie biura projektowego nie polega tylko na samym projektowaniu. W ankiecie pytaliśmy potencjalnych pracowników o to, w czym jeszcze ? poza robieniem projektów ? mogą nam pomóc. Zgodnie z przewidywaniami, wiele osób pisało wyłącznie o pracy projektowej ? inwentaryzacjach, prezentacjach, wizualizacjach i spotkaniach z klientami. Tymczasem to elementy procesu projektowego. W pytaniu chodziło natomiast o to wszystko, co jest poza projektowaniem ? przygotowanie dokumentacji przetargowej, prowadzenie strony internetowej i profili na portalach społecznościowych, opracowanie strategii marketingowej, ale i tak pozornie banalne kwestie jak wysyłka kartek świątecznych do klientów. Oczywiście, w dużym biurze takimi sprawami zajmują się sekretarki, PR-owcy i wiele innych osób. Ale w przypadku małych firm wszystko to często spada na głowę szefa, który chętnie się taką pracą podzieli. Warto mieć świadomość, że pewnego dnia możemy zostać poproszeni o kupienie znaczków lub wrzucenie na stronę internetową aktualnego opisu proje...