Bezwykopowe prowadzenie sieci podziemnych, umożliwiające zachowanie korzeni drzew rosnących „na drodze” inwestycji, staje się aktualnie normą. Wciąż dużym problemem jest natomiast wykonywanie nawierzchni przyjaznych drzewom. Oprócz tych przepuszczalnych mowa też o pojawiających się niekiedy – i wciąż dla niektórych owianych tajemnicą – chodnikach podwieszanych. Co wiąże się z ich stosowaniem oraz dlaczego tak rzadko się je spotyka?

Nawet bardzo płytkie wykopy w sąsiedztwie drzewa mogą doprowadzić do uszkodzenia znacznej części jego systemu korzeniowego. Prowadzenie sieci podziemnych związane było niegdyś wyłącznie z wykonaniem wykopu, aktualnie coraz częściej spotkać się można z wymogiem prowadzenia prac w technologii bezwykopowej – przy użyciu przecisku pneumatycznego lub przewiertu sterowanego. Wydawać by się mogło, że idziemy w związku z tym w dobrym kierunku. Niestety dla niektórych problemem nie do przeskoczenia jest wciąż m.in. budowa ciągów komunikacyjnych w sąsiedztwie drzew. Nowe ścieżki rowerowe czy chodniki przebiegające obok drzew są dla nich często wyrokiem, którego skutki będą odczuwalne po latach. Niekiedy nawet zwykły remont starej nawierzchni, pod którą rozwinął się przez lata system korzeniowy, musi wiązać się z jego – zwykle niepotrzebnym – usunięciem. Z pomocą mogą przyjść nawierzchnie przepuszczalne lub tzw. podwieszane chodniki. Te drugie wciąż często kojarzone są z czymś niemożliwym i kosztownym.

Nawierzchnie przepuszczalne

Są to dokładniej tzw. nawierzchnie wodoprzepuszczalne, czyli nawierzchnie umożliwiające przenikanie wody ze spływu powierzchniowego do gruntu oraz poprawiające dostępność powietrza dla korzeni. Do grupy tej zaliczyć można np. kostkę betonową ułożoną z zachowaniem odpowiednich przerw, ażurowe płyty betonowe, kruszywa naturalne oraz te łączone żywicami syntetycznymi, porowate betony, zrębki itd. Prawidłowo wykonane nawierzchnie tego typu sprawiają, że woda dostępna jest dla ewentualnie obecnych pod nimi korzeni. Często jednak zastosowanie nawierzchni tego typu – pomimo szczerych chęci projektantów i zamawiających – wyłącznie szkodzi drzewom. Wynika to z ich nieprawidłowego wykonania. Niejednokrotnie spotkać się można z sytuacją, gdy ścieżka mająca być ratunkiem dla drzew ma podbudowę zaprojektowaną nad wyrost – jej głębokość oznacza usunięcie znacznej części korzeni. Dodatkowo korytowanie pod tego typu ścieżki wykonywane jest zwykle ciężkim sprzętem, co w przeciwieństwie do ręcznego usuwania ziemi uniemożliwia pozostawienie nawet części korzeni. Jeżeli podbudowa zaprojektowana jest w sposób przyjazny drzewom, a korytowanie wykonywane jest ręcznie, zawsze pozostaje zagrożenie, że obrzeża osadzone zostaną na betonowej ławie, której wykonanie wiązać się będzie z wykopaniem i odcięciem wszystkich korzeni, które rosną pod projektowaną nawierzchnią. Konieczność unikania błędów tego typu wydaje się oczywista, jednak taki sposób prowadzenia prac to stały widok – warto więc się im przyglądać.

Wymiana warstwy ścieralnej

Uważnie obserwując, możemy dostrzec korzenie pod starymi, wymagającymi remontu nawierzchniami. Zwykle remont związany jest z kompleksową wymianą nawierzchni...