Gdzie się podziały nasze butelki?
Do 2029 r. mamy odzyskiwać 90% plastikowych butelek po napojach, choć dziś – według Ministerstwa Klimatu i Środowiska – udaje się zebrać zaledwie ok. 45%. Wiceministra Anita Sowińska roztacza wizję czystszych lasów, miast i powietrza dzięki temu, że „tysiące ciężarówek” plastiku nie trafią już do spalenia. Czy rzeczywiście butelki PET masowo lądowały w piecach i spalarni, czy raczej… nigdy nie znikały? I czy kaucja rozwiąże problem bez nowych kłopotów?
Resort klimatu i środowiska przekonuje, że to konieczna rewolucja: dotychczas żółte pojemniki i worki na tworzywa pozwalały zebrać co najwyżej 45% butelek PET, a system kaucyjny ma podnieść ten wskaźnik do ponad 90% – To jest ponad dwukrotnie więcej czystego surowca, który wróci do obiegu zamiast trafić np. do spalarni albo co gorsza do naszych pieców. To oznacza tysiące ciężarówek tworzywa PET rocznie, które nie zostaną spalone. To oznacza czystsze lasy, czyste miasta, ale też czystsze powietrze, w którym oddychamy – podsumowała obrazowo Sowińska. Ta przemawiająca do wyobraźni wizja ma zyskać społeczne poparcie dla zmian.
I rzeczywiście, sondaże wskazują, że większość Polaków (w zależności od badania 60-80%) popiera wprowadzenie kaucji, licząc na ograniczenie zaśmiecenia środowiska. Jednak entuzjazm deklaracji to jedno, a praktyka – drugie. Pierwsze tygodnie działania systemu pokazały, że tylko ok. 12% Polaków zdążyło faktycznie skorzystać z...