Informacje z zagranicy
Firma PepsiCo pochwaliła się niedawno swoimi osiągnięciami z zakresu oszczędności wody i energii oraz ograniczania ilości generowanych odpadów. Przedsiębiorstwo przedstawiło również swoje plany, których realizacja ma przyczynić się do celu, jakim jest zyskanie miana najbardziej zrównoważonej firmy na świecie. Dwa lata po starcie programu „Path to Zero” („Ścieżka ku zeru”) opublikowano osiągnięcia oraz zobowiązania PepsiCo w dziedzinie ochrony środowiska. Producent napojów zobowiązuje się do odłączenia swoich fabryk od źródeł wody, wyeliminowania przekazywania odpadów na składowiska w ciągu 10 lat oraz zaprzestania korzystania z energii powstałej ze spalania tradycyjnych paliw do 2023 r. Wszystkie opakowania produktów PepsiCo mają być wykonane z materiałów biodegradowalnych lub nadających się do ponownego wykorzystania. We wstępie do opublikowanego raportu Richard Evans, prezes firmy, potwierdził, że od 2008 r. PepsiCo ograniczyło zużycie wody o 14,6%, ilość odpadów przekazywanych na składowiska o 88% i całkowite zużycie energii o 7,3%, przy jednoczesnym wzroście produkcji o 15%. Ponadto jako obszar, na którym firma skupi swoje działania, wskazał rolnictwo. Przedsiębiorstwo planuje zainicjowanie szerszej współpracy ze swoimi dostawcami z branży rolnej. Celem tych działań ma być zmniejszenie przez nich zużycia wody i produkcji CO2. – Wbudowanie reguł ochrony środowiska, zdrowego i zrównoważonego rozwoju w zasady działania firmy przyniesie korzyści strategiczne w dalszej przyszłości. Zrównoważone przedsiębiorstwa mogą ciąć koszty, wprowadzać innowacje, redukować ryzyko i motywować pracowników. Dodatkowo firmom, pozostającym w równowadze ze środowiskiem, łatwiej zyskać lojalnych klientów – podkreślił Evans. Ponadto przedstawiciel producenta napojów zwraca uwagę na to, iż technologie prośrodowiskowe powinny być na tyle proste i tanie, aby każdy przedsiębiorca, niezależnie od wielkości firmy, mógł je stosować. Konieczne jest również zróżnicowanie cen energii w zależności od tego, czy pochodzi ona ze źródeł odnawialnych czy też nie. Z biznesowego punktu widzenia dziś przedsiębiorcom jest wszystko jedno, czy energia, którą kupują, powstała z węgla, czy wiatru. Brakuje bodźców zachęcających do kupowania energii ze źródeł odnawialnych i inwestowania w elektrownie produkujące czystą energię na potrzeby biznesu.
Dziś wielu ekspertów twierdzi, że będzie można wydobywać stamtąd podobne ilości tego surowca, jak z dna Morza Kaspijskiego, znajdującego się po drugiej stronie łańcucha gór Kaukazu. Największe przedsiębiorstwo naftowe świata, kontrolowane przez kapitał prywatny, ExxonMobil, chce zainwestować bilion dolarów amerykańskich w badanie i przygotowanie do eksploatacji złóż ropy naftowej w basenie Morza Czarnego. Amerykańska firma wykorzystuje przy tym polepszającą się sytuację inwestycyjną w Rosji, a jej działalność ma odbywać się w porozumieniu z rosyjskim państwowym przedsiębiorstwem naftowym Rosneft. Inne kraje, które otaczają Morze Czarne, również są zainteresowane wydobyciem spod jego dnia czarnego złota. Tureckie Państwowe Przedsiębiorstwo Naftowe już rozpoczęło współpracę z ExxonMobil i Petroleo Brasileiro. Ropa naftowa wydobywana u południowych wybrzeży Morza Czarnego ma zapewnić Turcji niezależność energetyczną. Coraz większe zainteresowanie pozyskiwaniem ropy naftowej budzi jednak niepokój ekologów i branży turystycznej, szczególnie po ubiegłorocznych doświadczeniach z Zatoki Meksykańskiej. Morze Czarne charakteryzuje bogaty i specyficzny ekosystem, a występujące w nim siarczki powodują występowanie obszarów beztlenowych na większych głębokościach. Ma ono charakter śródlądowy, a przez takie rzeki jak Dunaj i Dniestr wprowadzane są do niego zarówno ogromne ilości składników organicznych, jak i zanieczyszczeń. Naturalne są więc obawy, że intensywna eksploatacja złóż ropy naftowej może przyczynić się do zakłócenia niestabilnej równowagi tego ekosystemu.
Na podstawie stron internetowych: www.envirocentre.ie, www.ge.com oraz www.enn.com opracował Łukasz Bandosz