Lasy na terenach miejskich stanowią enklawy przyrody, których człowiek nie zdołał jeszcze zniszczyć. Choć niezachwianie od lat istnieje presja inwestorska na ich zajęcie i przeznaczenie pod zabudowę, to w wielu wypadkach udało się jej oprzeć. 

Dlatego teraz jako homo sapiens możemy nadal je pielęgnować, chronić, rozwijać i wzmacniać. A nawet, byle rozsądnie, z nich korzystać. 

Ustawa i kontemplacja 

Lasem w rozumieniu art. 3 Ustawy z 28 września 1991 r. o lasach jest grunt: „o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) – drzewami i krzewami oraz runem leśnym – lub przejściowo jej pozbawiony: a) przeznaczony do produkcji leśnej lub b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego albo c) wpisany do rejestru zabytków”.

Zgodnie z tym aktem prawnym, lasy mają ogromne znaczenie: chronią glebę przed zmywaniem czy wyjaławianiem, chronią zasoby wód powierzchniowych i podziemnych, mają też szczególne znaczenie przyrodniczo-naukowe, poprawiają mikroklimat miejski, a nawet są istotne dla obronności i bezpieczeństwa państwa. Ale to tylko niektóre z pożytków, jakie daje człowiekowi las. Ustawodawca nie napisał, że jest on, niejako dodatkowo, terenem kontemplacji, uprawiania sportu, rekreacji czy tak prozaicznej czynności jak spacer.

Dlatego właśnie tak chętnie odwiedzamy las, chociaż wielu z nas go zaśmieca. Być może dlatego, że nie zna wręcz zbawiennych skutków jego działania na ludzki organizm. Albowiem naukowcy udowodnili, iż las obniża poziom hormonów stresu czy poziom ciśnienia krwi, zaś drzewa wydzielają mieszaniny związków organicznych mające silne działanie antybakteryjne, grzybobójcze i odkażające. W lesie zwiększa się też aktywność komórek walczących z nowotworami czy wirusami. O jego dobroczynnych działaniach można długo i dużo, ale każdy z nas wie instynktownie, że las jest naszym przyjacielem.

Trudna koabitacja

Jednak samorządy, które mają szczęście być posiadaczami lasów, mogą paradoksalnie mówić o ekologicznym pechu. Zarządzając tak cennymi terenami, są narażone z jednej strony na działanie ekologów, chcących maksymalnie je chronić, nawet za cenę zakazu wstępu do nich, zaś z drugiej na ataki mieszkańców domagających się ich maksymalnego wykorzystania, czyli udostępnienia ludziom. Jak na razie to raczej trudna – zielona koabitacja, która stanowi chyba jedyny dowód na tezę, iż można nie tylko zjeść ciasto, ale także je mieć. Na styku tych dwóch sił ciągle jest las, nawet w mieście, i ciągle go nie zniszczyliśmy. 

Problemy własnościowe

Problemów z lasami jest jednak znacznie więcej, choćby fakt, że zwykle znajdują się w specyficznej formie własności na terenach miejskich, bo oprócz samorządowych są prywatne, osób prawnych, państwowe, spółdzielcze, co także nie stanowi ułatwienia dla funkcjonowania „w lesie” lokalnym władzom, w zieleni miejskiej.

Ale być może to właśnie dlatego w wielu miastach Polski są ciągle spore połacie lasów. Zaś dodatkowo osobliwe w tej sytuacji jest to, że te największe lasy miejskie zachowały się w największych aglomeracjach, np. w Olsztynie, Łodzi, Krakowie, Bydgoszczy czy stolicy. 

Jak w przyszłości będą wyglądały lasy miejskie w Polsce i czy tam będą, zależy od wielu czynników. Nie tylko formalnoprawnych, czyli studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego czy sposobu prowadzenia gospodarki leśnej np. zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, ale też od postaw i zachowań społecznych. 

Szwedzki narskog

Szwecja jest przykładem, gdzie funkcjonuje tzw. las pobliski (narskog), znajdujący się w pobliżu zabudowań ludzkich (kilkaset metrów), dający człowiekowi doświadczenie lasu, nie zaś ludzkiej obecności. Choć ma on ścieżki i miejsca odpoczynku, to ludzka ręka gospodaruje w nim nader symbolicznie, w ograniczonej skali. Stawia się tam przede wszystkim na samosiew, podwyższa wiek rębności, używa raczej siekiery, a nie ogromnych maszyn, rzadko usuwa stare drzewa, a jeśli już, to resztki po ingerencji człowieka natychmiast się sprząta, wręcz zaciera, by pozostawało odczucie naturalnego lasu.

Na razie lasy miejskie w Polsce to oazy spacerów, rekreacji, sportu czy grzybobrania. Jak będzie dalej w ekspansywnie rozwijających się miastach? 

Lasy jak za Kraka 

W Krakowie jest prawie 15 tys. ha lasów, z czego 569 ha w administracji Zarządu Zieleni Miejskiej. Samorząd docenia tam wartość tego rodzaju zasobów i dlatego od kilku lat sukcesywnie zwiększa powierzchnię terenów leśnych oraz poprawia jakość istniejących. 

– W 2016 roku Zarząd Zieleni Miejskiej rozpoczął między innymi odnawianie halizn w Uroczyskach Łasina, Tonie i Grąby, gdzie na powierzchni 2,5 ha posadzono 12,5 tysiąca sadzonek np. buków, modrzewi czy wiązów. Kolejne dwa lata to odnowienie ponad 6 ha halizn w Uroczyskach m.in. Dąbrowa, Gaik, Wiszówka, Skotniki czy w Lesie Mogilskim. W tym czasie posadzono 33 000 sadzonek buków, brzóz, dębów, wiązów czy olch – informuje Kamil Popiela z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa. I dodaje: – Te działania zostały wsparte przez Powiatowy Program Zwiększania Lesistości Miasta Krakowa na lata 2018-2040, który wyznacza zasady i warunki zwiększenia powierzchni lasów na terenie gminy miejskiej Kraków, docelowo na poziomie nie mniejszym niż 8% powierzchni gminy. Sukcesywnie wyznaczane są obszary obejmowane programem, gdzie ZZM realizuje nasadzenia i trwa przygotowanie terenu, odpowiednie zabezpieczenie oraz opieka nad nowymi sadzonkami.

ZZM prowadzi też działania zmierzające do ujawniania użytków leśnych w ewidencji gruntów i budynków. Krakowskie lasy, w których można odpoczywać na łonie natury, to również tereny nabywane od prywatnych właścicieli, często po wieloletnich negocjacjach i przy wysokich nakładach finansowych. 

– W ostatnim czasie miasto kupiło 10-hektarowy las w Uroczysku Górka Pychowicka. Rok wcześniej 14 hektarów Lasu Borkowskiego, który teraz, po modernizacji ścieżek, stał się idealnym miejscem na spacer, gdzie można przysiąść na ławce albo sprawdzić swoją wiedzę dzięki zamontowanym tablicom edukacyjnym – relacjonuje Kamil Popiela.

Funkcja społeczna i ochronna

Jednym z podstawowych celów wprowadzania w życie tego rodzaju działań w Krakowie jest zwiększenie powierzchni i ochrona zbiorowisk leśnych. Co ważne, uzupełnianie rodzimymi gatunkami drzew oraz wprowadzenie nowych nasadzeń realizowane jest z perspektywą pełnienia przez drzewostany funkcji społecznych oraz ochronnych, zapewniających miejsce bytowania zwierząt, w tym gatunków związanych z martwym drewnem. W Krakowie pamiętają, aby obumierające drzewa i usuwane w trakcie pielęgnacji w sposób ciągły uzupełniały rezerwuar martwego drewna, zaś projektowane do zwiększenia lesistości tereny stanowiły istotne, lokalne uzupełnienie istniejących korytarzy migracyjnych zwierząt. 

W dawnej siedzibie królów pamięta się, że las to także szczególnego rodzaju „zbiornik wodny”, gdyż zmniejsza zagrożenie powodziowe, gromadząc wody w okresie ich nadmiaru i oddając je środowisku w czasie niedoboru. 

– W lasach komunalnych prowadzona jest racjonalna gospodarka, z naciskiem na funkcje ochronne lasów, pozostawiane jest martwe drewno do naturalnego rozkładu, które z czasem pokrywa się warstwą mchów, porostów i razem z nimi potrafi zatrzymać kilka razy więcej wody niż samo waży. Dlatego tak istotne jest zostawianie w lesie martwych drzew – opisuje Kamil Popiela. 

Takie ekologiczne myślenie o lasach krzepi. Podobnie jak urzędnicze i formalne realizowanie założeń dotyczących wzmacniania i rozwoju lasu, bo wynikają z niego pożytki dla następnych pokoleń w postaci systematycznych zalesień. 

Te tylko w ostatnich latach objęły wiele hektarów królewskiego miasta. Tam swoje miejsce znalazło ponad 250 tys. sadzonek różnych gatunków drzew. Podobnie jest w przypadku poprawy jakości lasów ZZM w ramach odnowienia halizn i luk.

Stary gaj w mieście 

Lublin to kolejna metropolia, która może się pochwalić lasami o znaczącej powierzchni – 1650 ha. Lasy państwowe obejmują kompleksy wchodzące w skład Czerniejowskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu: „Dąbrowa” (drzewostan liściasty i mieszany z dużym udziałem iglastego: sosna zwyczajna, dąb szypułkowy, brzoza brodawkowata oraz olcha czarna) i „Stary Gaj” (drzewostan mieszany z udziałem iglastego: dąb szypułkowy, sosna zwyczajna, brzoza brodawkowata oraz grab zwyczajny). 

Samorząd Lublina też docenia znaczenie lasów i dlatego z inicjatywy prezydenta miasta trwają prace (w uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych) nad objęciem części kompleksu leśnego „Stary Gaj” ochroną poprzez przekształcenie go w zespół przyrodniczo-krajobrazowy. 

– Zależy nam n...