Owady minujące, czyli żerujące wewnątrz korytarza drążonego w liściach lub młodych pędach, do niedawna nie stanowiły istotnego problemu w uprawach oraz zieleni miejskiej. Jedynie kilka gatunków, np. toczyk gruszowiaczek (Leucoptera malifoliella) czy szrotówek białaczek (Phyllonorycter blancardella) okresowo występowało w szkodliwym zagęszczeniu w sadach, powodując przedwczesne opadanie liści, a w konsekwencji - osłabienie zdrowotności drzew. W przypadku zieleni miejskiej, w skutek pojawienia się pewnego drobnego motyla, walory estetyczne wielu parków i zadrzewień znacznie się pogorszyły.

Do niedawna kasztanowce pospolite uważane były za drzewa w niewielkim stopniu uszkadzane przez szkodniki. Liście tych roślin atakowały najczęściej pluskwiaki, powodując powstawanie charakterystycznych drobnych plamek na liściach, oraz gąsienice motyli, wygryzające okienka w liściach. Rzadko kiedy szkodniki te występują w takim nasileniu, aby obniżało to walory dekoracyjne kasztanowców. Sytuacja diametralnie zmieniła się w 1985 r. W Macedonii odkryto wówczas nowy gatunek motyla - Cameraria ohridella, nazwanego po polsku szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem, którego larwy żerują na kasztanowcach. Jego drobne (do 5 mm) gąsienice tworzą tzw. miny, czyli korytarze między górną a dolną stroną liścia. Biorąc uszkodzony liść pod światło, można bez trudu dostrzec żerującą larwę lub poczwarkę w kokonie. Dorosłe motyle są bardzo drobne, o rozpiętości skrzydeł ok. 3,...