Budowa ZUO w Myślenicach kosztowała nas wiele wysiłku ? zarówno organizacyjnego, jak i finansowego. Jednak z perspektywy czasu i wszystkich trudności nadal uważam, że warto było zainwestować w instalację przetwarzania i składowania odpadów. Świat idzie do przodu i nie można po prostu stać z boku, przyglądając się zmianom, albo czekać na cud. Szybka i skuteczna reakcja jest połową sukcesu. Miałem okazję przyglądać się z bliska funkcjonującemu m.in. w Austrii systemowi zagospodarowania odpadów komunalnych. Na Zachodzie minęły lata, zanim wypracowano w szczegółach model, który dziś jest skuteczny i funkcjonalny. Z czasem będzie tak także na naszym lokalnym ?podwórku?.

W Myślenicach odczuwamy poczucie pewnej krzywdy, choć jesteśmy doskonale przygotowani do wypełnienia zapisów nowych regulacji. Tymczasem, mimo wcześniejszych ustaleń, na mocy których nasz RIPOK był przewidziany jako jeden z dwóch do obsługi pięciu powiatów w Małopolsce, decyzją marszałka województwa małopolskiego włączono do systemu kolejne zakłady zagospodarowania odpadów. W rezultacie z przewidywanych do przetwarzania w ZUO odpadów na tę instalację dociera zaledwie 18% oczekiwanego strumienia. To powoduje, że trwałość projektu i jego finansowanie są poważnie zagrożone, a nad nami wisi groźba zwrotu milionowych dotacji z Unii Europejskiej. Ustawodawca musi zdecydowanie bronić tych, którzy nie popełnili grzechu zaniechania i nie czekali z założonymi rękoma, na to co będzie po 1 lipca 2013 r.

...