Rozmowa z Andrzejem Drożdżem – członkiem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w m. st. Warszawie Sp. z o.o.


MPO jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością zaledwie od paru miesięcy. Czy z tak krótkiej perspektywy można już zauważyć wymierne skutki przekształcenia dotychczasowego przedsiębiorstwa państwowego?
Należy zauważyć, że MPO - jako jedyne z nowo przekształconych warszawskich przedsiębiorstw komunalnych – nie jest monopolistą w swojej branży. W Warszawie wolny rynek w gospodarce odpadami rozpoczął się już na początku lat 90., kiedy to pojawiły się pierwsze firmy konkurencyjne. Samo przekształcenie nie tylko nie utrudnia, ale wręcz ułatwia utrzymanie dotychczasowej pozycji na rynku. Zmiana formy własności MPO usprawniła przecież zarządzanie firmą i uelastyczniła proces decyzyjny.
Również władze Warszawy, jako wyłączny właściciel MPO, żywo interesują się problemami spółki, co nie pozostaje bez znaczenia dla jej rozwoju. Oczekujemy wręcz, że dobra współpraca z Magistratem wzmocni pozycję rynkową firmy.


Jak ocenia Pan obecną pozycję MPO na warszawskim rynku?
Przedsiębiorstwo ciągle pozostaje największą w Warszawie firmą w swojej branży. Rejon działania ogranicza się co prawda do granic administracyjnych stolicy oraz pobliskich miast i gmin, jednak z usług spółki korzysta około 40% klientów Warszawy i okolic, co bezsprzecznie plasuje go na pozycji stołecznego lidera.
Od pi...