12. edycja konferencji „Paliwa z odpadów”, zorganizowana przez firmę Abrys przy współpracy Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu i ZGO GAĆ w formacie hybrydowym (na żywo i on-line), odbyła się w tym roku w czerwcu we Wrocławiu. Kilkuset gości rozmawiało o ożywieniu rynku pozyskiwania energii i ciepła z wykorzystaniem paliw alternatywnych. To temat niezwykle istotny z wielu względów, choćby z powodu coraz większych problemów z zagospodarowaniem rosnącej ilości odpadów czy też kryzysu paliwowo-energetycznego, który skutecznie drenuje nasze kieszenie.

Liczba produkowanych przez Polaków odpadów systematycznie rośnie, średnio o 0,5 mln Mg w skali każdego roku. Teraz dodatkowo trudno oszacować, na ile wartość ta zwiększy się wskutek napływu uchodźców z Ukrainy, ale może być to dodatkowo nawet około milion ton – na początek konferencji przytoczył dane prezes Abrysu, Robert Rosa.

Jak dodał, branża paliw alternatywnych to fenomen: przy drożejących cenach zagospodarowania RDF-u w cementowniach oraz rosnących kosztach pracowniczych czy mediów producenci paliw od trzech lat obniżają ceny – najczęściej kosztem własnych marży.

– Spadek cen najgorszej jakości odpadów kalorycznych zaskakuje. W ostatnich latach zamawiający obniżają wymogi stawiane oferentom, co spowodowało pojawienie się dużej liczby tzw. pośredników współpracujących z wieloma odbiorcami. W rezultacie istnieje spore ryzyko, że frakcja 19 12 12 odbierana z instalacji komunalnych trafi ostatecznie na składowiska, wyrobiska, do magazynów, nie zaś do pieców w cementowniach czy elektrociepłowniach – mówił Robert Rosa.

Równowaga na kilku płaszczyznach

Do problemów z rosnącą ilością odpadów dochodzi obecnie postępujący kryzys gospodarczy i społeczno-polityczny w całej Europie.

– Jeśli myśleliśmy, że po upadku Muru Berlińskiego nic złego już nas nie spotka, myliliśmy się. Również twierdzenie, że naszym największym zmartwieniem będzie ocieplanie się klimatu, okazało się błędne. Mamy obecnie do czynienia z bardziej namacalnymi problemami, które dotykają nas bezpośrednio – mówił dr Aleksander Sobolewski z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, dyrektor programowy konferencji.

Jak mówił dr Sobolewski, technologia Waste to Energy (WtE) musi być traktowana jako zgodna z gospodarką obiegu zamkniętego, ponieważ wspiera rozwiązywanie problemów odpadowych, związanych ze stale rosnącą konsumpcją. Jednak aby to się udało, musi zaistnieć równowaga między dobrem środowiska, biznesu i prawa. 

– Istnieje konieczność budowy sieci nowych spalarni odpadów w Polsce. Do obecnie funkcjonujących obiektów powinno dołączyć ok. 20 dodatkowych, abyśmy znaleźli się mniej więcej na poziomie czołowej piętnastki europejskiej pod tym względem. Czy to się uda? Przecież wszyscy wiemy, z jakimi problemami z akceptacją społeczną dla takich inwestycji mamy w Polsce do czynienia – tłumaczył Aleksander Sobolewski. – Są, oczywiście, inne technologie unieszkodliwiania odpadów nienadających się do tradycyjnego recyklingu, choćby recykling chemiczny, ale jest to zupełnie inna skala działania, więc trudno ją w tym miejscu porównywać z termicznym unieszkodliwianiem. Poza tym recykling chemiczny może być zagrożeniem dla selektywnej zbiórki, dla prośrodowiskowej edukacji społecznej.

Piotr Sprzączak z Departamentu Ciepłownictwa w Ministerstwie Klimatu i Środowiska wyjaśniał, jak obecny rok przedefiniował wiele światowych polityk energetycznych.

– Rząd, dostrzegając te wyzwania, podjął decyzję o dodaniu do krajowej polityki energetycznej dodatkowego priorytetu, którym jest suwerenność energetyczna, tak aby zawirowania na rynkach międzynarodowych nie miały tak mocnego wpływu na mieszkańców naszego kraju – tłumaczył przedstawiciel resortu.

– Również paliwa z odpadów powinny mieć ważne miejsce w miksie energetycznym. Wiemy, przed jak wielkimi wyzwaniami staje krajowe ciepłownictwo i że tak naprawdę nie ma jednej, uniwersalnej technologii, która odpowiadałaby wszystkim oczekiwaniom tego sektora. Biomasa ma duży potencjał, ale pamiętajmy, że dużą jej część importujemy, również ze wschodu, co dziś stało się niemożliwe. Tymczasem odpady, paliwa alternatywne w postaci różnych rodzajów RDF-u, są surowcem dostępnym tu i teraz, więc trzeba je wykorzystać – dodał Piotr Sprzączak.

Potencjał ukryty w odpadach

O formach wsparcia dla tego typu inwestycji mówił Dominik Bąk, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak tłumaczył, z pewnością mamy niewystarczającą liczbę instalacji termicznego unieszkodliwiania odpadów, a jednocześnie odpadów przybywa.

Jak wynika z obliczeń, potrzeba 23 mld zł na stworzenie wystarczającej infrastruktury do zagospodarowania odpadów. Do tego dochodzi 18 mld zł na dodatkowe instalacje WtE. A więc cała ta luka inwestycyjna to aż ok. 40 mld zł.

Prezes Dominik Bąk tłumaczył, że chce wspierać recykling, ale też zapobiegać powstawaniu odpadów, walczyć z ich składowaniem, w końcu – przyczynić się do powstawania kolejnych obiektów odzyskujących ciepło i energię z odpadów. W nich tkwi duży potencjał, ponieważ z całej masy 20-25 mln ton odpadów ok. 10% stanowi ekwiwalent energetyczny.

– NFOŚiGW w ramach swoich programów inwestuje w takie przedsięwzięcia, czego najlepszym przykładem jest program „Racjonalna gospodarka odpadami”, ale pamiętajmy, że Fundusz ma tylko rolę pomocniczą i to od inwestora zależy sukces każdej inicjatywy. Musimy być bardziej ambitni w działaniach, bo brak spalarni to pożywka dla szarej strefy. Nie należy się bać składania do Funduszu wniosków o wsparcie – w formie czy to pożyczek, czy bezzwrotnych dotacji. Trzeba pamiętać, że zrealizowanie inwestycji odpadowej jest trudne, ale możliwe, zaś za wszystkie zaniechania zapłacą mieszkańcy, a ich pieniądze mogą powędrować poza granice Polski – mówił Dominik Bąk. 

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie...