Mijają dokładnie dwa lata, gdy w „Energii i Recyklingu” pisałem o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) jako „kwadraturze koła” gospodarki o obiegu zamkniętym. Już wówczas polska gospodarka czekała na inicjatywy legislacyjne wdrażające w krajowym prawodawstwie wytyczne zmienionej unijnej dyrektywy odpadowej. Lata mijają, a polska gospodarka odpadami niczym „księżniczka w wieży” nadal czeka na swego „rycerza-ministra”, który wyzwoli ją z więzów złych, historycznych regulacji prawnych. 

Niestety, życie to nie bajka, co najwyżej kreskówka, a jej główny bohater – rycerz na białym koniu – znacznie bardziej przypomina animowaną postać o zielonkawej cerze, której reakcją na historię o księżniczce czekającej w wieży na ratunek był kultowy już tekst: „No to sobie jeszcze poczeka!”. 

Stowarzyszenia branżowe i organizacje pracodawców ślą na ręce naszego bohatera pisma i petycje, zachęcając go do dialogu z interesariuszami tego złożonego procesu, by, po pierwsze, sam proces zrozumieć, po drugie – znaleźć kompromis pomiędzy wieloma zaangażowanymi w niego podmiotami i po trzecie – jak najszybciej wdrożyć zalecenia UE w sposób gwarantujący osiągnięcie celu wskazanego w dyrektywie. Bohater jednak – wzorem hollywoodzkiego celebryty – milczy i nie daje się sprowokować do dyskusji. To doskonała taktyka, by zbudować napięcie, jeśli ma się zamiar zaprezentować światu jakieś błyskotliwe rozwiązanie, jakiś bestseler… 

Problem jednak w tym, że ta cisza może być, niestety, tylko efektem bezradności, zniechęcenia lub lenistwa. Może się okazać, że po czterech latach oczekiwań branży na rozwiązania godne XXI wieku i umożliwiające Polsce dogonienie pod względem poziomów recyklingu wiodących krajów europejskich nasza „góra urodzi mysz”.

ROP – „kwadratura koła”

Oczywiście, stworzenie skutecznego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie jest łatwym zadaniem i już dwa lata temu przyrównałem je do „kwadratury koła” (jednego z legendarnych matematycznych wyzwań starożytności). To właśnie koło stało się dziś symbolem gospodarki o obiegu zamkniętym – modelu gospodarczego zakładającego stałe zawracanie użytkowanych produktów oraz wykorzystanych do ich produkcji surowców – zaś idea ROP ma to koło – zgodnie z zasadami ekonomii (oraz fizyki) – napędzać, by stale się toczyło. Mamy więc „koło GOZ z napędem ROP” (rys. 1).

Znaczenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla cyrkularności gospodarki europejskiej oraz dla skutecznego zwiększania stopnia zagospodarowania odpadów (poziom recyklingu odpadów) zostało podkreślone w dyrektywie unijnej nr 2018/851 z 30 maja 2018 r. zmieniającej wcześniejszą dyrektywę nr 2008/98 z 19 listopada 2008 r., zwaną dyrektywą odpadową, której głównym akcentem jest powierzenie odpowiedzialności finansowej (ale też organizacyjnej) za los opakowań oraz produktów w opakowaniach podmiotom wprowadzającym je na rynek. 

Życie po życiu

Najistotniejszym elementem jest tu jednak zmiana optyki dotyczącej cyklu życia produktu, który z linearnego (wytworzyć – użyć – wyrzucić) zmienił się w cyrkularny (wytworzyć – użyć – zebrać – odzyskać) i rozszerza horyzont percepcji samego producenta poza zaprojektowany przez niego cel użytkowy produktu, nakładając na niego obowiązek zatroszczenia się o własny produkt (opakowanie) również po spełnieniu tego celu i staniu się odpadem. 

Tak więc z punktu widzenia gospodarki cyrkularnej podmiot wprowadzający na rynek dany produkt powinien już na etapie jego projektowania uwzględnić fakt, że kiedyś straci on swe walory użytkowe, stając się odpadem, i powinien od razu zaprojektować również jego „życie po życiu”, czyli sposób zebrania z rynku tego, co z niego zostało, oraz technologię jego powtórnego przetworzenia (czyli recyklingu) na ten sam lub na inny produkt wykorzystujący odzyskany surowiec (wtórny). 

Jak wiemy z doświadczenia, sprzątanie po sobie nie jest czynnością miłą, ale, niestety, konieczną. Jeśli nie chcemy lub nie możemy tego robić sami, możemy zaangażować do tego kogoś, komu z kolei musimy zapłacić. Tak też skonstruowany został model finansowej lub organizacyjno-finansowej odpowiedzialności producenta (wprowadzającego produkt na rynek), rozszerzony o owo sprzątanie po sobie w naturalnym środowisku – organizacyjno-finansowej wówczas, gdy sam zajmuje się sprzątaniem, a finansowej wtedy, gdy obowiązek ten ceduje na innych, lepiej do tego przygotowanych pod względem organizacyjnym. O tym, że za całe to sprzątanie w efekcie końcowym zapłaci konsument (nabywca wspomnianych produktów), nikogo nie trzeba tutaj chyba przekonywać, jednak ideą tego modelu jest, aby za zebranie butelek szklanych płacił miłośnik trunków w szkle, zaś za zagospodarowanie papierowych kubków i talerzyków – użytkownik tejże jednorazowej zastawy, a każdy tylko tyle, ile faktycznie wyniosą koszty recyklingu tychże właśnie opakowań. 

Dyrektywa wprowadzająca ROP jest tu jeszcze bardziej precyzyjna, wprowadzając...