Kto mieszka pod miastem, ten wie, jak intensywnie przebiega proces suburbanizacji, tj. zabudowywania terenów podmiejskich. Kolejne domy i całe osiedla wyrastają jak grzyby po deszczu, bo każdy z nas marzy o własnych czterech kątach. W tym samym czasie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego jest niewiele, nie gwarantują racjonalnego uformowania i wykorzystania przestrzeni.

Ale suburbanizacja to nie tylko chaotyczna zabudowa. Wiele osób dopiero po zamieszkaniu zdaje sobie sprawę z problemu, który jest niewidoczny na pierwszy rzut oka, tj. ograniczonego dostępu do podstawowych mediów. Trudności w zaopatrzeniu mieszkańców w wodę i kanalizację powodują konieczność stosowania rozwiązań indywidualnych – własnych studni, szamb, przydomowych oczyszczalni, co stanowi nie tylko potencjalne zagrożenie dla środowiska naturalnego, ale również utrudnienie dla samorządów lokalnych (głównie przy prowadzeniu ewidencji i kontroli).

Skąd te problemy?

W ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (DzU z 2022 r. poz. 503) mowa o tym, że plan miejscowy musi zawierać ustalenia odnośnie do zasad modernizacji, rozbudowy i budowy systemów komunikacji i infrastruktury technicznej. Szkoda tylko, że zapisy w planach miejscowych w zakresie wodociągów i kanalizacji sprowadzają się do ogólnych stwierdzeń typu „zaopatrzenie w wodę z wodociągu gminnego” lub „odprowadzanie ścieków do zbiorczej sieci kanalizacyjnej, a do czasu jej wybudowania – do szczelnych zbiorników bezodpływowych”. Jednak w planie nie powinno się uwzględniać dokładnych parametrów infrastruktury, takich jak materiał wykonania czy średnice, ze względu na szybko zmieniające się techniki i technologie. Plan miejscowy może obejmować teren zarówno całego osiedla, jak i jednej działki, a jego opracowanie i uchwalenie wiąże się z niemałymi kosztami, które musi ponieść gmina. Wydawać by się mogło, że szczegółowy plan rozwoju sieci wod-kan będzie znajdował się w wieloletnim planie rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i urządzeń kanalizacyjnych, opracowywanym przez zakład komunalny. W zależności jednak od finansów zakładu jego plany mogą być mniej lub bardziej rozbudowane, ale zazwyczaj również skupiają się na niewielkim przestrzennie obszarze.

Polska w UE

Wydarzeniem, które chyba najbardziej przyczyniło się do rozwoju sieci, zwłaszcza kanalizacyjnej, było wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Polska zobowiązała się do wdrożenia unijnych przepisów prawnych, w tym dyrektywy 91/271/EWG. To pociągnęło za sobą utworzenie Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych oraz masowe wyznaczanie aglomeracji
w celu pozyskania środków finansowych na realizację inwestycji kanalizacyjnych.

Długość sieci kanalizacyjnej wzrosła z 73,8 tys. km w 2004 r. do 169,6 tys. km w 2020 r. W przypadku sieci wodociągowej w tym samym okresie odnotowano wzrost z 239,1 tys. km do 313,4 tys. km. Jednocześnie wszczęcie postępowania przeciwko Polsce w sprawie niewywiązania się z wdrożenia postanowień dyrektywy ujawniło, że aglomeracje były niewłaściwie wyznaczane, a zamierzenia inwestycyjne gmin źle zaplanowane. Skutkowało to nieosiągnięciem warunków stawianych przez dyrektywę, głównie w zakresie poziomów skanalizowania aglomeracji, a więc równoważnej liczby mieszkańców korzystającej z kanalizacji.

Racjonalne planowanie kluczem do sukcesu

Włodarze gmin chcieliby podłączyć wszystkich odbiorców do sieci technicznych, ale nie zawsze jest to możliwe mimo śmiałych planów inwestycyjnych. W niektórych miejscach budowa sieci po prostu się nie opłaca, pod względem zarówno ekonomicznym, jak i technicznym.

Na kwestię zaopatrzenia w wodę i odbiór ścieków warto spojrzeć z perspektywy całej gminy oraz jej przyszłego rozwoju. Istotne jest określenie, gdzie i pod jakimi warunkami można budować sieć wod-kan. Rozbudowa infrastruktury postępuje stopniowo, w zależności od posiadanych środk&oac...