Pandemia to najważniejsze wydarzenie ostatnich lat, które unaoczniło wiele złych cech naszej cywilizacji, jej wąskie gardła, niedomagania technologiczne, organizacyjne i polityczne. Nadwyrężyła też system społeczny, uwypuklając jego problemy i słabości. Wyzwoliła zmiany, nabrzmiewające od lat w wyniku kumulacji różnych problemów. Z kryzysu tego może wyłonić się rzeczywistość, którą trudno dziś przewidzieć.

Obecny kryzys jest w pewnym sensie unikalny, wyjątkowy, można go porównać jedynie do Wielkiego Kryzysu lat trzydziestych i chyba będzie dłuższy niźli szacują to optymiści. Nie skończy się ani w obecnym, ani w przyszłym roku, a niewykluczone, że trwać będzie całe dziesięciolecie. Dotyczy międzynarodowego porządku gospodarczego, kulturowego i politycznego, które wpadły w chaos lub rzadko wcześniej obserwowaną zmienność, zmuszającą do działań dostosowawczych.

Ognisk niestabilności przybywa. Głęboki kryzys gospodarczy, rozpad więzi społecznych i politycznych sprzyja narastaniu nastrojów rewolucyjnych i dalszej destabilizacji, wywołując również kryzys demokracji. Największa i najtrwalsza odmiana już nastąpiła. Jest to rozrost i rozkwit wszelkich technik komunikacji za pośrednictwem cyberprzestrzeni. Wzmocniło to „państwa bez ziemi” – firmy i całe branże gospodarki, ułatwiające ludziom życie, bez ruszania się z domu, czyli zdalnej nauki i pracy, internetowych zakupów, wideokonferencji itp. Ich rosnącej sile zaczyna się skutecznie przeciwstawiać wzrastająca populacja poszkodowanych – państw tradycyjnych. Podobny konflikt globalnego biznesu ze strukturami organizacyjnymi społeczeństw dostrzec można też w branży farmaceutycznej.

DOTKLIWE SKUTKI KRYZYSU

Kryzys spowodowany pandemią może dać potężny impuls rozwojowy silnym, odpornym i dobrze zorganizowanym, słabych czyniąc słabszymi, a biednych biedniejszymi. W skali globalnej nastąpi wzrost liczby ludzi żyjących w nędzy, zwiększą się nierówności pomiędzy krajami i wewnątrz krajów. Pokryzysowy wzrost może być szybki, ale odległy od społecznej sprawiedliwości. Gdy minie zagrożenie, świat nie wróci na stare tory. Według badań pracowni Social Changes z grudnia ub.r., jedynie 13% Polaków wierzy, że będzie, jak było, bez żadnych większych zmian. Większość, bo 36%, ocenia, że będzie nieco inaczej niż przed wybuchem pandemii, a 33%, że będzie kompletnie inaczej. Tylko 18% nie ma zdania w tej sprawie. Zdaniem większości, Polskę czekają poważne zmiany, choć trudno, oczywiście, przewidywać, jaki kształt ostatecznie przybiorą.

Kryzys finansowy wynika stąd, że długi państwowe w skali globu na skutek pandemii osiągnęły łącznie 365% światowego PKB. Słabsze państwa bankrutują lub potrzebują zastrzyku środków, aby przetrwać. Światowa gospodarka bardzo powoli powraca do poziomu sprzed pandemii. To wywołuje kolejne fale protestów, zagrażające rozchwianym i już osłabionym systemom politycznym. W efekcie pandemii zerwaniu ulegają łańcuchy zaopatrzenia w żywność. Masowemu zubożeniu ludności, będącemu efektem pandemii, towarzyszy skokowy wzrost cen żywności. W efekcie w wielu krajach rozwijających się pojawia się głód na masową skalę i napięcia z tym związane, ale bezpieczne nie są też państwa bogate. Topnieje klasa średnia, uznawana za gwaranta stabilności społecznej i politycznej państw. Erozja klasy średniej na trwałe zdestabilizuje wewnętrzną sytuację w wielu krajach. Oczywisty i niebezpieczny staje się kryzys geopolityczny, wywołujący przetasowania najważniejszych sił, redefiniujący sojusze. Duże i średnie państwa, także te tracące wpływy, stają się coraz bardziej agresywne.

„Wielki reset” polega na tym, że społeczeństwa zaczęły przeciwstawiać się dominacji wielkiego kapitału, który w ostatnich trzydziestu latach zyskiwał kosztem klasy średniej. To zrodziło rosnące nierówności, wielki kryzys polityczny i w końcu zamachy na egoistycznie pomnażający się kapitał. Z drugiej strony coraz więcej długu w świecie powoduje niestabilność. Większość krajów Zachodu żyje z długu, ale takie życie ponad stan jest nie do utrzymania. W 2020 r. Amerykanie dodrukowali kilkadziesiąt razy więcej pieniędzy, według parytetu siły nabywczej, niż wydali na „plan Marshalla”, który postawił na nogi Europę Zachodnią po II wojnie światowej. A jednocześnie przegrywają wojnę gospodarczą i polityczną z Chinami.

GŁĘBOKIE ZMIANY RZECZYWISTOŚCI

Żyjemy więc w czasach zachodzącej głębokiej zmiany, której do końca nie umiemy nazwać i której konsekwencji nie umiemy dokładnie przewidzieć; pozornie odległe, ostatecznie dotyczą każdego. Codzienność przestaje być jasna i przewidywalna, niezmienna i oczywista. Jej kształt może zależeć od naszych decyzji, działań, refleksji i zaangażowania.

Wzrost znaczenia wyboru w życiu współczesnego człowieka zrodził pojęcie „homo optionis”. Codziennych wyborów dokonujemy coraz bardziej świadomie i uważnie: „co zjem na śniadanie?”, „w co się ubiorę?”, „co przeczytam?”, „kogo przyjmę do grona znajomych?”. Każda z tych decyzji staje się tożsamościowym manifestem, wyrazem wyznawanych wartości i prowadzonych stylów życia. Każdy z nas zarządza nim sam, kształtując swoją to...