Od pandemicznego schronienia po „lemonading”. Trendy ostatnich lat pokazują, jak zmienia się nasze myślenie o zieleni, która przestaje być już jedynie dekoracją. Coraz częściej ma chłodzić, zatrzymywać wodę, wspierać bioróżnorodność i działać mimo ograniczeń.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Zacznijmy od uczciwego zastrzeżenia: to nie będzie artykuł naukowy ani zestaw wytycznych dla miast. Raczej wakacyjne spojrzenie na coś, co od kilku lat przewija się w branżowych raportach – w formie trendów, często nazywanych efektownie i z lekkim marketingowym zacięciem. Bo „lemonading”, „horti-futurism” czy „delight in the dark” brzmią momentami jak hasła do kampanii, a nie jak narzędzia projektowe. I trochę nimi są. Jednocześnie jednak, jak to zwykle z trendami bywa, dobrze łapią kierunek zmiany. Nie mówią, co robić, ale pokazują, jak zaczynamy patrzeć na zieleń.
Trendy barometrem
Dobrym przykładem takiego „barometru” są coroczne raporty trendów przygotowywane przez Garden Media Group – amerykańską agencję PR i marketingu wyspecjalizowaną w ogrodnictwie, zieleni i branży outdoor living, która od 2001 roku publikuje Garden Trends Report. Nie są to dokumenty naukowe ani miejskie wytyczne, tylko branżowe prognozy oparte na obserwacji zachowań konsumentów, rynku, kultury i komunikacji. Właśnie dlatego są ciekawe. Nie pokazują gotowych rozwiązań dla miast, ale dobrze wychwytują język i kierunki, w których zaczyna myśleć szeroko rozumiana branża zieleni. Jeśli potraktować je nie jako instrukcję, lecz jako zapis nastrojów, widać w nich bardzo wyraźną zmianę – od zieleni jako schronienia, przez eksperyment i sprawczość, po zieleń odporną, użyteczną i projektowaną z ograniczeniami, a nie wbrew nim. Żeby zobaczyć tę zmianę wyraźniej, warto przejść prze...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?