Sąd aresztował na dwa miesiące mężczyznę, który we Wrocławiu podpalił śmietnik. W wyniku pożaru spłonęło też auto dostawcze oraz zajął się budynek handlowy. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Podkomisarz Wojciech Jabłoński z wrocławskiej policji poinformował w środę, że do niebezpiecznej sytuacji doszło na terenie wrocławskiego osiedla Zgorzelisko. Służby otrzymały informację o pożarze, do którego doszło przy ul. Litewskiej. Natychmiast na miejsce zostali skierowani zarówno strażacy, jak i policjanci.

“Na szczęście nikt nie został poszkodowany, jednak doszło do sporych strat w mieniu. Uszkodzone zostały kosze na śmieci, od których ze wstępnych ustaleń, zaczął się cały pożar. Ogień nie oszczędził śmietników, ale też budynku handlowego, przy którym stały oraz zaparkowanego blisko nich pojazdu dostawczego. Szacunkowa wartość spowodowanych przez to zdarzenie strat przekroczyła 70 tysięcy złotych” – powiedział policjant.

Okazało się, że prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie. Praca operacyjna policjantów i zabezpieczony monitoring wykazały, że sprawcą zdarzenia jest prawdopodobnie znany już policjantom mieszkaniec Wrocławia.

“Już następnego ranka funkcjonariusze namierzyli oraz zatrzymali 56-latka. Mężczyzna był bardzo zaskoczony, kiedy na chodniku podeszło do niego dwóch policjantów pionu kryminalnego. Wrocławianin został doprowadzony do komisariatu, a po zakończeniu czynności trafił prosto do policyjnego aresztu” – powiedział Jabłoński.

Podejrzany usłyszał zarzut zniszczenia mienia, a sąd zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na dwa miesiące.

“Grozić mu może jednak o wiele wyższa kara, bowiem, obowiązujące aktualnie przepisy za zniszczenie mienia przewidują nawet do 5 lat pozbawienia wolności” – powiedział policjant.

Czytaj więcej

Skomentuj