Wkrótce rusza kolejny etap wprowadzania Pracowniczych Planów Kapitałowych w firmach w Polsce. Do 27 października 78 tys. firm musi podpisać umowy o zarządzanie PPK. Instytucje finansowe rozpoczynają walkę o klienta ze średnich i małych firm, a w dalszym, przyszłorocznym etapie także o samorządy i spółki komunalne.

Każdy podmiot zatrudniający pracowników jest objęty obowiązkiem utworzenia PPK. Pracownicy mogą przystąpić do niego dobrowolnie.

W pierwszej kolejności do programu PPK w 2019 r. przystąpiły firmy zatrudniające powyżej 250 osób. Od 1 stycznia 2020 r. te zatrudniające 50-249 pracowników, a od 1 lipca 2020 r. – co najmniej 20 pracowników. Od 1 stycznia 2021 r. przystąpią do nich pozostali przedsiębiorcy oraz jednostki sektora finansów publicznych.

Trwa podział rynku

Jak informuje Gazeta Wyborcza, obecnie ponad milion pracowników oszczędza na emeryturę w ramach pracowniczych planów kapitałowych (PPK). Mimo trudności wynikających z pandemii koronawirusa, ok. 1/3 firm podpisało już umowy o zarządzanie PPK, a po wakacjach kolejni pracodawcy wybierają oferujące je instytucje finansowe. Duże firmy wybierały głównie PKO TFI, TFI PZU i Pekao TFI.

– Uwzględniając etap pierwszy, liczba podpisanych przez nas umów przekracza właśnie 4000 Ale sama liczba zawartych umów, istotna w pierwszym już dawno zakończonym etapie dla firm największych, nie jest już kluczowym celem w etapie tych mniejszych podmiotów – mówi na łamach Gazety Wyborczej Łukasz Kwiecień, wiceprezes PKO TFI. I dodaje, że tym biznesie liczą się głównie zarządzane aktywa i liczba faktycznie inwestujących uczestników. Jedna firma z pierwszego etapu mogła zapewnić aktywa i liczbę uczestników, do których pozyskania potrzebne jest obecnie np. kilkadziesiąt małych firm z kolejnych etapów.

Z kolei Jacek Janiuk, prezes Pekao TFI podaje, że głównym celem jest 10 proc. udział w rynku w całym programie.

Marcin Wojewódka, wiceprezes Instytutu Emerytalnego uważa, że produkty PPK od 2-3 usługodawców znikną z ofert w ciągu kilkunastu miesięcy. Jego zdaniem najciekawiej jest “w środku peletonu”, bo tam chyba prawie każdy jeszcze ma duże ambicje sprzedażowe. Przełom 2020 i 2021 r. to czas “ostatecznej rozgrywki”.

Z kolei szef projektu PPK w AXA Mateusz Gołąb zaznacza, że firma zbliża się do liczby 1000 firm, które podpisały z nimi umowy. Pracodawcy zobowiązani do wdrożenia PPK już teraz zapowiadają, że odłożą wdrożenie PPK na ostatnią chwilę, bo przez lockdown skupiły się na walce o przetrwanie i ratowaniu miejsc pracy.

Nadchodzi gorący czas

Jak czytamy dalej na łamach Gazety Wyborczej, pierwsze wyzwanie to skala wdrożenia PPK jesienią 2020 oraz wiosną 2021 r. – Kumulacja w październiku i listopadzie 2020 r. może spowodować, że cześć usługodawców PPK nie będzie w stanie szybko i sprawnie obsłużyć popytu na swoje produkty – mówi Marcin Wojewódka. Dodaje też, że znaczna cześć pracodawców zatrudniających powyżej 50 osób odłożyła, z uwagi na pandemię, decyzję o zawieraniu umów o zarządzanie PPK, a zainteresowanie podpisywaniem umów o PPK obecnie wzrasta. Marcin Żółtek, wiceprezes TFI PZU, przewiduje że kumulacja nastąpi z początkiem października.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj