Kilkaset drzew rosnących w nadmorskiej części Brzeźna, w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej w Gdańsku, może pójść pod topór; musimy te plany zatrzymać bez względu na poglądy i przynależność polityczną – mówili we wtorek podczas konferencji prasowej gdańscy radni PiS.

W najbliższy czwartek radni Gdańska będą głosować nad zmianami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (MPZP) nadmorskiej części Brzeźna w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej II. Są tam zielone tereny po dawnych ogródkach działkowych i dzikie obszary leśne należące w zdecydowanej większości do miasta.

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, prezentując w październiku ub.r. założenia opracowanego przez miejskich urzędników projektu, tłumaczył, że w zamyśle jest m.in. poszerzenie terenów rekreacyjnych, powiększenie bazy noclegowej i gastronomicznej, a także budowa mariny. “Chcemy przywrócić Brzeźnu jego dawny blask i kurortową sławę” – podkreślał.

Planom miasta sprzeciwiają się m.in radni Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Majewski i Andrzej Skiba, którzy we wtorek zwołali w tej sprawie kolejną konferencję prasową.

Według nich, planowane inwestycje zmienią krajobraz całej dzielnicy i charakter tego miejsca. Jak tłumaczą, MPZP dla Brzeźna dopuszcza budowę wielokondygnacyjnych budynków, co może zaszkodzić pobliskim ujęciom wody pitnej. Radni obawiają się, że wycięta zostanie większość drzew, a obszar ten zostanie zabetonowany.

“Kilkaset drzew rosnących w pasie nadmorskim w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej może pójść pod topór. Pas nadmorski jest skarbem Gdańska, który trzeba zachować” – oświadczył Skiba. Jak dodał, rządzący miastem “mijają się z prawdą, zapewniając mieszkańców, że nie dojdzie do wycinki drzew”.

“Jeśli ktoś na terenie zielonym chce wznieść zabudowania, np. hotele, to siłą rzeczy nie będzie budował na drzewach. Z wysokim prawdopodobieństwem możemy więc stwierdzić, że dojdzie – zwłaszcza na działce prywatnej – do rzezi drzew, tylko i wyłącznie po to, aby kolejny deweloper mógł sobie wznieść zabudowę o wysokości 16 lub 19 metrów. Na oficjalnej dokumentacji dotyczącej planu zagospodarowania dla Brzeźna widać, że maksymalnie ocaleje kilkanaście drzew” – powiedział radny.

Przypomniał też, że przeciwko zabudowie pasa nadmorskiego i wycince drzew protestują organizacje ekologiczne, m.in. aktywiści z Zielonej Fali Trójmiasto, którzy zbierają podpisy pod petycją do miejskich radnych o przełożenie głosowania nad projektem ze względu na potrzebę wyjaśnienia wszelkich kontrowersji.

“Przyjęcie tego planu będzie wyrokiem dla Brzeźna, dla drzew, terenów zielonych i unikalnego pasa nadmorskiego. Ten projekt trzeba odrzucić. Apeluję do radnych Koalicji Obywatelskiej i Wszystko dla Gdańska, aby zagłosowali przeciwko tej uchwale. Stańmy po stronie mieszkańców, a nie dyktatu republiki deweloperów” – podkreślił Skiba.

Jak wskazał, ochrona terenów zielonych powinna być zadaniem dla wszystkich. “Drzewa nie są ani prawicowe, ani lewicowe. Są naszym dobrem wspólnym, które musimy chronić bez względu na poglądy czy przynależność polityczną” – dodał.

Na najbliżej sesji poddana pod głosowanie ma być też rezolucja ws. ochrony terenów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego przygotowana przez radnych KO. Według Majewskiego, jest to “przykrywka dla planu zniszczenia terenów zielonych, którą przewiduje MPZP dla Brzeźna”.

“W tej rezolucji kieruję się prośbę o to, aby pani prezydent Gdańska (Aleksandra Dulkiewicz) podjęła stosowne kroki celem ochrony drzew w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. To, co dzieje się w TPK ma związek z dziesięcioletnim planem urządzania lasu, który został zatwierdzony w 2015 r. przez ministra środowiska z rządu PO-PSL. Wszelkie zastrzeżenia w tej sprawie powinny być kierowane do ówczesnego kierownictwa w MŚ” – dodał Majewski.

W 34-osobowej Radzie Miasta Gdańska zasiada 15 radnych KO, 12 z PiS i 7 ze stowarzyszenia “Wszystko dla Gdańska”. Miastem rządzi koalicja KO i WdG.

Przewodniczący klubu KO Cezary Śpiewak–Dowbór uważa, że prezydent Dulkiewicz powinna przekonać mieszkańców i radnych do tego, że przygotowany plan jest dobry.

“Ten głos powinien wybrzmieć. Nie jest planowana żadna masowa wycinka drzew, o której trąbi gdańska opozycja. To zwykłe insynuacje i półprawdy. W przygotowanym projekcie jest obowiązek zachowania 80 proc. terenu zielonego. Tylko 20 proc. może być przeznaczone pod zabudowę, która ma być poniżej korony drzew. Obiekty zaplanowane są w takich miejscach, aby do absolutnego minimum ograniczyć ingerencję w zieleń” – zapewnił Śpiewak-Dowbór podczas wtorkowego wideoczatu na portalu gdańsk.pl.

Grzelak opublikował w mediach społecznościowych film, w którym wspólnie z Ireną Grzywacz z Biura Rozwoju Gdańska tłumaczy, jakie są plany miasta wobec tego obszaru. “Ten plan to szansa dla Brzeźna. Ma być przyjaźnie dla mieszkańców i turystów” – przekonuje wiceprezydent Gdańska.

Irena Grzywacz zapewnia, iż w procedowanym projekcie nie ma mowy o budowie osiedla mieszkaniowego i wycince 5 ha lasu. “Powstanie tu jedynie zabudowa usługowa, wzmacniająca potencjał turystyczny Brzeźna. Precyzyjnie ustalono zakres możliwych usług. Jest on ograniczony do turystyki, rekreacji, sportu, zdrowia, kultury, gastronomii i małego handlu” – podkreśliła urzędniczka.

Jak dodała, proponowane zmiany zwiększają obszar ochrony zieleni w pasie nadmorskim. “Obszar zieleni chronionej planem wyniesie 2,2 ha a Ogólnomiejski System Terenów Aktywnych Biologicznie obejmie teren 6,5 ha” – zaznaczyła.

Plan zakłada zabudowę 20 proc. przestrzeni. Powstać będą tu mogły dwa obiekty uzdrowiskowo-hotelowe o wysokości poniżej koron drzew, a także budynki gastronomiczne. Powiększony zostanie Park Reagana. Powstanie też nowa infrastruktura sportowo-rekreacyjna, w tym park leśny o powierzchni 1,7 ha, zieleń parkowa.

Czytaj więcej

Skomentuj