W Krakowie postanowiono zrewitalizować plac św. Ducha, prace jednak wstrzymało dokonane odkrycie – natrafiono na ludzkie szczątki, prawdopodobnie chowanych tu od XVII w. porzuconych niemowląt i małych dzieci.

Wykonując kwerendę historyczną, Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie natrafił na informacje dotyczące historii tego miejsca. Postanowiono wykorzystać je w projekcie: niegdyś na placu znajdował się cmentarz, plac targowy, a na początku lat 50. ubiegłego stulecia – dworzec autobusowy. Z tego względu od momentu rozpoczęcia rewitalizacji, prace przebiegały pod stałym nadzorem archeologicznym.

Podczas prac natrafiono na szczątki osób, które były tutaj pochowane. – Wszystko zostało zgłoszone przez nadzór archeologiczny do wojewódzkiej konserwator zabytków, czekamy na jej decyzję, co dalej. – informuje Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Wszystko wskazuje na to, że na tym terenie funkcjonował przyszpitalny cmentarz, gdzie decydowano się na pochówki tzw. podrzutków, a więc osób których nie można było w żaden sposób zidentyfikować i zlokalizować ich rodzin.

Wybrany projekt rewitalizacji placu św. Ducha, o którym już pisaliśmy, w jak najmniejszym stopniu ma ingerować w historyczną tkankę terenu. Z tego też względu uwzględnia on posadzenie tylko jednej sztuki dębu szypułkowego, ale o  większym obwodzie pnia i parametrach bryły korzeniowej. Właśnie na etapie prac przygotowujących teren do posadzenia drzewa, natrafiono na ludzkie kości.

Posadzenie tylko jednego drzewa spotyka się ze zdziwieniem mieszkańców. – Oczywiście chcielibyśmy jak najwięcej drzew, ale musimy pamiętać – miejsce jest wyjątkowe, chcielibyśmy jak najmniej ingerować w tę historyczną przestrzeń. – wyjaśnia Piotr Kempf.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj