Na zlecenie Ministerstwa Rozwoju powstało oprogramowanie, które pozwoli Inspekcji Handlowej na automatyczną weryfikację internetowych ofert sprzedaży kotłów na paliwo stałe. Dzięki temu łatwiej mają być „namierzane” stare kopciuchy. Formalny dostęp do systemu będą mieć pracownicy UOKiK oraz wojewódzkich inspekcji handlowych.

Oprogramowanie umożliwi zautomatyzowaną weryfikację ofert sprzedaży kotłów na paliwo stałe, zamieszczanych na portalach internetowych. Program wyłapie te oferty, w których urządzenie nie spełnia wymagań określonych w przepisach. Aplikacja wyszuka podejrzane oferty na podstawie m.in.: sprzeczności słów (np. kocioł klasy 5 i inne parametry emisyjne), określonej klasie kotła innej niż klasa 5, pojedynczych słów kluczowych (np. ruszty, ręczne), wpisanego niepoprawnego rodzaju paliwa oraz podejrzanych słów (np. kocioł na zamówienie).

– Z obserwacji rynku kotłów na paliwo stałe wynika, że sprzedawcy nadal oferują urządzenia niespełniające wymagań rozporządzenia. To wpływa negatywnie nie tylko na jakość powietrza, a co za tym idzie na nasze zdrowie, ale jest także elementem nieuczciwej konkurencji. Nie zgadzamy się na reklamowanie urządzeń wysokoemisyjnych jako niskoemisyjnych, posługiwanie się fałszywymi świadectwami jakości lub sprzedaż kotłów bezklasowych pod innymi nazwami – powiedziała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Najgorzej w Europie

Polska od lat znajduje się w czołówce europejskich krajów z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Na liście 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2016 i 2018 r., znalazło się aż 36 polskich miast.

Problem zanieczyszczenia powietrza jest w większości rezultatem ogrzewania domów (również jednorodzinnych) złej jakości paliwem stałym (np. węgiel niskiej jakości) w nieefektywnych, pozaklasowych kotłach. Stowarzyszenia branżowe szacują, że na polski rynek trafia około 100–200 tys. takich kotłów. Dokładnych danych brakuje, ze względu na duże rozproszenie rynku i „szarą strefę” w handlu takimi urządzeniami. Według raportu Krakowskiego Alarmu Smogowego ok. 20 proc. rynku to kotły niespełniające wymagań.

Nowela rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe, przepisy dotyczące ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe oraz przepisy o funkcjonowaniu Inspekcji Handlowej, dać mają już niebawem efekt w postaci braku w sprzedaży kotłów niespełniających wymagań.

Inspekcja Handlowa już w grudniu ruszy z pierwszymi kontrolami. Sprawdzać będzie kotły na paliwo stałe o znamionowej mocy cieplnej do 500 kW, które są dostępne na rynku np. w sklepach, hurtowniach, u producentów czy importerów. W związku z tym, że nowelizacja obowiązuje od 23 listopada i że pieniądze na kontrole zaplanowano w budżecie dopiero od 2020 r., póki co IH kontroluje tylko dokumentację. W przyszłym roku będzie też zlecać badania laboratoryjne. Co roku ma dostawać na ten cel 900 tys. zł.

– Inspektorzy zostali odpowiednio przeszkoleni do kontroli kotłów. Wkrótce ogłosimy przetarg na wybór specjalistycznego laboratorium, które będzie je badać. Jednocześnie upowszechniamy wśród przedsiębiorców wiedzę o wymaganiach wobec kotłów na paliwo stałe. Na początku listopada wysłaliśmy pismo z obszernymi wyjaśnieniami do dużych sieci marketów budowlanych oraz do stowarzyszeń producentów. Przygotowaliśmy także na naszej stronie internetowej kompendium wiedzy na ten temat – mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

Etykiety do kontroli

Kontrola etykiet energetycznych na kotłach już trwa. Każdy kocioł eksponowany w miejscu sprzedaży powinien być opatrzony etykietą, mającą pomóc konsumentowi w porównaniu ofert i wyborze urządzenia, które jest jednocześnie oszczędne i wydajne. Najważniejszym parametrem jest klasa efektywności energetycznej. Obecnie skala wynosi od A+++ (najlepsza) do D.

Przed 26 wrześniem 2019 r. obowiązywała szersza skala, która kończyła się na literze G. Im wyższa klasa, tym bardziej efektywny kocioł i mniej energii zużywa do ogrzewania pomieszczeń. Jeśli przedsiębiorca naruszy przepisy dotyczące etykiet energetycznych, grozi mu kara w wysokości od jednokrotnego do dziesięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za poprzedni rok (w 2018 r. wynosiło ono 4585 zł).

Wstępne wyniki kontroli wskazują, że zdarzają się nieprawidłowości np. brak uwidocznienia etykiety energetycznej lub źle sporządzona karta produktu. Do 22 listopada 2019 r. cztery wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej skontrolowały 90 kotłów na paliwo stałe oferowanych w sklepach, sieciach handlowych i hurtowaniach. 76 na 90 skontrolowanych kotłów (84 proc.) posiadało prawidłowe etykiety energetyczne uwidocznione w miejscu sprzedaży, a 60 na 90 kotłów miało prawidłowe karty informacyjne produktu (66 proc.).

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Jeżeli rząd podniesie renty do wysokości co najmniej 1600 zł netto to renciści też będą mogli kupować lepszy, przez co droższy opał. Jeżeli nadal będą mieli po 930 zł, to niestety nie będzie ich stać na nic więcej tylko na palenie gałęziami zebranymi w lesie lub co najwyżej najgorszej jakości miałem. Skąd rencista ma nagle wziąć co najmniej 10 tysięcy złotych na wymianę pieca spełniającego najnowsze wymagania i potem na drogi opał do niego skoro otrzymuje 1100 zł brutto a połowę z tego wydaje na coraz droższe lekarstwa. łatwo jest wymagać i tworzyć nowe przepisy jak się otrzymuje wysokie diety.

Skomentuj