Organizacje ekologiczne i władze Unii Europejskiej nie kryją swojego rozczarowania ustaleniami podczas szczytu klimatycznego COP27 w egipskim Szarm el-Szejk. Satysfakcję wyrażają natomiast państwa eksportujące ropę naftową i kraje uboższe.

– Konferencja klimatyczna ONZ przyjęła w niedzielę rano deklarację końcową wzywającą do “szybkiej” redukcji emisji gazów cieplarnianych i potwierdzającą cel ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia Celsjusza – opisuje PAP.

Kontestacja

Dokument o kompromisowym charakterze, uchwalony po długich negocjacjach, został skrytykowany przez wielu obserwatorów jako nie odpowiadający skali globalnych wyzwań klimatycznych.

– Obecna dekada to decydujący czas (jeśli chodzi o działania na rzecz ochrony klimatu), natomiast (deklaracja), którą mamy przed sobą, nie jest wystarczającym krokiem naprzód dla populacji (świata) i naszej planety. Nie wywiązaliśmy się z naszych zadań, mających na celu zminimalizowanie strat i szkód (dla klimatu). Powinniśmy byli zrobić znacznie więcej” – oświadczył Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Wtórował mu szef niemieckiej filii organizacji Greenpeace Martin Kaiser, który określił porozumienie mianem “małego plastra na ogromnej ranie”. – To skandal, że egipska prezydencja COP27 dała państwom-producentom ropy naftowej, takim jak Arabia Saudyjska, możliwość torpedowania skutecznej ochrony klimatu. Uniemożliwiono podjęcie jasnej decyzji w sprawie pilnej potrzeby odejścia od węgla, ropy i gazu – ocenił Kaiser.

Satysfakcja

Jak opisuje Deutsche Welle podczas światowej konferencji klimatycznej po raz pierwszy uzgodniono wspólną pulę pieniędzy na rekompensaty za szkody klimatyczne w biedniejszych krajach.

Nowy fundusz kompensacyjny ma na celu złagodzenie nieuniknionych konsekwencji globalnego ocieplenia – takich jak coraz częstsze susze, powodzie i burze, ale także podnoszenie się poziomu morza i pustynnienie. Skorzystać mają kraje rozwijające się, które są na to szczególnie narażone.

Sekretarz generalny ONZ António Guterres nie krył swojej satysfakcji z tego powodu. Nazwał nowy fundusz na rzecz szkód klimatycznych ważnym krokiem w kierunku sprawiedliwości.

Wtórowała mu Sherry Rehman, pakistańska minister środowiska. – Przez trzydzieści lat walczyliśmy o tę drogę i ją osiągnęliśmy. Ten fundusz jest wyraźnie zaliczką na nasze wspólne kontrakty terminowe i inwestycją w nasze przyszłe pokolenia. Powstanie funduszu to przecież nie rodzaj pomocy charytatywnej, ale raczej na inwestowaniu w naszą wspólną przyszłość – mówiła minister, cytowana przez Associated Press of Pakistan.

Następna konferencja klimatyczna ONZ odbędzie się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pod koniec 2023 roku.

 

 

Czytaj więcej

Skomentuj