Na początku przyszłego roku ma się ukazać rozporządzenie regulujące nowe plany zarządzania ryzykiem powodziowym w Polsce. W ramach projektu „Stop powodzi” przeprowadzone zostały konsultacje społeczne, w których wzięło udział około 2,5 tys. osób w całym kraju.

Dokumenty strategiczne dotyczące ryzyka powodziowego są aktualizowane co 6 lat. Najpierw opracowano mapy ryzyka powodziowego, które pokazują obszary zagrożone zalaniem po intensywnym opadach. Następnie konsultowano nowe sześcioletnie plany działań minimalizujących skutki powodzi.

– Dzięki wcześniejszej ocenie można prognozować, w jakim zakresie, w jaki sposób i gdzie będzie się rozlewała woda z 29 tysięcy kilometrów rzek w Polsce – mówi Krzysztof Woś, zastępca prezesa Wód Polskich

Plany zarządzania ryzykiem powodziowym niezbędne

Plany zarządzania ryzykiem powodziowym mają odsunąć zagrożenie od mieszkańców i wskazać działania konieczne do minimalizowania skutków zalania danych terenów.

Plany gospodarowania wodami i plany zarządzania ryzykiem powodziowym wynikają z unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej oraz Dyrektywy Powodziowej. To dwa ważne projekty planistyczne, które Wody Polskie będą realizować przez najbliższe 6 lat. Podstawowym celem jest bezpieczeństwo mieszkańców Polski. Plany zawierają bardzo dużo działań inwestycyjnych oraz przewidują między innymi modernizację i przebudowę wałów, budowanie systemów polderów i działania w korytach rzek – mówi Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

Najwięcej takich działań jest na południu Polski ze względu na większą ilość opadów i ukształtowanie terenu. Według opinii prezesów Wód Polskich samorządy powinny przygotowywać plany zarządzania wodami opadowymi.

 „Betonoza” w miastach

– Uważamy, że aby plan zarządzania ryzykiem powodziowym był kompletny, w naszym systemie prawnym powinny się również znaleźć mapy i plany dotyczące zarządzania wodami opadowymi, które powinny przygotować samorządy. Mam nadzieję, że przede wszystkim miasta jak najszybciej wezmą się za te mapy zarządzania ryzykiem powodziowym – mówi Przemysław Daca.

Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem zmian prawnych dotyczących m. in. zieleni miejskiej, zwłaszcza w kontekście tzw. „betonozy”. Trzeba pamiętać, że w obliczu coraz częściej występujących ulewnych opadów, przez mniejszą ilość zieleni woda nie ma gdzie odpływać.

– Na własne życzenie wywołujemy sobie te powodzie. To należy zmienić – dzisiaj raczej powinniśmy myśleć jak obniżać temperaturę naszego otoczenia, a nie jak ją podwyższać, między innymi przez betonowanie naszej przestrzeni – mówi Karol Wójcicki, popularyzator nauki i ambasador projektu “Stop powodzi”.

Gwałtowne zjawiska coraz częstsze

W ostatnim czasie na skutek zmian klimatycznych coraz częściej dochodzi do gwałtownych zjawisk pogodowych, przede wszystkim powtarzających się ulewnych opadów.

– Obserwujemy, choćby w tym roku, błyskawiczne powodzie miejskie, na przykład w Szczecinie, Poznaniu czy Krakowie, gdzie w bardzo krótkim czasie następuje bardzo gwałtowny opad, który powoduje natychmiastowe wezbrania i podtopienia – mówi Krzysztof Woś.

Tysiąc działań

W 31 spotkaniach konsultacyjnych projektu aktualizacji planów zarządzania ryzykiem powodziowym w całym kraju udział wzięło ponad 2,5 tys. interesariuszy. W sumie zgłoszono 800 wniosków i uwag. Zdecydowana większość dotyczyła zadań planowanych w obszarze dorzecza Wisły. Na ostatecznej liście projektu znalazło się ponad 1,1 tys. działań, które mają zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców zagrożonych terenów. Ich realizacja będzie kosztowała ok. 48 mld zł. Zdecydowana większość działań (855) dotyczy zwiększenia bezpieczeństwa powodziowego na Wiśle, dla Odry przewidziano ich 254.

Ta wyraźna dysproporcja bierze się z faktu, że w zarządzaniu ryzykiem powodziowym Odra wyprzedza Wisłę o wiele lat i dziesiątki zrealizowanych tam przedsięwzięć. Teraz czas na intensyfikację działań przeciwpowodziowych na królowej polskich rzek mówi Przemysław Daca.

Największe zainteresowanie, zarówno ze strony mieszkańców, jak i jednostek samorządowych towarzyszyło konsultacjom planu zarządzania ryzykiem powodziowym dla obszaru dorzecza Wisły w obszarze zlewni Prądnika oraz Wisły Sandomierskiej. Powodem jest występujące ryzyko powodziowe na tych trudnych hydrologicznie terenach oraz skala planowanych tam działań, wymagająca szerokiej akceptacji społecznej.

– Wzorem dla aktywności Wód Polskich na tych terenach jest realizowana z sukcesem ochrona przeciwpowodziowa Krakowa. Wiele działań zostało już zrealizowanych lub jest w trakcie. Zaplanowano realizację pakietu zbiorników i polderów na obszarze Małej i Górnej Wisły, których celem było obniżenie ryzyka powodziowego na całym tym odcinku Wisły oraz w samym Krakowie. Podobnie będziemy realizować ochronę na następnym odcinku, od Krakowa do Sandomierza – mówi prezes Daca.

Czytaj więcej

Skomentuj