Istotą rozważanego przez Komisję Europejską granicznego podatku węglowego powinno być ograniczenie importu energii elektrycznej z krajów trzecich, w których produkcja nie jest obciążona systemem opłat za emisje – ocenia Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE).

W ramach tzw. europejskiego Zielonego Ładu Komisja Europejska planuje wprowadzenie mechanizmu dostosowania cen na granicach z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla. Zgodnie z opublikowanym w środę stanowiskiem, PKEE optuje za objęciem tym instrumentem importu energii elektrycznej z krajów trzecich niepodlegających regułom unijnego systemu handlu emisjami gazów cieplarnianych – EU ETS.

W latach 2017-2019 import energii elektrycznej spoza UE wzrósł o 700 proc., powodując wytworzenie dodatkowych 11 mln ton emisji CO2. W związku z tym, że energia ta została wytworzona w instalacjach, które nie podlegały rygorystycznym przepisom o ochronie środowiska, nie zapewniło to państwom członkowskim Unii Europejskiej funduszy, które mogłyby być wykorzystane do wspierania transformacji energetycznej w UE.

PKEE przywołał analizę, z której wynika, iż w samym tylko 2019 r. w wyniku importu energii elektrycznej z krajów trzecich, państwa członkowskie UE straciły przeszło 600 mln euro przychodów. Pieniądze te mogłyby wesprzeć wdrażanie niskoemisyjnych źródeł energii czy rozwój nowych technologii.

Czytaj więcej

Skomentuj