Nie będzie podwyżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od stycznia. Urząd Regulacji Energetyki nie zatwierdził taryf zaproponowanych przez wiodące spółki energetyczne i wezwał je do złożenia wyjaśnień. Spółki mają do 3 stycznia przesłać poprawione i lepiej uzasadnione wnioski. Spółki chciały podnieść ceny prądu nawet o 30 proc.

Do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły wnioski czterech spółek – gigantów energetycznych – o zmianę taryf na rok 2019. Enea, Energa, Tauron i PGE chcą wyższych cen, tłumacząc to rosnącymi cenami węgla i opłatami emisyjnymi.

Propozycje taryf są mocno “naciągnięte”, bo spółki wiedzą, że prezes URE ograniczy wysokość podwyżek, ale oczekują, że zgoda na wzrost cen jednak będzie, ze względu na trudną sytuację na rynku energetycznym.

Drożeje węgiel, więc droższy musi być i prąd

Spółki energetyczne podały, że od wielu miesięcy drożeje węgiel, z którego Polska wytwarza ok. 80 proc. energii elektrycznej. Po drugie znacząco wzrosły koszty praw do emisji CO2. Pod koniec 2017 r. za prawo do emisji jednej tony trzeba było zapłacić najwyżej 10 euro, a dziś jest to 25 euro i więcej. Wzrasta też zapotrzebowanie na energię.

Urząd Regulacji Energetyki poinformował, że nie zatwierdził taryf przedstawionych przez spółki energetyczne. “Działając z zachowaniem należytej staranności zmierzającej do ochrony interesów odbiorców oraz równoważenia interesów odbiorców i przedsiębiorstw energetycznych Prezes URE po raz kolejny wezwał sprzedawców energii oraz operatorów systemów elektroenergetycznych do przedstawienia informacji umożliwiających zebranie kompletnego materiału mogącego stanowić podstawę do zatwierdzenia taryf. Konieczne jest bowiem wyjaśnienie wszelkich okoliczności i wątpliwości niezbędnych do zakończenia postępowań” – napisano w komunikacie URE.

URE podał, że na poprzednie wezwanie do uzupełnienia wniosków odpowiedziały wszystkie spółki, jednak “ich odpowiedzi były dalece niewystarczające do zakończenia postępowań administracyjnych”.

Prezes URE oczekuje na odpowiedzi przedsiębiorstw do 3 stycznia 2019 r., co oznacza, że nowe taryfy nie wejdą w życie z początkiem stycznia 2019 r. Zgodnie z ustawą Prawo energetyczne, nowe ceny mogą wejść w życie najwcześniej 14 dni od dnia opublikowania zatwierdzonej przez prezesa URE taryfy.

Nie będzie podwyżek cen prądu

Taki scenariusz przewidziała rzeczniczka URE w rozmowie z Portalem Komunalnym. Agnieszka Głośniewska wyjaśniła, że informacje o wysokości opłat za kilowatogodzinę są zwykle podawane w połowie grudnia, by mogły wejść w życie od początku roku. Ten termin nie jest jednak regułą. – Zdarzało się, że zmiany taryf wchodziły w życie w lutym lub marcu, w zależności od tego, jak długo trwały procedury zatwierdzania taryf – powiedziała.

O podwyżkach cen energii mówi się w Polsce od wielu miesięcy, ale ostatnie tygodnie to prawdziwa “karuzela” związana z tym tematem. Niemal codziennie pojawiały się nowe wiadomości, zwykle sprzeczne z tymi z poprzedniego dnia. Rząd raz zapewniał, że podwyżek nie będzie, a innym razem, że nawet jeśli będą, to zostaną one złagodzone przez rządowe rekompensaty. Później minister energii wezwał spółki energetyczne do szukania oszczędności, a nawet do wycofania wniosków o podwyżki. Szybko okazało się, że ani rząd, ani minister nie może im tego nakazać, bo są to spółki niezależne gospodarczo.

Co z samorządami i spółkami komunalnymi?

Przed wzrostem cen ostrzegają jednak samorządy i ich spółki komunalne, które kupują prąd na przyszły rok i już wiedzą, że będzie on droższy. W wielu wypadkach ceny zakupu energii pomogło nieco zbić działanie w samorządów i spółek komunalnych w grupach energetycznych, które są w stanie wynegocjować niższe ceny.

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, napisał nawet list do premiera ws. podwyżek cen prądu i zarobków prezesów spółek energetycznych. Uważa, że spółka PGE narzuciła miastu rażąco wysokie ceny energii elektrycznej. Są one po prawie 68 proc. wyższe niż w roku poprzednim.

Z apelem ws. cen energii do prezesa URE zwrócił się Związek Miast Polskich: “W imieniu miast członkowskich Związku – z wnioskiem o zbadanie cen energii elektrycznej i podjęcie stosownej interwencji w celu zapewnienia zrównoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców energii, o którym mowa w art. 23 ust. 1 Prawa energetycznego”.

“W ostatnich miesiącach w wielu miastach, podmiotach gospodarki mieszkaniowej, miejskich grupach zakupowych itp. trwają postępowania przetargowe dotyczące zakupu energii elektrycznej dla potrzeb zapewnienia lokalnych usług publicznych dla naszych mieszkańców. Ceny, jakie zaproponowali nam dostawcy energii, są o 50-70% wyższe niż przed rokiem, co w żaden sposób nie może być uznane za działanie racjonalne, zwłaszcza w świetle argumentacji, jaka towarzyszy tej drastycznej podwyżce” – napisał Zygmunt Frankiewicz, prezes ZMP.

Czytaj więcej

Skomentuj