Ponad 180 przedstawicieli miast wzięło udział w organizowanym przez Związek Miast Polskich VII Kongresie Miast Polskich, który odbył się w Gnieźnie w dniach 24-25 września. Tematem wiodącym tegorocznych obrad była jakość usług komunalnych.

Kongresy są poświęcone zwykle debatom na temat sytuacji polskich miast w różnych dziedzinach życia, które odbywają się nie tylko w gronie przedstawicieli miast członkowskich ZMP, ale także członków Komisji roboczych Związku, ekspertów i reprezentantów innych miast. Podczas Kongresów w latach ubiegłych dyskusja dotyczyła np. polityki miejskiej, atrakcyjności miast oraz możliwości, jakie daje miastom członkostwo w UE. Tematem wiodącym tegorocznych obrad była jakość usług komunalnych, co jest w pewnym sensie kontynuacją zeszłorocznego Kongresu w Bielsku-Białej, podczas którego rozmawiano o jakości życia w miastach.

Tym razem do udziału w tej debacie zaproszono przedstawicieli izb gospodarczych, działających w gospodarce komunalnej oraz Stowarzyszenie MOPS FORUM. Uczestnictwo reprezentantów stowarzyszeń zrzeszających dostawców usług było ważne, gdyż pokazało problemy z innego punktu widzenia. Zamiarem organizatorów nie była konfrontacja różnych stanowisk, ale wypracowanie szerszego, bardziej obiektywnego spojrzenia na daną branżę i nawiązanie współpracy, która może doprowadzić do ustalenia wspólnych rozwiązań korzystnych dla sektora publicznego i prywatnego (np. raportu o stanie miast), a także zapewnić skuteczniejszy lobbying.

Innym celem Kongresu było pokazanie jakości pracy samorządów. Wobec działań różnych środowisk, usiłujących zakwestionować jakość dostarczanych przez samorządy usług, czego nie potwierdzają wskaźniki w ramach Systemu Analiz Samorządowych (SAS), ZMP pokazał, że poziom ten systematycznie rośnie, zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców. SAS to oprogramowanie służące samorządom gmin, miast i powiatów do gromadzenia, analizy, opracowywania i prezentacji danych dotyczących m.in. pomocy społecznej, transportu, gospodarki mieszkaniowej i komunalnej (zaopatrzenia w wodę i odbiór ścieków, odbiór i zagospodarowanie odpadów stałych). Na Kongresie oprócz ww. tematyki poruszono też zagadnienia związane z energetyką lokalną i ogrzewaniem mieszkań.

Badania SAS pokazują, że stan gospodarki wodno-ściekowej w miastach jest zadawalający. Stanisław Łodwig, ekspert ZMP, wiceprezydent Zgierza, przedstawił wyniki badań SAS przeprowadzone w 80 polskich miastach (dane za rok 2007) na podstawie 24 wskaźników. Metody monitorowania tego sektora usług obejmują pomiary analityczne i badania satysfakcji klientów. Bardzo wysokie poziom osiągają wskaźniki dotyczące liczby mieszkań z dostępem do wody i kanalizacji (ponad 90%). Średni akceptowalny poziom ceny za 1 metr sześcienny wody wynosi 2,64 zł, ale rozrzut cen w poszczególnych miastach jest duży i często nieuzasadniony pod względem ekonomicznym. Ekspert podkreślał, że brakuje kluczowych danych dotyczących dochodów gospodarstw w danej gminie, co utrudnia m.in. prowadzenie racjonalnej polityki cenowej. Zdaniem Marii Bakalarczyk, głównego specjalisty Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”, SAS powinien badać sektor przy pomocy większej liczby wskaźników, bowiem badania prowadzone przez IGWP często odbiegają od danych SAS. Izba bada 2 razy do roku za pośrednictwem ankiet przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne. Przejęcie przez przedsiębiorstwa dużych inwestycji finansowanych ze środków UE może spowodować dwu- czy nawet trzykrotny wzrost cen wody. Taka sytuacja może wywołać naciski społeczne na samorządy, które zaczną dotować wodę. Istnieje także pilna potrzeba uregulowania kwestii kanalizacji deszczowej. Poważny problem stanowi brak inwentaryzacji tej sieci, która jest często w gorszym stanie niż kanalizacja sanitarna.

Krzysztof Choromański zwracał uwagę, że nikt w Polsce nie wie, jak naprawdę wygląda system gospodarki odpadami, gdyż Bank Danych Regionalnych bada tylko jeden wskaźnik dotyczący tego sektora usług. SAS posiada ich 16, ale to nie daje jeszcze pełnego obrazu. Z badań wynika m.in., że w 70 miastach na 1000 mieszkańców przypada 1,74 wysepek do selektywnej zbiórki odpadów, a cena odbioru odpadów stałych od gospodarstw domowych waha się od 5 do 262 zł/m3. Średnio na terenie polskiego miasta działa 10 przedsiębiorstw odbierających odpady, jednak w ośrodkach powyżej 200 tys. mieszkańców liczba tych parterów jest dużo większa. Analizy pokazują, że paradoksalnie większa liczba przedsiębiorstw powoduje wyższe ceny. Z kolei zróżnicowanie w opłatach doprowadza do tego, że niektóre mniejsze i tańsze wysypiska śmieci zapełniają się już po kilku latach, gdyż opłaca się dowozić do nich śmieci z odległych większych miast (tak jak w Kórniku pod Poznaniem).

Branże czeka trudny okres, ponieważ zbliżają się ostateczne terminy wyznaczone przez dyrektywy unijne dotyczące m.in. dostosowania do norm UE wysypisk czy zmniejszenia masy składowanych odpadów. – Jeśli nie spełnimy tych wymogów, a eksperci są zdania, że nie ma na to szansy, będziemy płacić kary – przestrzegał ekspert SAS. Wciąż nie ma konsensusu do stworzenia nowego systemu; „stary” nie spełnia żadnych oczekiwanych celów. Przygotowane przez MŚ założenia dotyczące zagospodarowania odpadów zostały wstrzymane przez MG, pod wpływem lobby przedsiębiorstw wywożących śmieci. Zaapelowano do rządu o powrót do pierwotnej wersji założeń projektu ustawy, która m.in. wprowadzała zapisy mówiące, że gmina ma być właścicielem strumienia odpadów.

Zbigniew Michniowski, wiceprezydent Bielska-Białej przedstawił prognozowany wzrost cen energii w najbliższych latach. Jego zdaniem, jeśli samorządy nie zaczną kontrolować polityki energetycznej państwa, będą miały problemy. W miastach jest zużywane 75% całej produkowanej energii i z miast pochodzi 80% wszystkich zanieczyszczeń, dlatego powinny być one zainteresowane obniżeniem kosztów wytwarzania energii. Gminy muszą opracować założenia do planu oraz plany zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe na terenie gminy. Obecnie jedynie 28% gmin w Polsce ma takie opracowania. Przygotowywana nowelizacja prawa energetycznego przewiduje, że każda gmina w ciągu trzech lat będzie musiała opracować taki plan. Z. Michniowski zachęcał, aby brać przykład z innych krajów. Np. w Szwecji każdy obywatel tego kraju produkuje ok. 525 kg odpadów, z czego tylko 20 kg trafia na wysypisko, reszta podlega recyklingowi i energetycznemu wykorzystaniu odpadów.

O nieuniknionych podwyżkach cen ciepła o 100% powiedział również Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej „Ciepłownictwo Polskie”. Spowoduje to dyrektywa dotycząca ograniczenia emisji z dużych źródeł spalania, która mówi, że od 2013 r. wszystkie przedsiębiorstwa ciepłownicze będą musiały kupować na wolnym rynku ok. 60% uprawnień do emisji. J. Szymczak zaznaczył, że planowanie w tej branży jest utrudnione przez brak stabilnej polityki energetycznej (Prawo Energetyczne zmieniano 44 razy).

W Polsce potrzeba 1,5 miliona lokali mieszkalnych, a 1-1,5 mln już istniejących wymaga remontów. Ewa Bartosik, ekspert ZMP podkreślała, że konieczna jest wspólna polityka rządu i polityka lokalna, która powinna doprowadzić do ograniczenia deficytu mieszkań. Podniesiono kwestię wycofywania się rządu ze współfinansowania wraz z gminami budownictwa socjalnego. W opinii uczestników Kongresu, lepszą możliwością zaspakajania potrzeb mieszkaniowych gmin jest zaangażowanie w budowę mieszkań o normalnym standardzie. Poparto ideę budownictwa społecznego i z niepokojem przyjęto wycofywanie się rządu z wspierania tej formy budownictwa (likwidacja KFM). Warto zmodyfikować to wsparcie tak, aby środki z niego pochodzące nie były kierowane na inwestycje, ale na finansowanie oprocentowania kredytów komercyjnych. Podnoszono też kwestię konieczności zmiany regulacji w kodeksie postępowania cywilnego, która obecnie uniemożliwia eksmisje bez dostarczenia pomieszczenia zastępczego. W efekcie osoby, które nie płacą czynszu, nadal zajmują mieszkania komunalne.

W pierwszej dekadzie XXI w. samorządy miejskie rozpoczęły proces zahamowania degradacji w transporcie publicznym. Ekspert ZMP, Franciszek Zych mówił, że skala dokonujących się zmian jakościowych jest równie wielka, jak wielka była degradacja. Zmiany dotyczą rekonstrukcji infrastruktury technicznej, nowych form zarządzania, programów skierowanych na nową jakość i pozyskiwanie klienta czy wreszcie poprawy komfortu podróżowania. Modernizacja układów drogowych utrudnia życie mieszkańcom, dlatego miasta oczekują, szczególnie ze strony mediów, prezentowania dobrych praktyk i edukowania społeczeństwa, a nie tylko nagłaśniania niepowodzeń czy utrudnień.

Przedstawiciele miast podkreślali, że brak jest jednoznacznych i stabilnych przepisów prawa niezbędnych do efektywnego zarządzania eksploatacją systemu transportowego i do planowania jego rozwoju oraz monitorowania. Konsekwencje, jakie już wkrótce dla branży publicznego transportu zbiorowego i dla miast przyniesie dyrektywa UE 1370/07, omówił Wojciech Tulibacki, przewodniczący Rady Nadzorczej Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej. 3 grudnia br. każde miasto będzie musiało mieć m.in. wyodrębnionego organizatora transportu publicznego. Przedsiębiorstwo zajmujące się transportem publicznym nie będzie mogło pełnić równocześnie funkcji organizatora. Miasta będą miały też kłopot ze zlecaniem usług w publicznym transporcie zbiorowym (w świetle unijnego prawa będą musiały stosować wyłącznie procedury przetargowe do zlecania usług).

Eksperci z pomocy społecznej zwracali uwagę, że starzenie się demograficzne społeczeństwa będzie wymagało przekształceń w strukturze samych świadczeń. W szczególnie trudnej sytuacji znajdą się małe miasta, w których już dziś lokalna polityka społeczna ogranicza się do terminowych wypłat świadczeń. – Pomoc społeczna coraz bardziej obciąża budżety samorządów – mówił profesor Piotr Błędowski z SGH, ekspert SAS. Średnio miasta na pomoc społeczną przeznaczają 15% wydatków, jednak są i takie samorządy, które na finansowanie tej sfery usług wydają ponad jedną czwartą budżetu. Koszt dziennego utrzymania jednej osoby w domach pomocy społecznej będzie coraz wyższy. Obecnie wynosi ok. 3 tys. zł. Jego zdaniem, obszar pomocy zakładowej mógłby stać się przedmiotem zainteresowania rozwiązań z dziedziny partnerstwa publiczno–prywatnego.

Dyskutowano też o koncepcji społecznego ubezpieczenia pielęgnacyjnego. Miałoby ono charakter obowiązkowy, a środki na nim gromadzone byłyby przeznaczone na finansowanie świadczeń czy to w postaci rzeczowej, czy w postaci usług dla osób niesamodzielnych. Gdyby tego rodzaju ubezpieczenie powstało, ważna rola polityki społecznej sprowadzałaby się do domykania całego systemu. Pomoc społeczna adresowana byłaby przede wszystkim do najbardziej potrzebujących.

Podczas Kongresu przedstawicielka Ambasady Szwajcarii, Aleksandra Chmielewska pokazała możliwości, jakie daje Szwajcarsko-Polski Program Współpracy (grant w wysokości 489 milionów CHF dla Organizacji Pozarządowych i Polsko-Szwajcarskich Regionalnych Projektów Partnerskich). Ciekawą dla samorządów ofertę Instytutu Monitorowania Ubezpieczeń i Zarządzania Ryzykiem przestawiła prezes Justyna Grabkowska.

źródło: zmp.poznan.pl

Kolędownik 2018 696px
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj