Na mocy prawa ministra Szyszki w Łebie wycięto chroniony las. Właściciele nadmorskiej działki w miniony weekend ścieli 4 ha drzew, w tym fragment boru bażynowego.

Wycinki dokonano na prywatnych działkach położonych niedaleko plaży, mimo, iż w planach zagospodarowania przestrzennego zaznaczono, że na tym terenie występują cenne siedliska i chronione gatunki roślin. Obszar ten miał zostać zalesiony ze względu na swoje walory przyrodnicze. Teraz prawdopodobnie zostanie tam wybudowany hotel.

Zgodnie z decyzją Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w tym miejscu nie można było stawiać budynków, które byłyby wyższe niż korony drzew. Po wycince nie ma więc punktu odniesienia, a tym samym ograniczeń w budowie.

Gdy o wycinaniu drzew w ubiegły piątek dowiedział się burmistrz Łeby, Andrzej Strzechmiński, natychmiast powiadomił nadleśnictwo oraz organy ścigania. Policja pojawiła się na miejscu i wylegitymowała ludzi, którzy realizowali wycinkę. Mundurowi sfotografowali też teren. Jednak mimo interwencji i wątpliwości co do legalności, wycinka została dokończona. Jak informuje Sławomir Sowula, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, w opinii dyrekcji wycinka była nielegalna, a sprawa została skierowana do prokuratury.

Od 1 stycznia obowiązują nowe przepisy ustawy o ochronie środowiska, które pozwalają na wycinkę drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi właściciel działki może bez zezwolenia wycinać drzewa bez względu na ich obwód.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj