Na zmiany ułatwiające budowę elektrowni wiatrowych przyjdzie nam jeszcze poczekać. Minister energii Krzysztof Tchórzewski przyznał, że w kierowanym przez niego resorcie nie trwają żadne prace legislacyjne związane z liberalizacją przepisów ustawy odległościowej.

Przedstawiciele rządu co jakiś czas dają nadzieję chcącym inwestować energię z wiatru. Pod koniec czerwca na antenie Trójki wypowiedziała się minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. W kwietniu także wiceminister energii Tomasz Dąbrowski zapowiedział propozycję złagodzenie zasady 10h dla lądowych farm wiatrowych.

Teraz, odpowiadając na interpelacje poselską, głos zabrał minister Krzysztof Tchórzewski: – „Pragnę poinformować, iż minister energii aktualnie nie prowadzi prac legislacyjnych skutkiem których nastąpiłaby zmiana podstawowych konstrukcji prawnych wynikających z ustawy z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 654) tj. nie prowadzi się prac mających na celu zmianę podstawowego kryterium odległościowego, tj. tzw. zasady 10h” – napisał.

Zaznaczył jednocześnie, że kwestią lokalizacji elektrowni wiatrowych i ich odległości od zabudowy mieszkaniowej należą do ministra inwestycji i rozwoju. Ministerstwo Energii wystąpiło więc do MIiR z wnioskiem o przedstawienie swojego stanowiska w sprawie.

Przedstawiciele resortu inwestycji i rozwoju odpowiedzieli, że przed ewentualną zmiana przepisów „niezbędne jest przeprowadzenie stosownych badań, czy przyjęta w ustawie reguła ustalania minimalnej odległości zabudowy mieszkalnej wokół elektrowni wiatrowych wymaga redefinicji”.

Wprowadzona w 2016 r. ustawa odległościowa zakłada, że elektrownia wiatrowa o mocy większej niż 40 kW nie może zostać zlokalizowana od najbliższych zabudowań w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości (liczonej z wirnikiem i łopatami). Takie rozwiązanie w zasadzie wstrzymało inwestycje w lądowe farmy wiatrowe w Polsce.

Źródło: Biznes Alert

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

Skomentuj