Wody Polskie podpisały umowę na zabezpieczenie wału przeciwpowodziowego ciągnącego się wzdłuż Wisły w rejonie Kępy Polskiej (Mazowieckie), który został uszkodzony w 2020 r. Prace, które mają rozpocząć się w najbliższym czasie, uzależnione będą od warunków pogodowych. Koszt to ponad 1,2 mln zł.

– Podpisaliśmy umowę na wykonanie zabezpieczenia skarpy wału w Kępie Polskiej. Dzisiaj zostanie podpisany protokół wprowadzenia w teren, co oznacza, że wykonawca przystąpi do działania – przekazała we wtorek, 2 lutego Urszula Tomoń, rzeczniczka Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie.

W związku z planowanym zabezpieczeniem wału przeciwpowodziowego w rejonie Kępy Polskiej odbędzie się także spotkanie poświęcone ustaleniu zakresu i możliwości prowadzenia prac przy obecnie panujących warunkach pogodowych. Zaznaczyła przy tym, że „prace zaplanowane są na najbliższe tygodnie, a czas ich trwania uzależniony jest od warunków pogodowych”.

Koszt zabezpieczenia wału przeciwpowodziowego w Kępie Polskiej to ponad 1 mln 205 tys. zł.

O planach związanych z tym przedsięwzięciem Wody Polskie informowały w ubiegłym tygodniu na spotkaniu sztabu kryzysowego, który z udziałem m.in. służb powiatu płockiego i samorządów gminnych, powołano w związku z wezbraniem Wisły właśnie w okolicy Kępy Polskiej.

W zeszłym tygodniu, gdy znacznie podniósł się stan rzeki, co spowodował nagromadzony śryż lodowy – najpierw woda przekroczyła w Kępie Polskiej stan ostrzegawczy, a następnie stan alarmowy – w środę, 27 stycznia po południu było to już 531 cm, czyli 31 cm ponad stan alarmu. W tym czasie lodołamacze, które kilka godzin wcześniej wypłynęły z portu przy tamie we Włocławku – było to sześć jednostek – pracowały już w okolicach Płocka rozbijając czoło zatoru lodowego ciągnącego się w górę rzeki.

Sytuacja na Wiśle w środkowym jej biegu, w tym w okolicy Kępy Polskiej oraz poniżej – w rejonie Zbiornika Włocławskiego, ustabilizowała się na dobre w miniony piątek. Lodołamacze pracowały tam do niedzieli. Ich akcję przerwano z powodu niskich temperatur, które grożą ponownym zbijaniem się pokruszonego lodu i w efekcie blokowaniem swobodnego przepływu wody korytem rzeki. We wtorek rano poziom Wisły w Kępie Polskiej wynosił już 316 cm, czyli 134 cm poniżej stanu ostrzegawczego.

Wcześniej, podczas wezbrania rzeki, w samej Kępie Polskiej służby powiatu płockiego i gminy Bodzanów zabezpieczyły prewencyjnie odpowiednie materiały przeciwpowodziowe – w tamtejszej remizie, w pobliżu wału przeciwpowodziowego, zgromadzono worki, geowłókninę i folię, a nieopodal składowany jest też piasek. Zapasy te, w razie potrzeby, posłużyłyby do wzmacniania przeciwpowodziowego wału, który został uszkodzony jeszcze w 2020 r. na odcinku ok. 1,4 km – część wału została wówczas podmyta.

W ostatnim czasie starostwo powiatowe w Płocku wystąpiło do Ministerstwa Infrastruktury z pismem w sprawie tymczasowej, ale też w perspektywie – docelowej naprawy wału przeciwpowodziowego w Kępie Polskiej, a także z wnioskiem o przeznaczenie większych środków na pogłębianie Wisły na terenie powiatu płockiego, gdzie dno rzeki – jeszcze przed Zbiornikiem Włocławskim – wypłyca się na skutek systematycznego nanoszenia osadów z górnego jej biegu.

Kępa Polska położona jest w środkowym biegu Wisły, między Wyszogrodem a Płockiem, gdzie nieco dalej w dół rzeki rozpoczyna się Zbiornik Włocławski. To największy sztuczny akwen w Polsce. Ten wiślany zalew rozciąga się do Włocławka. Ma długość 58 km i szerokość od 1,2 do miejscami 2 km. Powstał pod koniec lat 60. XX wieku w związku z budową włocławskiej tamy i elektrowni.

Czytaj więcej

Skomentuj