1 / 2

W środę przed budynkiem stołecznego ratusza odbył się strajk pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Związkowcy postulowali o podwyżkę wynagrodzeń. Jak podkreślił w rozmowie z PAP przewodniczący NSZZ “Solidarność” przy MPO Waldemar Wolski, rozmowy z zarządem utkwiły w martwym punkcie.

– Wybraliśmy się tu po to, żeby zamanifestować nasze rozgoryczenie i niezadowolenie z tego, co się dzieje w naszej spółce – mówił podczas protestu pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania m.st. Warszawa, który odbył się dziś przed warszawskim ratuszem, Waldemar Wolski, przewodniczący KZ NSZZ „S” w MPO.

Po godz. 10 grupa kilkudziesięciu pracowników MPO pojawiła się przed bramą stołecznego ratusza. Związkowcy zebrali się, by zademonstrować swoje postulaty. – Protest dotyczył spraw płacowo-organizacyjnych. Chodzi o podwyżkę wynagrodzeń – tłumaczył w rozmowie z PAP Waldemar Wolski.

“Przyparci do muru”

Zaznaczył, że negocjacje z prezesem zarządu MPO Zdzisławem Gawlikiem, “utkwiły w martwym punkcie”. Podkreślił, że podejmując negocjacje związkowcy byli gotowi pójść na kompromisy. “Na początku postulowaliśmy podwyżkę dla wszystkich pracowników w wysokości 1000 zł brutto, w tej chwili stanęliśmy na 500 zł netto. Strona pracodawcy daje 500 zł brutto” – powiedział.

– Jesteśmy przyparci do muru, bo albo się zgodzimy na to, co proponuje pracodawca, albo porozumienia nie ma – ocenił Wolski. Związkowcy rozczarowani brakiem efektów dialogu z zarządem przygotowali petycję do prezydenta m.st. Warszawy, którą złożyli w biurze podawczym z prośbą o spotkanie. Strajkujący mieli nadzieję, że prezydent stolicy spotka się z nimi. – Niestety, żaden z urzędników nie wyszedł do nas – wskazał Wolski.

Co z odbiorem odpadów w stolicy?

Polska Agencja Prasowa zadała pytanie, czy w ramach kontynuacji strajku pracownicy MPO przestaną odbierać śmieci w mieście. – Jeżeli negocjacje nie przyniosą żądanych efektów i nie porozumiemy się, to istnieje niebezpieczeństwo strajku głównego i niestety, nie będziemy odbierać odpadów – zapowiedział przewodniczący NSZZ “Solidarność” przy MPO.

Podkreślił przy tym, że takie rozwiązanie biorą pod uwagę, ale “my tego nie chcemy zrobić” – wskazał. Dodał, że było by to szkodliwe dla mieszkańców Warszawy, którzy “niczemu nie są winni”.

– Nie widzimy możliwości porozumienia się z pracodawcą. Mamy nadzieję, że prezydent miasta Rafał Trzaskowski podejmie odpowiednie kroki i będzie chciał się z nami spotkać – podkreślił Wolski. Strajk związkowców pod ratuszem skończył się przed godz. 12. Zgromadzenie zabezpieczała policja.

Czytaj więcej

Skomentuj