W momencie gdy Warszawa zdaje się wychodzić z odpadowego kryzysu, resort środowiska opublikował projekt rozporządzenia przesuwającego termin wdrożenia segregacji na pięć frakcji na styczeń 2020 r. Samorządowcy pytają dlaczego ministerstwo zmienia reguły na kilka dni przed wdrożeniem systemu w stolicy?

Wielomiesięczne przygotowania, koszty organizacyjne i finansowe, potencjalne straty po stronie firm odbierających odpady. Po to, aby kilka dni przed końcem roku, jednym projektem rozporządzenia ministra środowiska zmienić zasady w zakresie odbioru odpadów. Ministerstwo Środowiska zmienia zasady gry, samorządowcy nie kryją dezaprobaty.

Rozgoryczenie w związku z rozporządzeniem…

20 grudnia na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia ministra środowiska zmieniający sposób selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów. Wydłuża w nim o rok termin wdrożenia nowego, 5-frakcyjnego systemu.

Stołeczny ratusz zwraca uwagę, że już w 2016 r. samorządy apelowały do Ministerstwa Środowiska o więcej czasu na wprowadzenie systemu. Resort miał wówczas zasłaniać się argumentem, że do tego terminu obligują nas unijne przepisy. W ostatnich dniach okazało się jednak co innego – okres wdrożenia można przedłużyć.

– To jest bardzo poważna zmiana rozporządzenia. To zmiana, o którą apelowaliśmy do Ministerstwa już w 2016 roku. Skoro obowiązek segregacji na pięć frakcji nie był tak istotny do wdrożenia, to dlaczego minister nie zmienił rozporządzenia wcześniej, tylko dopiero teraz, pod koniec 2018 roku? – pyta Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

– Zaskakuje nas również to, że wszyscy wiedzieli, kiedy jest otwarcie ofert w Warszawie, w największym postępowaniu przetargowym w Polsce. Czy to przypadek, że minister publikuje projekt rozporządzenia właśnie tego samego dnia wieczorem? Robi to bez konsultacji z samorządami, a innym resortom dając 24 godziny na zgłoszenie uwag w tak ważnej dla wszystkich sprawie – dodaje wiceprezydent.

– Minister publikuje zmianę rozporządzenia, która teraz już niczego nie zmieni dla mieszkańców Warszawy, a mogłaby być korzystna. Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, system odbioru i zagospodarowania kosztowałby nas mniej. W Warszawie wdrażamy system według założeń, nie możemy go już dzisiaj wycofać, mamy zawarte umowy, mamy również przyjęty regulamin – mówi Olszewski.

Urząd Miasta poinformował także, że mieszkańcy Warszawy od 1 stycznia 2019 r. mają zagwarantowany odbiór odpadów, a nowe zasady segregacji są już stopniowo wdrażane. Priorytetem dla władz miasta jest zapewnienie ciągłości odbioru odpadów. Od 1 stycznia wchodzi w życie system, w którym mieszkańcy będą mieli możliwość selektywnej zbiórki odpadów do pięciu pojemników. Jego wprowadzanie jest ściśle monitorowane.

Resort odpowiada…

O przyczyny takich działań zapytano resort środowiska. – Nowelizacja rozporządzenia ma na celu umożliwienie tym samorządom, które jeszcze nie wprowadziły systemu selektywnej zbiórki odpadów, jego właściwe przygotowanie, tak aby system nie powodował wzrostu kosztów dla mieszkańców. Brak wcześniejszych działań niektórych samorządów lub brak przygotowania systemu przez poprzedników spowodowały nieuzasadnione próby podniesienia opłat za odbiór odpadów dla mieszkańców. System segregacji odpadów, aby skutecznie zadziałać, musi być dobrze przygotowany, zapewnione muszą być dobrze oznakowane pojemniki lub worki o odpowiedniej kolorystyce, a także przeprowadzona odpowiednia kampania edukacyjna – napisało biuro prasowe Ministerstwa w odpowiedzi na pytanie TVN24.

Od przyszłego roku odpady od mieszkańców Warszawy odbiorą dotychczasowi operatorzy: Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie spółka z o.o., „Suez Polska” spółka z o.o. oraz P.P.H.U.LEKARO Jolanta Zagórska. Dotychczasowi operatorzy systemu będą odbierać odpady od mieszkańców do czasu rozstrzygnięcia przetargu i podpisania umów docelowych.

Przetarg na odbiór w toku

Przypomnijmy, że w ostatniej odsłonie przetargu na odbiór odpadów w Warszawie (20 grudnia), wpłynęło dziewięć ofert. Aktualnie są one sprawdzane pod względem formalnym. W pierwszych tygodniach stycznia odbędzie się aukcja elektroniczna, z której będą wynikały ostateczne wartości kontraktów. Umowy wynikające z przetargu będą obowiązywać od chwili rozstrzygnięcia przetargu i podpisania umów przez trzy kolejne lata.

Jest to rozwiązanie elastyczne, które pozwoli mieszkańcom na stopniowe poznanie nowych zasad segregacji. Operatorzy dostarczają mieszkańcom w pierwszej kolejności niezbędne worki na zbieranie odpadów, co oznacza, że najszybciej nowy system zostanie wdrożony w domach jednorodzinnych.

Operatorzy oklejają dotychczasowe pojemniki nowymi naklejkami. Dopóki w altanach są trzy pojemniki, mieszkańcy mogą segregować odpady według dotychczasowego systemu. Przejście na nowy system potrwa parę tygodni, jego wprowadzenie jest monitorowane przez stołeczny ratusz. W piątek, 28 grudnia na stronach internetowych operatorów zostaną umieszczone nowe harmonogramy odbioru odpadów.

Źródło: Miasto Stołeczne Warszawa, TVN 24

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. A ten rząd jak zwykle dopycha wszystko kolanem.
    Warszawa zdążyła, a ten tak zwany rząd zmienia reguły, tak, że właściwie Warszawa nie musiała zmieniać systemu…
    Ale jak zwykle ten niby rząd robi wszystko BYLE JAK, BYLE ZROBIĆ…. TAK RZAD SOBIE WYBRALISMY TO TAKI MAM B…JAKI SOBIE WYBRALIŚMY…

  2. Gospodarka odpadami i jej regulacje pod względem organizacji to działania strategiczne i długookresowe ze względu na ogrom zagadnień i problemów. Uważam, że Stolica i jej kolejne władze powinny w sposób właściwy tą strategię realizować planować bo przecież do UE nie przystąpiliśmy wczoraj. Wiele miast i miasteczek w RP taką strategię wypracowało i gospodarka odpadami i opakowaniami odpadowymi funkcjonuje OK bez zarzutu. Gdzie w tym czasie była Warszawa? poszła chyba w kierunku stołków w połączeniu z polityką i ideologią? Kupa wstydu i kompromitacji.

  3. jaki wstyd dear Dziara?
    w “warszafce” nieco trudniej wprowadzić i finansować selektywną zbiórkę niż w “całym kraju”. I pewnie w “warszafce” nie za bardzo wierzą w hm… wątliwej wiarygodności (żeby nie używać mocniejszych słów) zapewnienia Pana Premiera, że im więcej zainwestujemy i im więcej selektywnie zbierzemy to tym mniej zapłacimy za odpady jako mieszkańcy…
    Co do “całego kraju” to ta nagła zmiana przepisów jak się wydaje miała pewne źródla, których nie tak trudno się domyślić – są też poza “warszafką” po prostu także pewni tacy, ktorzy nie zdążyli 😉
    A tak na poważniej to w przeszłości Ministerstwo Środowiska też wprowadzało różne nieprzemyślane regulacje i je korygowało nawet po terminie, ale to co obecnie robi Pan Minister M. i kierownictwo jego zespołu zarządzającego gospodarką odpadami jest straszne i smutne zarazem…
    i niewiele ma wspólnego z przepisami unijnymi, na które się ciagle powołują…
    Wbrew temu co MŚ podkreślało na każdym kroku, UE nie wymagała takiego właśnie rozporządzenia w sprawie zbiórki selektywnej, UE nie wymaga tak bezsensownie zaprojektowanej bazy danych o odpadach funkcjonującej w czasie rzeczywistym, nie wymaga takich poziomów recyklingu (50% :-))) całego strumienia odpadów komunalnych), jakie zaplanował na rok 2020 Pan Minister Mazurek w projekcie zmiany ustawy o utrzymaniu czystości…
    i tyle w temacie, smutne to, że dajemy się jako społeczeństwo prowadzić jak barany przez prymitywnych wizjonerów, szermujacych hasłem gospodarki o obiegu zamkniętym, której nie potrafią zrozumieć i dostosować do specyfiki naszego kraju.
    Co z tego, że selektywnie zbierzemy nawet wszystkie odpady skoro nie ma ich jak i gdzie z pożytkiem przetworzyć – poddać recyklingowi. A to co mamy osiągnąć to właśnie recykling jak najwiekszego strumienia odpadów, a nie zatracanie się w jedynie prawidłowej i jednolitej dla całego kraju selektywnej zbiórce odpadów, których znacznej masy nie da sie poddać recyklingowi…
    Przy braku podstawowych regulacji, braku danych o gospodarce odpadami, które pozwalałyby tym sektorem skutecznie zarządzać symptomatyczne i kompromitujące dla ustawodawcy jest stwierdzenie w OSR (ocenie skutkow regulacji) dot. tworzenia bazy danych o odpadach w ostatnim projekcie zmiany ustawy o odpadach (z 2.11.2018). Na pytanie – Jak problem został rozwiązany w innych krajach, w szczególności krajach członkowskich OECD/UE , pada odpowiedź – “Projekt ustawy jest związany z przepismi krajowymi, niezwiązanymi z regulacjami UE/OECD, dlatego nie ma konieczności dokonywania analizy porównawczej z innymi krajami”…
    A byłoby co porównywać – zajmujący sie tymi problemami urzędnicy ministerialni czy landów w Austrii, Niemczech, Szwecji czy Holandii bez problemu podzieliliby się swoimi trudnymi doświadczeniami we wdrażaniu zbiórki selektywnej czy ewidencjji i baz danych, ale nikt pytać nie ma zamiaru bo wie lepiej, a przepisy, które w innych krajach przygotowywano przez kilka lat u nas przygotowuje się w kika tygodni, i później co kilka tygodni zmienia…

Skomentuj