Samorządowcy boją się, że prywatne firmy śmieciowe wytną z rynku ich komunalnych odpowiedników – tak sytuacje po nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porzadku w gminach relacjonuje „Puls Biznesu”.

– Musimy się bronić przed inwazją dużych prywatnych firm, które stać na to, by przez kilka lat dokładać do interesu, jakim jest odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych – taką kontrowersyjną tezę Mariana Walnego, wiceburmistrza Lubonia, wypowiedzianą podczas Samorządowego Forum Kapitału i Finansów, przywołuje "Puls Biznesu". Chodzi o przetargi, które w przyszłym roku będą organizować samorządowcy, by wyłonić operatorów do odbioru i zagospodarowania śmieci. Zdaniem Mariana Walnego, w pierwszych przetargach należy spodziewać się rażąco niskich cen, które będą proponować duże, silne firmy. W ten sposób miałyby wyrzucić z rynku niewielkie i słabsze ekonomicznie spółki, najczęściej komunalne.- W następnych przetargach, gdy z rynku zostaną wyeliminowani słabsi gracze, będziemy mieć do czynienia ze zmowami cenowymi – prognozuje zastępca burmistrza Lubonia.

"Puls Biznesu" cytuje jednocześnie odpowiedź ze strony przedsiębiorców: – Przecież będą konkurować na wolnym rynku i mieć te same prawa. Poza tym to gminy będą ustalać regulamin systemu odbioru odpadów. Czy można też wyobrazić sobie, że w 2012 r. wejdziemy na rynek i w całej Polsce będziemy stosować dumpingowe ceny? – retorycznie pyta Jean-Michel Kaleta, prezes Sita Polska. Kaleta przypomina, że gdy rok temu prezydent podpisywał ustawę o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, samorządy były „za” i musiały zdawać sobie sprawę, że jest w niej zapis o przetargach.

MTP 300 x 250

Podobnego zdania jest Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (PIGO), który nie przebiera w słowach: – Te samorządy, które chciały ustawy i ją gremialnie poparły, teraz zgłaszają się do Trybunału Konstytucyjnego. To ordynarny lobbing i czysto polityczne działanie mające na celu wywołanie awantury. Mamy procedury zamówień publicznych, a teraz samorządowcom to nie pasuje. To próba eliminacji prywatnego sektora tylko po to, by ochronić synekury własnych członków rad komunalnych spółek – uważa Dariusz Matlak. Cytowany przez "Puls Biznesu" prezes PIGO uważa, że prywatne spółki mogą się okazać bardziej konkurencyjne, bo nie marnotrawią pieniędzy, nie zatrudniają fikcyjnych wujków i nie rozbudowują niepotrzebnie struktur.

źródło: Puls Biznesu

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj